Recenzja filmu Zęby (2007)
Mitchell Lichtenstein

Lepsze niż pas cnoty

Pomysł na film wydaje się absurdalny aż do granic możliwości. A jednak, gdy mu się dobrze przyjrzeć, jest to wprost wymarzony rezerwuar fabularnych znaczeń i interpretacji, który można rozegrać ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja dvd Zęby (2007)
Pomysł na film wydaje się absurdalny aż do granic możliwości. A jednak, gdy mu się dobrze przyjrzeć, jest to wprost wymarzony rezerwuar fabularnych znaczeń i interpretacji, który można rozegrać na dowolny sposób. Mitchell Lichtenstein znakomicie wyważył proporcje między obyczajowym dramatem, groteską, komedią i horrorem gore. Powstał w ten sposób jeden z najciekawszych i najbardziej oryginalnych filmów grozy ostatnich lat o dyskretnym feministycznym uroku. I, co ciekawe, jego autorem jest mężczyzna.

Dawn to wrażliwa nastolatka. Ma kochających rodziców i nie do końca zrównoważonego brata.  Dorastająca dziewczyna musi zmagać się z własnym ciałem i męskim pożądaniem. Niepewna własnej seksualności nastolatka aktywnie działa w stowarzyszeniu na rzecz przedmałżeńskiej czystości. Problem jednak w tym, że ciała nie da się oszukać. Pokusy czyhają na każdym kroku, a nawet wymarzony chłopiec, kiedy hormony wezmą górę, może okazać się bezlitosnym drapieżnikiem. Ciało Dawn skrywa w sobie jednak pewien niezwykły i śmiercionośny mechanizm ochronny - tytułowe zęby. W ten sposób niewinna nastolatka zmienia się w koszmar każdego mężczyzny.

Wagina dentata, czyli uzębiona wagina to z jednej strony mityczne wyobrażenie straszliwej kobiecości w patriarchalnym społeczeństwie, kobieca seksualność jako zagrożenie dla mężczyzny i symbol niemożności dorastania do archetypów męskości. Z drugiej strony,  symbolizuje potrzebę oswojenia kobiety i pokonania jej niejako dla jej własnego dobra. Bohaterka "Zębów" zaczyna podróż ku własnej seksualności od odrzucenia, poprzez poszukiwanie (częstokroć krwawe i makabryczne) bohatera, po akceptację i afirmację własnej kobiecości. To już nie przestraszona własnym ciałem dziewczynka, ale prawdziwa i świadoma samej siebie oraz swoich potrzeb kobieta. Ostatniej sceny nie powstydziłby się sam Quentin Tarantino w "Death Proof", a Dawn mogłaby równie dobrze zamiast Umy Thurman zabić Billa.

Wydanie DVD jest, delikatnie mówiąc, skromne. Widz oprócz standardowych opcji ma możliwość zobaczenia zaledwie zwiastunów i kilku innych propozycji filmowych dystrybutora. Sam film jednak w zupełności wynagradza brak dodatków. Kolejny raz bowiem okazuje się, że można opowiedzieć świetną historię, odświeżyć gatunek, nie mając dużych pieniędzy. Trzeba trochę odwagi i niezależności. Na koniec pozostaje mi uczciwe zauważyć, że "Zęby" to nie jest pozycja dla każdego. Część będzie filmem znudzona, część zniesmaczona, a część widzów uzna go za kuriozum. Wierzę jednak, że znajdą się i tacy, którzy będą potrafili w pełni docenić autorskie dzieło Lichtensteina. Nie przypadkiem bowiem ten film wygrał główną nagrodę w Sundance.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 80% uznało tę recenzję za pomocną (76 głosów).
Krzysztof Michałowski
ocenia ten film na:
1 10 8/10 bardzo dobry

przeczytaj również recenzje użytkowników (1)

Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię