http://www.tvp.info/informacje/swiat/propofol-zabil-michaela-jacksona
To musiała być jakaś grubsza akcja... W Faktach mówili dziś że ten Murray zwlekał z wezwaniem pogotowia aż 1,5 godz... I w tym czasie wykonał parę telefonów w sumie gadał z kimś przez tel 40 min... To dziwne, jakby zamiast ratować Michaela ratował własną dupę...
a to bardzo logiczne by było.Oni tam w stanch maja do wszystkiego adwokata , coś nie tka z tym doktorkiem.A podobno Michael lecył sie u innego prywatnego lekarza , to skad tamten sie wział , skoro MJ nie korysta z jego usług?
ja ostatnio miałam operację i też dostałam propofol. Nie wiem jak on mógł na tym tyle ciągnąć :(
Biedny...