Dokumentalista, dziennikarz i historyk Jan Gebert przez trzy lata obserwował paramilitarną formację Słowacki Pobór. Oddział tworzy 200 młodych mężczyzn ze Słowacji, którzy w górskich lasach dobrowolnie przechodzą szkolenie wojskowe. W czasie narastającego kryzysu migracyjnego przygotowują się na to, żegdy przyjdzie wojna, oni w oddziałach samoobrony będą bronić swojej ojczyzny przed inwazją. Dokument Geberta to m.in. portret studenta Petra Švrčka, założyciela i dowódcy Słowackiego Poboru. Ekipa Geberta towarzyszyła chłopakom podczas forsujących treningów opartych na ścisłych regułach i bezwzględnych karach. Szokujące jest zachowanie instruktorów oddziału, a jego regulamin przypomina dyktatorski reżim.
Miasto Gyumri w Armenii ucierpiało podczas tragicznego trzęsienia ziemi 7 grudnia 1988 roku. Dokładna liczba ofiar nie jest znana. Oficjalnie było to 25 tysięcy ludzi, nieoficjalnie – trzy razy tyle. Jedną trzecią stanowiły dzieci. Przez dwadzieścia lat mieszkańcy Gyumri starali się zapomnieć o katastrofie, pogodzić z utratą i zaakceptować nowe potomstwo. Dzieci narodzone po kataklizmie często noszą imiona swoich zmarłych braci lub sióstr, których nigdy nie miały okazji poznać. Niekiedy rodzicom kolejne dzieci w swoisty sposób zastępują te utracone. Wielu ludzi nie potrafi powrócić do normalnego życia: poszukują zaginionych krewnych, urządzają domowe muzea pamięci. Przez cztery lata Jana Ševčíková zbierała relacje na temat katastrofy. W swoim filmie zaznajamia nas z ogromem rozpaczy tych, którzy stracili najbliższych. Tych, których rany w duszy są ciągle niezagojone. Nie epatuje jednak ludzkim cierpieniem. Bardziej ją interesują sposoby radzenia sobie z nim. Reżyserka uświadamia nam wieloletnie skutki trzęsienia ziemi. Żyje drugie pokolenie jego ofiar – dzieci urodzone po kataklizmie. Dzisiejsze nastolatki nie tylko dźwigają brzemię wspomnień o utraconych braciach i siostrach, lecz także są bezustannie porównywane z wyidealizowanym rodzeństwem. Autorce udało się przedstawić obraz zbiorowej traumy i jej konsekwencje. Niezwykły klimat filmu tworzą wspomnienia ludzi wydobytych spod gruzów, niesamowite opowieści o wyostrzeniu zmysłów na chwilę przed katastrofą, a także historie o mocy udzielanej przez duchy zmarłych. Splatając różne narracje, Ševčíková balansuje między trzymającym w napięciu reportażem a przenikliwą pracą antropologa zainteresowanego sposobami, za pomocą których tradycyjna kultura przetwarza zbiorowe doświadczenie.
Fabularnie "Dzieci Diuny" łączy w sobie wątki z drugiego i trzeciego tomu cyklu: "Mesjasza Diuny" i "Dzieci Diuny". Tematem filmu jest walka Paula Atrydy z zakonem Bene Gesserit, który nie potrafi kontrolować Muad'Diba, a także wydarzenia, które miały miejsce po odejściu Paula na pustynię, kiedy rozpoczęła się Ekologiczna Transformacja Diuny, a na Arrakis pojawił się tajemniczy starzec zwany Kaznodzieją.