Recenzja filmu Dawno temu w Ameryce (1984)
Sergio Leone

Dawno temu w Ameryce

Sergio Leone znany jest przede wszystkim z tzw. spaghetti westernów, filmów charakteryzujących się bardzo dobrym klimatem, świetną muzyką Ennio Morricone oraz realizmem, wynikającym z ukazania ...
Filmweb sp. z o.o.
Sergio Leone znany jest przede wszystkim z tzw. spaghetti westernów, filmów charakteryzujących się bardzo dobrym klimatem, świetną muzyką Ennio Morricone oraz realizmem, wynikającym z ukazania akcji (zwłaszcza pojedynków) w czasie niemal rzeczywistym. Mimo iż filmy te są klasykami, to jednak przez wielu współczesnych widzów niedocenionymi - jedni narzekają na "przestarzałą" muzykę, inni na to, że filmy "niemiłosiernie się wleką". Ja na przykład zawsze bardzo lubiłem westerny Leone - nie miały tak stereotypowej fabuły jak większość amerykańskich produkcji.

Natomiast co do debiutu Sergio Leone w gatunku filmów gangsterskich (niestety - pierwsza i ostatnia produkcja), to na obejrzenie "Dawno temu w Ameryce" czekałem już od ostatnich wakacji - czyli odkąd widziałem urywki z filmu oraz odkąd usłyszałem wspaniały soundtrack. Okazja obejrzenia tego dzieła nareszcie się nadarzyła. Nie byłem jedynie pewien, czy aby na pewno jestem przygotowany do zmierzenia się z tym niedocenionym, niestety, dziełem. Jednakże film przez całe 4 godziny oglądałem z zapartym tchem i po seansie jestem autentycznie zachwycony.

"Dawno temu w Ameryce" opowiada o żydowskim gangu funkcjonującym w czasach prohibicji. Jego członkowie w czasach dzieciństwa zajmowali się drobnymi robótkami dla miejscowego przywódcy gangu młodzieżowego, Bugsy'ego. Kiedy zaczynają być samodzielną grupą, Bugsy zabija najmłodszego członka gangu, w efekcie czego Noodles rzuca się z nożem na zabójcę, jak również i jednego z policjantów interweniujących w zdarzenie, w związku z czym trafia do więzienia. Po odsiadce dołącza do dawnej grupy. Wchodzi w konflikty z Maxem, przywódcą i przyjacielem z czasów dzieciństwa. Po upadku prohibicji Max decyduje się na szalony i samobójczy pomysł napadu, więc Noodles, w celu ratowania przyjaciela, postanawia wykapować policji...

Film został dopracowany w najdrobniejszych szczegółach. Wspaniale ukazane zostało dzieciństwo bohaterów, zawierające sporo zabawnych scen z ich życia. Wszystko zostało opatrzone pyszną muzyką Ennio Morricone, co momentami wręcz wzrusza. Również rewelacyjna jest gra aktorów - Roberta de Niro, Jamesa Woodsa, debiutującej Jennifer Connelly... Młodociani odpowiednich głównych aktorów dobrani zostali z niesamowitą wręcz precyzją - wszystkich od razu rozpoznajemy.

Film zawiera również niesamowity klimat, tworzony głównie przez muzykę, oraz epicki rozmach. Akcję oglądamy z trzech różnych epok - 1922, lat trzydziestych i sześćdziesiątych. "Dawno temu w Ameryce" posiada wspaniałe zdjęcia, muzykę oraz dynamiczną akcję. Film tak wciąga, że zapominamy o biegu czasu oraz "rozwlekłym" stylu Sergio Leone, który - w mistrzowski sposób - nie był w stanie znudzić widza.

Film, mimo iż w czasie gdy wyszedł, został - nie z winy reżysera - uznany za najgorszy film roku, teraz uważany jest za arcydzieło i jeden z najlepszych filmów gangsterskich, obok "Ojca chrzestnego", "Chłopców z ferajny" i "Człowieka z blizną". 
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 59% uznało tę recenzję za pomocną (32 głosy).
Bruce_Lee
ocenia ten film na:
1 10 10/10 arcydzieło!

przeczytaj również recenzje użytkowników (6)

zobacz wszystkie