Niesamowite, cieszyłam się że powraca, że czegoś nowego się o nim dowiemy.Jego koncert z Bucharestu z 92 roku przejdzie do historii.Żył dla nas a my go zabiliśmy.Te wszystkie plotki, pomówienia...On nie wiedział co to normalne życie.Prawdziwy artysta, którego kochaliśmy za twórczość i fenomen.Jest mi niesamowicie przykro, że odszedł.Nie umiałam powstrzymać łez gdy się o tym dowiedziałam.Nie było osoby, która by go nie znała.Uważam, że nigdy nie byłby w stanie dać tylko koncertów w Londynie, chodź się starał i pokaz podobno zapowiadał się niesamowicie, to jednak dobrze, że do tego nie doszło bo pewnie jedno potknięcie i znów nie zostawilibyśmy na nim suchej nitki.Będziemy go zawsze pamiętać a piosenki Michaela będą towarzyszyć nam do końca życia...
Ostatni? A był w ogóle jakiś jeszcze król?? Jak dla mnie Michael był iraczej już na zawsze będzie jedynym królem popu!
Wraz z Michaelem odeszła muzyka, taka jest prawda. Przecież kto teraz z młoMoim zdaniem dego pokolenia robi prawdziwą muzykę, ma prawdziwe zdolności, a nie tylko goliznę i przerobienia komputerowe? W tej chwili to mi tylko Amy Winehouse przychodzi na myśl. Jest świetna, tylko niech się wreszcie weżmie za siebie:-(