Recenzja filmu Ten niezręczny moment (2014)
Tom Gormican

Chłopaki, a płaczą

To, że "Ten niezręczny moment" w ostatecznym rozrachunku jest zabawną komedią kumpelską, jest największą zasługą Milesa Tellera. Jego niesamowity talent komediowy w połączeniu z urokiem osobistym ...
Filmweb sp. z o.o.
"Ten niezręczny moment" zawiera pewien niezręczny dysonans. Z jednej strony film Toma Gormicana to bajka o miłości skrojona pod gusta nastoletnich widzów, z drugiej – świetna komedia kumpelska z dobrymi żartami, sympatycznymi bohaterami i rozbrajającym Milesem Tellerem.

photo.title

Zarys fabuły "Tego niezręcznego momentu" wydaje się jak nie z tej epoki. Oto bowiem Tom Gormican próbuje – jak robiło to już z milion innych twórców – przekonać widzów, że chłopaki w gruncie rzeczy też mają uczucia i mogą się nawet kiedyś zakochać. Ponadto jego bohaterowie – Jason (Zac Efron), Daniel (Miles Teller) i Mikey (Michael B. Jordan) – zbliżają się do trzydziestki, a zachowują jak nastoletnie dziewczyny. Chłopaki zawiązują bowiem pakt, że na zawsze pozostaną singlami. Oczywiście zaraz po złożeniu przysięgi poznają te jedyne i stają przed poważną rozterką: kawalerskie życie i kumple czy związek z idealną dziewczyną. Wszyscy trzej prezentują w tej sytuacji odmienną postawę. Podobnie więc jak w boysbandzie, każdy znajdzie tu swojego faworyta.

Na całe szczęście na marny scenariusz nałożone zostały dobre dialogi i dużo rozbrajających żartów. To, że "Ten niezręczny moment" w ostatecznym rozrachunku jest zabawną komedią kumpelską, jest największą zasługą Milesa Tellera (możecie go pamiętać z "nieletnich / pełnoletnich" albo "Projektu X"). Jego niesamowity talent komediowy w połączeniu z urokiem osobistym rozkładają na łopatki. Jak można wywnioskować z kilku dodatkowych scen po napisach – nie śpieszcie się z wyjściem z sali! – aktorzy mieli spore pole do improwizacji. Teller wykorzystał to, wnosząc do scen ze swoim udziałem dużo luzu i nieskrępowanych żartów. Kroku koledze stara się dotrzymać Zac Efron i momentami nawet mu się udaje.

photo.title

Najsłabiej wypada wątek Michaela B. Jordana. Jego bohater próbuje ratować swoje małżeństwo, które rozpadło się z niewiadomego powodu. Mikey jest bowiem superprzystojnym, superzbudowanym, superuczciwym i superporządnym chłopakiem, a do tego lekarzem. Nastolatki lubią myśleć, że takie egzemplarze – w dodatku skrzywdzone przez jakąś okropną kobietę – istnieją w przyrodzie; od starszych widzów sceny z udziałem Jordana  będą wymagały sporej wyrozumiałości, co jednak się opłaci. Mimo naiwnego konceptu fabularnego seans "Tego niezręcznego momentu" to rozrywka na dobrym poziomie. Wrażliwych pouczy, co w życiu jest tak naprawdę najważniejsze, a resztę rozbawi do łez. Wynik jest dodatni.

Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 74% uznało tę recenzję za pomocną (99 głosów).
Dorota Kostrzewa
ocenia ten film na:
1 10 7/10 dobry