Recenzja serialu Żona idealna (2009)
Charles McDougall
Gloria Muzio

Balans między absurdem a powagą

Pilot serialu wprowadza nas w świat Alicii Florick (Julianna Margulies) – zdradzonej żony, której mąż z dnia na dzień ląduje w więzieniu, a ona zostaje sama z dwojgiem dzieci i bez pracy. Will ...
Filmweb sp. z o.o.
Pilot serialu wprowadza nas w świat Alicii Florick (Julianna Margulies) – zdradzonej żony, której mąż z dnia na dzień ląduje w więzieniu, a ona zostaje sama z dwojgiem dzieci i bez pracy. Will Gardner (Josh Charles), szef kancelarii prawniczej, wyciąga pomocną dłoń do starej przyjaciółki ze studiów. Ta udowadnia, że ponad 10 lat spędzonych na wychowywaniu dzieci nie osłabiły jej prawniczego instynktu. Jednocześnie pomaga mężowi oczyścić się z korupcyjnych zarzutów i odzyskać dawną posadę w prokuraturze stanowej. Lokalne media pilnie śledzą rozwój sytuacji wokół państwa Florrick. Alicia, aby przetrwać niekończące się publiczne upokorzenia, nakłada wyniosłą maskę obojętności.

Ta surowa postawa protagonistki dominuje nastrój pierwszego sezonu. Widz śledzi ciężki melodramat, w którym prawnicze kazusy stanowią jedynie tło dla walki o przetrwanie głównej bohaterki. Żona idealna walczy o małżeństwo, o utrzymanie posady, o uczciwe wyroki dla klientów, o dzieci, o zbawienie świata. Widzowi nie pozostaje nic innego jak dołączyć do Alicii, zagryźć zęby i wraz z nią przetrwać pierwsze 23 odcinki.

W drugim sezonie serial bierze zwrot w konstrukcji fabuły i bohaterów i wkracza na ścieżkę między absurdem "Ally McBeal" a powagą "Law & Order". Wydarzenia toczą się energicznie, Alicia powoli odzyskuje pogodę ducha, pojawią się barwne postacie drugoplanowe. Ku radości fanów teatralnych procesów common law, kazusy zaczynają odgrywać ważniejszą rolę.

Na szczególną uwagę zasługują konstelacje międzyludzkie, które napędzają wydarzenia i trzymają widzów w napięciu. Weźmy dwóch dowolnych bohaterów, a znajdziemy między nimi tyle samo wspólnych cech co przeciwieństw. Fronty, frakcje i koalicje między chicagowskimi prawnikami zmieniają się jak w kalejdoskopie, ukazując jednocześnie, jak wielką rolę odgrywa polityka w tzw. niezawisłości prawa. Mimo tych meandrów bohaterowie zawsze pozostają wiarygodni, co jest zasługą znakomitej gry aktorskiej.

Miała rację Amerykańska Gildia Aktorów, nominując w 2011 serial do nagrody "najlepszy zespół aktorski w serialu dramatycznym". Wszyscy członkowie tego zespołu trzymają wysoki poziom. Szczególnie wymienić należy tu Christine Baranski, której liczne operacje plastyczne twarzy nie przeszkadzają w kreacji silnego i bogatego charakteru szefowej kancelarii. Oprócz tej żelaznej damy zaskakująco dobrze wypada również młody Matt Czuchry, który umiejętnie wciela się w ambitnego, oportunistycznego prawnika.

Twórcy serialu nie boją się podejmować tematów na granicy politycznej poprawności. Najpóźniej w trzecim sezonie uważny widz będzie wiedział, że biali Amerykanie nie potrafią poprawnie rozpoznać czarnych współobywateli i na odwrót – czarni białych. Dowiemy się również, jak bezwzględnie okrutni i chamscy potrafią być niepełnosprawni oraz kobiety w ciąży.

Producenci "Żony idealnej" stworzyli niebanalną rozrywkę na telewizyjny wieczór. Co tydzień scenarzyści stawiają przed bohaterami ciekawe dylematy moralne, które widzowie mogą próbować rozgryźć na własny sposób. 50 minut odcinka pozostawia niedosyt i wiele pytań bez odpowiedzi: Co kryje przeszłość Kalindy? Czy Alicia pozostanie wierna mężowi? Ile złota potrafi unieść szyja Diane Lockhart?
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 87% uznało tę recenzję za pomocną (83 głosy).
Kamot
ocenia ten serial na:
1 10 8/10 bardzo dobry
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię