Recenzja filmu 300 (2006)
Zack Snyder

''Z tarczą lub na tarczy''

Frank Miller swoją współpracę z Hollywood zaczął równie szybko, co skończył. Po licznych modyfikacjach scenariuszy dwóch części serii ''Robocop'', które z oryginalną historią stworzoną ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja dvd 300 (2006)
Frank Miller swoją współpracę z Hollywood zaczął równie szybko, co skończył. Po licznych modyfikacjach scenariuszy dwóch części serii "Robocop", które z oryginalną historią stworzoną przez Millera nie miały zbyt wiele wspólnego, jeden z najbardziej rozpoznawalnych komiksowych twórców obiecał sobie, że już nigdy nie podejmie współpracy z żadnym filmowym studiem. Swoje spostrzeżenia zmienił dopiero dekadę temu, kiedy Robert Rodriguez zekranizował komiks "Sin City", zapraszając do współpracy samego mistrza. Rok później Zack Snyder podjął się realizacji filmu "300", opowiadającego o pamiętnej bitwie pod Termopilami pomiędzy Spartą a Persją. 

480 r. p.n.e. W czasie trwania wielkiej wojny grecko-perskiej dochodzi do decydującej bitwy pod Termopilami pomiędzy Spartanami a Persami. Władca Sparty - Leonidas zdecydował się pozostawić część żołnierzy w ojczyźnie, a ruszyć do walki z garstką tytułowych trzystu. Spartanie będący świetnie wyszkolonymi wojakami ruszyli w bój przeciw kilkusettysięcznej armii przeciwnika. Jak więc zakończy się ta wielka, wręcz nieprawdopodobna walka? 


Bitwa pod Termopilami zawsze pasjonowała wszelkiej maści historyków. Nie była bowiem zwyczajną walką, w której o zwycięstwie decyduje wyposażenie, umiejętności lub wola walki. Dzielni Spartanie kierowali się przede wszystkim honorem i bezgranicznym bohaterstwem. Nie mogli bowiem pozwolić, aby silniejsi i przeważający Persowie zdobyli ich kochaną, słynącą z walecznych wojaków ojczyznę. Spartanie przede wszystkim przechodzili obowiązkowy wojskowy trening. W wieku młodzieńczym dostawali się do koszar, gdzie uczyli się przetrwania i władania bronią sieczną. Kolejnym etapem ich morderczego ''treningu'' był swoisty rytuał przejścia, sprawdzający czy młodzieniec jest gotów do walki. Ci najbardziej waleczni dostali się do oddziału króla Leonidasa, który wypowiedział wojnę silniejszym i lepiej przygotowanym Persom. 

Frank Miller zawsze należał do grona najpopularniejszych i najbardziej rozpoznawalnych komiksowych twórców na całym świecie. Dlaczego? Ponieważ jako jeden z nielicznych pisarzy potrafi w odważny sposób bawić się nagością, seksem i przesadną brutalnością. Te elementy zazwyczaj są tłem dla świetnie przemyślanych dialogów i wygłaszanych przez bohaterów wewnętrznych monologów. Swój talent pokazał chociażby w komiksie ''Sin City'', który doczekał się dwóch (i być może, już niedługo trzeciej) kontynuacji. Oprócz tego fenomenalnego zbioru ciekawych, intrygujących historii, traktujących o pięknych, zabójczych kobietach i twardzielach kierujących się własnym, aczkolwiek niekoniecznie moralnym kodeksem, Miller zasłynął także komiksem ''300'', który jak zapewniali twórcy nie jest wierną interpretacją historycznej bitwy. Osoby zaznajomione z historią starożytną mogą być zatem nieco rozczarowani seansem z trzystoma Spartanami. Dlatego też ''300'' ciężko nazwać filmem historycznym. Zdecydowanie bliżej mu do widowiskowego fantasy z wojennym akcentem. I prawdę mówiąc, właśnie tego chciał autor komiksowego pierwowzoru. 


To, co najbardziej przykuwa uwagę do ekranu to oczywiście widowiskowe, świetnie nakręcone pojedynki. Snyder nie bawi się z widzami w powolne budowanie więzi pomiędzy żołnierzami, ani też w stopniowe ukazywanie potęgi obu państw. I choć ''spartańskie wychowanie'' zostaje tu przedstawione w bardzo dobry, rzetelny sposób, to trzeba przyznać, że widzowie czekają tylko i wyłącznie na końcową bitwę. Kamera jest wszędzie. Twórcy filmu w dokładny sposób ukazali bitwę pod Termopilami, stawiając na efektowność i jak największą ilość krwi oraz brutalności. 

Film Snydera imponuje także jakością wykonania. Niebo, woda, ziemia. Wszystko to zostało zmodyfikowane z dużą dbałością o szczegóły. Ekran nieustannie zalewa mrok lub ciemne czerwone, zielone bądź niebieskie barwy.


Aktorsko film wypadł bardzo dobrze, o czym świadczą pozytywne opinie krytyków, którzy tym razem nie mieli zastrzeżeń do gry aktorskiej głównych bohaterów. Największy ukłon należy skierować w stronę fenomenalnego Gerarda Butlera, który do tej pory był mi znany głównie z ról komediowych. Stworzył wyrazistą i charyzmatyczną postać. Lena Headey także poradziła sobie całkiem dobrze, zwłaszcza biorąc pod uwagę jej udział w podobnych, równie dobrych produkcjach. I choć na ekranie nie gości dość często, to udało jej się stanąć na wysokości zadania. 

''300'' w reżyserii Zacka Snydera to bardzo dobra adaptacja kultowego komiksu. Film rzuca zupełnie inne światło na intrygującą, pasjonującą historyków od lat - bitwę. Produkcja imponuje rozmachem i jakością wykonania i choć nie jest pozbawiona wad - ciekawi i zachęca do ponownego seansu. Twórczość Millera po raz drugi z kolei została w fenomenalny sposób przeniesiona na srebrny ekran, robiąc piorunujące wrażenie na głodnych krwi i brutalności widzach.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 89% uznało tę recenzję za pomocną (18 głosów).
Krzychu_800
ocenia ten film na:
1 10 7/10 dobry

przeczytaj również recenzje użytkowników (16)

zobacz wszystkie