Recenzja filmu Koralina i tajemnicze drzwi (2009)
Anna Apostolakis-Gluzińska
Henry Selick

Horror dla maluchów

Największą grupą odwiedzającą klimatyzowane sale kinowe są dzieci, które z ustami pełnymi popcornu ciągną rodziców na przygody swoich animowanych idoli. Nic dziwnego, że w ciągu kilku ostatnich ...
Filmweb sp. z o.o.
Największą grupą odwiedzającą klimatyzowane sale kinowe są dzieci, które z ustami pełnymi popcornu ciągną rodziców na przygody swoich animowanych idoli. Nic dziwnego, że w ciągu kilku ostatnich lat liczba produkcji animowanych drastycznie wzrosła. Disney i Pixar biją rekordy sprzedaży. "Avatar" w dużej mierze to również dzieło animowane. Jednak każdy kij ma dwa końce i w tym natłoku kolorowych obrazków łatwo przegapić coś naprawdę wartościowego. Jedną z najciekawszych animowanych propozycji ostatniej dekady jest "Koralina".

photo.title

Film jest oparty na książce Neila Gaimana pod tym samym tytułem. Pewnego razu, kiedy Koralina (Dakota Fanning/Dominika Kluźniak) liczy drzwi w nowym domu, pewne małe drzwiczki nie chcą się otworzyć, jak się okazuję, są to magiczne wrota do alternatywnej rzeczywistości. W drugim świecie wszystko wydaje się lepsze. Rodzice zawsze mają czas na zabawę z córką i przyrządzają jej ulubione potrawy. Z początku dziewczynka jest zachwyconą swoją nową rodziną jednak, z czasem wszystko się zmienia...

photo.title

To, co wyróżnia "Koralinę i tajemnicze drzwi" na tle innych animacji to forma. Podobnie jak najgłośniejszy film Henry'ego Selicka "Miasteczko Halloween", "Koralina" jest zrobiona w technice poklatkowej. Ta specyficzna animacja jest bardzo czasochłonna, dlatego też poklatkowych dzieł powstaje tak niewiele w stosunku do cyfrowych hitów. Dopieszczenie wszelkich aspektów formalnych, świetny scenariusz, bohaterowie, których ciężko nie polubić w połączeniu z niezwykłym klimatem dają nam wspaniałe i wyjątkowe kino.

photo.title

Główny atut to nieustannie rosnące napięcie, nieco przypominające senny koszmar, widz jednak nie ma zamiaru się budzić, lecz trwać w tym transie dalej. Nie wiadomo czy to w skutek przedawkowania przez twórców LSD, ale film ma w sobie nieodparty urok, którego nie mają inne bajki skierowane do najmłodszych. W dziele Selicka nie ma co prawda żadnych brutalnych scen, lecz momentami może przestraszyć, a wszystko to za sprawą genialnie poprowadzonego suspensu i napięcia, którego pozazdrościłby niejeden współczesny horror.

photo.title

"Koralina i tajemnicze drzwi" to ekranizacja powieści Neila Gaimana, ale znajdziemy tu również nawiązania do twórczości Tima Burtona (prywatnie przyjaciela reżysera), powieści Stephena Kinga i twórczości Edgara Allana Poe. Ekranizacja trafnie oddaje ducha książki, zachowując jej niepowtarzalny urok. Oprócz wciągającej fabuły reżyser w umiejętny sposób opowiada najmłodszym o takich wartościach jak rodzina, poświęcenie i odpowiedzialność. Chciałbym, aby współczesne bajki były takie.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 83% uznało tę recenzję za pomocną (6 głosów).
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię