Recenzja filmu Atak paniki (2017)
Paweł Maślona

Jaki piękny chaos!

Mimo ironicznego wydźwięku, dystansującej perspektywy i czarnohumorystycznego tonu, "Atak paniki" zawiera w sobie bardzo celne obserwacje społeczne i socjologiczne: dośc wspomnieć o internetowej ...
Filmweb sp. z o.o.
Kobieta po trzydziestce (Magdalena Popławska), którą porzucił mąż; dorabiający sobie na weselu, uzależniony od gier strategicznych mamisynek (Bartłomiej Kotschedoff); małżeństwo (Artur Żmijewski, Dorota Segda) klasy średniej, wracające samolotem z wakacji; behawiorysta zwierząt (Adam Nawojczyk) i młoda kobieta (Aleksandra Pisula), która zarabia na sekskamerkach – wszystkich łączy jedno: stresująca sytuacja, która wystawia na próbę ich cierpliwość i opanowanie.


Debiutujący pełnym metrażem na ubiegłorocznym Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych Paweł Maślona z niezwykłą sprawnością połączył wszystkie wątki i precyzyjnie nakreślił swoich bohaterów, żonglując wątkami w sposób imponujący, na światowym wręcz poziomie. Reżyser bawi się chronologią i naszą percepcją, zmuszając widza do fabularnej rekonstrukcji sjużetu niczym Christopher Nolan. Aktorzy prowadzeni są świetnie, zarówno w scenach kameralnych jak i tych zbiorowych. Co ciekawe – ta mozaikowa, pozbawiona pozornych zależności narracja, ujawnia powiązania między postaciami jakby mimochodem – poszczególne interakcje nie są tutaj jednoznacznie zarysowane, tak samo zresztą, jak niejednoznaczne są towarzyszące ekranowym bohaterom emocje. 

Z tego przebogatego kalejdoskopu postaci, najbardziej wyróżnia się jednak bohaterka grana przez Magdalenę Popławską – jej Monika to osoba rozdarta emocjonalnie, trochę niedojrzała, zawiedziona, rozczarowana życiem i niepotrafiąca pogodzić się ze strata męża. Aktorka doskonale ukazuje za pomocą mimiki sprzeczne emocje, które niczym bulgocząca magma, grożą niespodziewaną erupcją. Rzeczona erupcja nie zawsze jednak znajduje ujście, częściej tytułowy atak osiągany jest na płaszczyźnie montażowej, która za sprawą Karoliny Glińskiej, znakomicie wpłynęła na zdynamizowanie całej akcji i spotęgowanie napięcia. Również muzyka Jimka doskonale zdaje się korespondować z diegezą, podkreślając towarzyszące bohaterom w danej sytuacji emocje.

photo.title

Mimo ironicznego wydźwięku, dystansującej perspektywy i czarnohumorystycznego tonu, "Atak paniki" zawiera w sobie bardzo celne obserwacje społeczne i socjologiczne: dośc wspomnieć o internetowej prostytucji, narkotyzowaniu się nieletnich, uzależnieniu od gier MMO czy o toksycznych relacjach rodzinnych.
Nawet jeśli spostrzeżenia te stanowią raczej tło dla przedstawionych wydarzeń, to reżyser udowadnia, że ma ich świadomość i z niespotykaną gracją wplata je do scenariusza. Z tych kawałków układanki wyłania się również swego rodzaju Polaków portret własny: portret ludzi wiecznie sfrustrowanych, rozżalonych, przewrażliwionych i pełnych zawiści – "Atak paniki" jest pod tym względem niczym zwierciadło, odbijające w krzywej perspektywie zbiorową mentalnośc społeczeństwa.

Podsumowując, pełnometrażowy film Maślony to  kolejny po "Ostatniej RodzinieJana P. Matuszyńskiego i "Cichej nocyPiotra Domalewskiego, przykład znakomitego reżyserskiego debiutu człowieka urodzonego w latach osiemdzisiątych. To film sprawiający wrażenie  solidnego konstruktu, podpieranego filarami o rzadko spotykanej w polskim kinie jakości. Właśnie takiej świeżej krwi potrzebuje nasze rodzime kino, aby powstać z kolan.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 43% uznało tę recenzję za pomocną (14 głosów).

przeczytaj również recenzje użytkowników (3)