Recenzja filmu Equilibrium (2002)
Kurt Wimmer

Deptanie po marzeniach

Kurt Wimmer nie był zbyt znanym reżyserem, a przynajmniej do 2002 roku, kiedy to na ekrany wprowadził ''Equilibrium''. W obsadzie tej wyjątkowej produkcji znalazł się m.in.: Christian Bale i Sean ...
Filmweb sp. z o.o.
Kurt Wimmer nie był zbyt znanym reżyserem, a przynajmniej do 2002 roku, kiedy to na ekrany wprowadził ''Equilibrium''. W obsadzie tej wyjątkowej produkcji znalazł się m.in.: Christian Bale i Sean Bean.
 
Akcja filmu rozgrywa się w szarej przyszłości, w państwie Libria, gdzie życie mieszkańców toczy się według ściśle określonych zasad, z których najważniejszą jest ta zakazująca czucia. Wszystkie pragnienia czy marzenia są zabronione, tak jak i odczuwanie przyjemności, spełnienia, radości, smutku, nienawiści, chęci rewanżu, czy zemsty. Ponadto niezgodne z prawem jest wszystko, co może przywołać wspomnienia, ale i zupełnie – wydawać by się mogło – zwykłe rzeczy, takie jak książki, kolorowe tapety, świeczniki, plakaty, ozdobne filiżanki, pozytywki, nie wspominając o słuchaniu muzyki. Libria jest to kraj, który jeszcze ''zbiera się'' po III wojnie światowej. Wprowadzając powyższe zasady władze pragnęły uniknąć kolejnych konfliktów i w ten sposób nie dopuścić już nigdy do zniszczenia miast czy zagłady ludzkości. Aby dopilnować przestrzegania zasad, na rynek wypuszczono lek – Prozium – po zażyciu którego znikały emocje. Ponadto powołano specjalne jednostki – kleryków – których cel to przede wszystkim szukanie osób, które ukrywają jakieś przedmioty wiążące się z uczuciami albo tworzą opozycję. Los takich ludzi był przesądzony – skazywano ich na śmierć za zbrodnie czucia. 

Głównym bohaterem jest inteligentny, budzący szacunek John Preston, jeden z najlepszych kleryków w Librii. Zna wiele sztuk walki i błyskawicznie wychwytuje ludzi, którzy ośmielają się doświadczać emocji. Nie zawahał się nawet dokonać wyroku na swoim partnerze – kleryku – którego przyłapał na czytaniu poezji Williama Butlera Yeatsa. Po za tym, główny bohater to ojciec dwójki dzieci, których matka została skazana na śmierć za zbrodnię czucia. Wszystko zmienia się w momencie, gdy John Preston przypadkowo tłucze swoją dzienną dawkę leku i zaczyna czuć. Początkowo wszystkiego się boi, z pozoru zwyczajne rzeczy go szokują, powodują że staje się rozdarty wewnętrznie pomiędzy pracą, którą musi wykonywać, a tym co sam zaczyna czuć. W głębi duszy buntuje się przeciwko panującemu porządkowi. Największym przełomem w jego życiu jest moment, w którym poznaje Mary O'Brian, która pozwala mu spojrzeć na świat w zupełnie inny sposób, a dalsze jej losy motywują Prestona do konkretnych działań.

Na największe uznanie zasługuje gra aktorska Christiana Bale. To, w jaki sposób odgrywa swoją rolę jest fenomenalnym widowiskiem, które nadaje jeszcze większą niezależność produkcji. Zaskakujące jest to, jak aktor ukazuje przemianę głównego bohatera, który zmienia się z pozbawionego uczuć, szanowanego kleryka, w pełnego emocji buntownika, pragnącego zemsty i destrukcji systemu oraz jego twórców. 

Jeśli chodzi o efekty specjalne, to jest ich cała masa. Z perspektywy dzisiejszego dnia wyglądają one zbyt banalnie i prosto, czasem nawet śmiesznie. Jednak biorąc pod uwagę, że jest to film z 2002 roku, można wybaczyć pewne niedociągnięcia. Wiele osób może powiązać oglądane widowisko, a w szczególności sceny walki z tymi, które prezentowali nam Andy i Lana Wachowscy w ''Matrixie'', przy czym w ''Equilibrium'' – według mnie – są one bardziej ciekawe, specyficznie ujęte, nadające indywidualny i niepowtarzalny klimat produkcji.

Według mnie, jedynym, co zupełnie w produkcji Kurta Wimmera nie pasowało, było obsadzenie Emily Watson w roli kobiety, która miałaby skraść serce Johna Prestona. Według mnie aktorka zupełnie nie pasowała do roli niezależnej, pewnej siebie, spontanicznej i pełnej życia Mary O'Brian.

Podsumowując, ''Equilibrium'' to film, którego nie sposób potraktować obojętnie (no chyba, że po zażyciu Prozium). To jedyne w swoim rodzaju, momentami wzruszające, czasem szokujące, niezwykle klimatyczne widowisko, z którego każdy nie tylko może wyciągnąć przesłanie dla siebie, ale i dostrzec, jak zwyczajne detale dopełniają życie każdego z nas.

Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 74% uznało tę recenzję za pomocną (34 głosy).
panika1
ocenia ten film na:
1 10 9/10 rewelacyjny

przeczytaj również recenzje użytkowników (6)

zobacz wszystkie