Wiem, że Oscary są gówno warte, ale miło by było, żeby taki wybitny aktor miał jakąś nominacje na swoim koncie. Zresztą już dawno powinien mieć, choćby za Draculę, albo Leona..
Pozdrawiam.
Ech, nie wiadomo czy coś może z tego wyjść bo Gary ostatnio dostaje cienkie propozycje. Choć kto wie, może w Mrocznym Rycerzu będzie miał jakąś większą rolę i reżyserzy się o niego upomną... ale niestety szczerze w to wątpię;(
Szczerze powiedziawszy, to wcale nie uważam, żeby Oscary były gówno warte, jednak tak jak kiedyś Lady Snape napisała: ,,Niech nie dostaje Oscara. Wtedy to nie będzie ten sam Gary Oldman, który nie potrzebuje potwierdzenia swojej aktorskiej wielkości komercyjnymi nagrodami towarzystwa wzajemnej adoracji."
I ja się z nią zgodzę :]
Oscar wcale nie jest jak to napisales ,, gowno warta " nagroda . To bardzo prestizowe wyroznienie . Moim zdaniem powienien juz dostac dawno pisalem kiedys egzamin z swietnosci kina lat 90 napisalem i uzasadnielem ze Oldman powienien dostac Oscara za role Draculi , ale profesor uwazal inaczej i mnie uwalil na szczescie zdalem przedmiot za 2 podejsciem :D .