Larry vs Floyd Mayweather.

Jeśli ktoś z was oglądał walkę Floyda z Ortizem, każdy normalny fan boksu powie, że Mayweather zachował się jak ostatnia kur...Larry dobrze mu powiedział po walce, gdyby był 50 lat młodszy skopałby mu tyłek. Zero szacunku ze strony Floyda dla tego szanowanego pana na całym świecie. Teraz pewnie pójdzie do paki i bardzo dobrze. Szkoda, że frajer boi się walczyć z Pacquiao mimo, że na tej walce dostałby największą gażę w historii boksu. Manny by go zabił szybkością podczas walki, kilkadziesiąt ciosów na każdą rundę i nokaut w 5, 6 rundzie. Floyd przy nim to gówno.

Pozdrawiam.

1
  • 1.Pierwsza rzecz-Merchant to facet który działa na nerwy nie tylko Floydowi,ale i wielu innym.Było wielu którzy rezygnowali z kontraktu z HBO z powodu Merchanta.Najlepszy przykład Mike Tyson,który zrobił tak w najlepszym okresie swojej kariery.Wiedziałeś o tym bando??
    I nie pieprz mi że jest taki szanowany w świecie bokserskim bo wcale tak nie jest.Połowa go szanuje,połowa nienawidzi.
    2.Mayweather miał prawo go znokautować.Były przeprosiny i tyle można sie bić,a że małego Ortiza nie nauczyli fundamentalnej zasady "zawsze sie broń" to już nie jego wina.Jeśli można miec pretensje to właśnie do Corteza który przyspał.Floyd wykazał sie sprytem i zgarnął pas.
    3.Skąd przyszło ci do głowy że Mayweather boi sie Pacquiao? Ja uważam że nie ma czego sie bać.Ta walka wyglądałaby jak ta z De la Hoyą.Nie widze w stylu Pacmana nic co mogło by zaskoczyć Floyda.A sam Filipińczyk póki co walczy z samymi emerytami więc nie pieprz że jest jakiś wybitny.Na tle wolniejszych bokserów jego szybkość jest wynaturzona.

    Nie wychwalam pod niebiosa Floyda bo też ma swoje wady ale uważam że Maniusia wciągnąłby jedną dziurką.

    • Nie wiedziałem odnośnie Tysona to prawda, ale po co od razu z tym bando. Miałem na myśli komentatorów, dziennikarzy tam ma największe poszanowanie, bokserzy również, ale jak widać są wyjątki, bo obraził wielką dumę Floydusia.

      "Skąd przyszło ci do głowy że Mayweather boi sie Pacquiao? Ja uważam że nie ma czego sie bać.Ta walka wyglądałaby jak ta z De la Hoyą.Nie widze w stylu Pacmana nic co mogło by zaskoczyć Floyda.A sam Filipińczyk póki co walczy z samymi emerytami więc nie pieprz że jest jakiś wybitny.Na tle wolniejszych bokserów jego szybkość jest wynaturzona."

      No i tu się mylisz. Obóz Mannego jest gotowy do podjęcia z nim walki, a sam Floyd mówi, że Pacquiao nie jest mu potrzebny bo i tak za każdą walkę inkasuje 70 baniek co za bardzo wyolbrzymia. Najlepszym bokserem ostatniej dekady eksperci wybrali właśnie Filipińczyka. Najlepszym bokserem bez podziału na kategorie wagowe jest właśnie Filipińczyk za nim dopiero Floyd. Dopóki walka nie dojdzie do skutku, a widać po zachowaniu Floyda oraz jego obozu, że nie dojdzie to do końca życia będą się go pytali, dlaczego nie podjął z nim pojedynku i zawsze będzie tym drugim. Nie zmyślam tego wystarczy poczytać na portalach bokserskich. Floyd unika Mannego jak ognia. Teraz przeciwnicy Pacquiao. Obaj pięściarze walczyli z Hattonem. Floyd męczył się z nim do 10 rundy, Manny już w pierwszej rundzie posłał go 2 razy na deskach, a w drugiej rundzie dokończył dzieła. Teraz Oscar De La Hoya. Floyd wygrał ledwo na punkty niektórzy twierdzą, że nawet niesłusznie. Co zrobił Manny ze złotym chłopcem? Tak obił chłopaczynę, że ten nie był już wstanie wyjść do 9 rundy. Już na tle tych dwóch zawodników Manny okazał się o 2, 3 klasy lepszy od Floyda. Uważasz, że Margarito to kelner? Raczej nie, a Manny się z nim tylko zabawił. Jego następna walka będzie z Juanem Manuelem Marquezem, który do kelnerów również nie należy. Znajduje się w 10 P4P. Żaden z nich nie walczy z kelnerami bo ranking im nie pozwala i muszą walczyć tylko z najlepszymi. Prawda jest taka. Dopóki Floyd będzie unikać Pacmana i nie zawalczy z nim będzie tym drugim :) Te wciągnięcie jedną dziurką zostaw to sobie. Bo wielu innych ma inną opinią. Nigdy się nie dowiemy jeśli ze sobą nie stoczą pojedynek. Byłby to rekord PPV, rekordowa gaża i po tej walce dla mnie obaj mogą iść na emeryturę. Chodź z tej dwójki dla mnie lepszy jest Manny i koniec.

    • Bando jest dla Ciebie obraza? Przecież to część Twojej ksywy;P Szacunek kolego to jest transakcja wiązana i tak jak należy sie Merchantowi również należy sie Mayweatherowi.Jako dziennikarz,pan Merchant powinien nie faworyzować żadnej ze stron,nawet jeśli walka zakończyła się w ten sposób.Merchant rozmawiał z Mayweatherem jak z chuliganem ulicznym a nie z bokserem wybitnym.Floyd fauluje,klinczuje,jego styl może sie nie podobać ale pokonuje wielkich bokserów.Tego nikt nie może mu odebrać.

      Uważam że jeśli nie dojdzie do tej walki to nie można mowić że któryś z nich jest lepszy.Jeden jest królem defensywy,drugi ofensywy.To są światy których nie da się porównać.Ja jednak ciągle obstaje minimalnie dla Mayweathera ponieważ on nie walczy pod publike.Czym są te serie Pacquiao? Zastanowiłeś sie kiedyś nad tym? Są po to żeby ludzie wzdychali do niego.Dlatego ma zdecydowanie więcej fanów niż Money.Ale boksersko uważam że jest słabszy od Mayweathera.Ma szybsze ręce ale czy ma szybsze nogi?? mam pewne wątpliwości.Technicznie jest słabszy,taktycznie też.I jeszcze jedno Pacman nie walczył na najwyższym poziomie z bokserem który potrafi nokautować na wstecznym.Mayweather to król kontr.Więcej atutów posiada w swojej talii Floyd.Zaprzeczysz?

      Floyd męczył sie z Hattonem?Za przeproszeniem stary co Ty bredzisz? Mógł skończyć go już w 5 rundzie!!! Z rundy na runde coraz bardziej dominował.Piszesz tak jakby 10 runda zaważyła ale fakt był taki że od mniej więcej 5 rundy już nie istniał.Poza tym zapominasz o tym że w walce z Mayweatherem był niepokonany a to naprawde daje dużo psychice boksera.Z resztą w moim ujęciu Mayweather zmienił hattona.dlaczego później nie położył słabiutkiego Lazcano? ponieważ w walce z Mayweatherem coś stracił.Część siebie.
      Ci którzy tak mówią o walce z de La Hoyą widzą tylko ciosy wyprowadzane.Prawda jest taka że De La Hoya bił w powietrze.Nie rozumiem dlaczego nie dostrzegasz tego że powyższych bokserów Pacquiao przyjmuje PO Mayweatherze.Uważasz że to nic nie znaczy?? To Floyd ich rozmiękcza a nie odwrotnie.Łatwo jest skończyć wrak.Oprócz wymienionych tak samo jest z Mosleyem czy Marquezem(walka niebawem).
      Nie mowie że Margarito to kelner ale też nie prezentuje takiej klasy zeby mozna było mówić o wybitnym bokserze.prawda jest taka że poza siłą i determinacją niczego nie pokazuje.Pokonał Cotto(do chwili nokautu przegrywał wyraźnie) a poza tym? dostrzegasz lepszego przeciwnika?? bo ja takiego nie widze.Obawiam sie że niebawem moje słowa sie potwierdzą i dostanie porządne lanie od Cotto.

      "Dopóki Floyd będzie unikać Pacmana i nie zawalczy z nim będzie tym drugim :) Te wciągnięcie jedną dziurką zostaw to sobie. Bo wielu innych ma inną opinią. Nigdy się nie dowiemy jeśli ze sobą nie stoczą pojedynek.".- Sam sobie przeczysz,najpierw piszesz ze i tak Pacman jest lepszy a zaraz później że nie można powiedzieć który jest lepszy.
      Rozłóż tych bokserów na części to zobaczysz który jest lepszy.

      • Dopóki walka między nimi się nie odbędzie to nigdy się nie dowiemy. Szkoda tylko, że zarówno Floyd jak i jego trener mówią, że na razie Pacman ich nie interesuje, nie wiem co o tym sądzisz, dla mnie to ucieczka. Co do walki Floyda z Hattonem do 8 rundy był remis. Obronę Floyd nie ma idealnej, Anglik w pierwszej rundzie tak mu przywalił, że ten zachwiał się i ledwo na nogach się utrzymał. Ciężko ocenić. Szybkie ręce czy dobra kontra tutaj ciężko wybrać. Manny bardzo dużo punktuje, wiele ciosów oddaje i to celnych, Floyd rzadko wali seriami, bardziej nastawiony jest na kontry, w tej walce musiałby bardziej nastawić się na ofensywę. Sędziowie zawsze wyżej oceniają tego, który jest bardziej ruchliwy, ten który nadaje tempo walki. Co do walki z Ortizem nokaut wg. zasad ok, ale ciężko będzie mu zmazać tą plamę, a Cortez już nigdy nie powinien sędziować bo on myślami był po za ringiem, a nie w ringu, jeśli daje komendę "let's go" to powinien patrzeć na bokserów, a nie po za ring, a jak już patrzy po za ring to powinien wstrzymać walkę, koleś to debil, dla mnie na drugim miejscu błąd popełnił Ortiz, a na końcu Floyd, ale gwizdy publiczności mówią same za siebie. Myślę, że Floyd zawalczy góra trzy walki pewnie rewanż z Ortizem, z Khanem i oby z Mannym i wtedy dla mnie może robić co mu się podoba. Nie jestem wrogo nastawiony na Floyda, lubię jego styl bokserski, ale po walce z Ortizem pozostał wielki niedosyt i trochę spadły jego morale wśród kibiców, ale on za bardzo takimi komentarzami się nie interesuje.

        Pozdrawiam.

  • Jesli nie dojdzie do walki Pacquiao vs Mayweather to wszyscy beda wspominac Floyda tak byl rewelacyjny ale nie walczyl z Pacquiao.Nie lubie Maywaethera ale musze przyznac ze jest swietny a Manny bedzie walczyl z Marqezem poraz 3 bedzie to swietna walka.

  • Floyd jest bokserskim geniuszem. To nie podlega dyskusji. Prawdopodobnie wygrałby z Mannym, ale brakuje mu jaj. Od paru lat wykręcał się od walki z Filipińczykiem żądając dodatkowych testów. Manny się zgodził, a ten umilkł. Kiedy Pacqiuao dał słabą walkę z Marquezem (ich trzeci pojedynek), to Floyd się nagle obudził i zaczął zapraszać Mannego na ring. Kiedy okazało się, że za chwile może dojść do porozumienia, czarnoskóry zażądał więcej niż 50% zysków z walki. Szkoda, że prawdopodobnie najlepszy bokser bez podziału na kategorie chce zapisać się w historii jako tchórz.

  • https://sport.onet.pl/boks/walka-floyd-mayweather-jr-manny-p... pozdrawiam ale nie miałeś racji

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: