Recenzja filmu Sens życia wg Monty Pythona (1983)
Terry Gilliam
Terry Jones

Find the fish, czyli sens życia

Odkąd pamiętam, miałem do czynienia z ekipą Pythonów i zawsze chciałem posiadać wszystkie skecze, filmy, cokolwiek, co wyszło z umysłów szanownych Brytyjczyków... i stało się! Ożeniłem się, ...
Filmweb sp. z o.o.
Odkąd pamiętam, miałem do czynienia z ekipą Pythonów i zawsze chciałem posiadać wszystkie skecze, filmy, cokolwiek, co wyszło z umysłów szanownych Brytyjczyków... i stało się! Ożeniłem się, pracuję, kupiłem telewizor i odtwarzacz DVD. Nie skłamię, jeśli napiszę, iż pierwszy film, który kupiłem na w/w nośniku to "Monty Python's The Meaning of Life". Wersja dwupłytowa, z dodatkami i innymi smaczkami, frykasami i rybkami.

Opisując fabułę całego filmu, należałoby się skupić na streszczeniu głównych wątków, opisaniu głównych postaci i oczywiście na wyjaśnieniu, na czym polega sens życia wg Monty Pythona. Cały dowcip polega na tym, że nie powinno się szukać tego wszystkiego (na filmie dokumentalnym, dołączonym w wydaniu DVD, dotyczącym produkcji filmu, Pythoni przyznają, że początkowo nikt nie miał pomysłu na motyw przewodni tegoż filmu. Po prostu pojawiły się pomysły, sceny, skecze, ale nic nie wskazywało na to, że powstanie jednolita produkcja - bo komu potrzebny jest kolejny "poukładany" film). Film jest zlepkiem skeczy, które mają bawić, a nie prowadzić zagubionego myśliciela ścieżką prawdy. Jeśli ktoś nie zrozumie tych skeczy, nigdy nie odnajdzie rybki. Dla takich ludzi sens życia to horoskopy, porady lekarskie i motyw przewodni jakiegoś filmu. Przedstawione skecze to satyra na każdą sferę ludzkiego życia. Ekipa drwi, żartuje i naśmiewa się ze wszystkiego, co człowiek jest w stanie wymyślić, nawet z własnych skeczy (a może, właśnie, szczególnie z własnych skeczy?).

Z reguły filmy zapadają widzowi w pamięć ze względu na wyczyny głównego bohatera, jakąś kluczową scenę, efekty specjalne itp. W tym wypadku mamy to wszystko razy dziesięć, a dodatkowo: tańczące i śpiewające dzieci oddane na medyczne eksperymenty, tygrysa w Afryce, gadające ryby, lekcję wychowania seksualnego, wzorcową brytyjską musztrę wojskową, rękę Boga, przymusowe pobieranie organów od dobrowolnych dawców, spektakularny efekt obżarstwa, kolację ze śmiercią, wodewil w raju, budynek wypełniony rozgoryczonymi księgowymi, którzy płyną (budynkiem) na podbój międzynarodowych korporacji, historyczne bitwy, niesamowite piosenki (które zapadają w pamięć do końca życia), wyszukane zastosowanie sprzętów biurowych, sens życia, i wiele, wiele innych scen, a przede wszystkim... maszynę, która robi PING!

Siłą Monty Pythona jest wszechobecny absurd, który zauważy każdy, ale rozumieją go tylko wtajemniczeni, którzy szukają rybki.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 93% uznało tę recenzję za pomocną (111 głosów).
daniel_3
ocenia ten film na:
1 10 10/10 arcydzieło!

przeczytaj również recenzje użytkowników (2)

Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię