Recenzja filmu Zodiak (2007)
David Fincher

Niewiarygodnie klimatyczny film

Tak - "Siedem" ma mroczny i ponury klimat. Ale to "Zodiak" ma klimat naprawdę niepokojący. David Fincher zwykł robić filmy ciężkie i nie inaczej jest w tym przypadku. W "Siedem" efekt ten jest ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja dvd Zodiak (2007)
Tak - "Siedem" ma mroczny i ponury klimat. Ale to "Zodiak" ma klimat naprawdę niepokojący. David Fincher zwykł robić filmy ciężkie i nie inaczej jest w tym przypadku. W "Siedem" efekt ten jest budowany dodatkowo przez przytłaczającą muzykę. Lecz tam co jakiś czas pojawiają się sceny, które sprawiają, że oczy szerzej nam się otwierają. W "Zodiaku" czegoś takiego raczej nie uświadczymy. Nie jest on tak drastycznym filmem, choć i tu niektóre sceny są naprawdę mocne. Nie ma ich jednak tak wiele. Akcja toczy się tutaj wolno i żeby ten film naprawdę docenić, trzeba do niego zasiąść z prawdziwą ochotą obejrzenia go.

Przyznam szczerze, że nieszczególnie pałałem chęcią obejrzenia tego filmu i raczej omijałem tą pozycję. Nie za bardzo odpowiadał mi czas akcji. Lecz ostatnio stwierdziłem, że skoro jest to jedyny film Finchera - przy okazji jest on moim ulubionym reżyserem - którego nie widziałem, to czas najwyższy nadrobić zaległości. Dziś wiem, jak wielki błąd popełniłem, ignorując ten film przez tyle czasu.

Rzeczą, którą trzeba wyróżnić na pierwszym miejscu, jest prowadzenie kamery - niby standard w filmach Finchera, jednak tu szczególnie widać jego geniusz. Klimat niepewności, o którym wspominałem wcześniej, budowany jest głównie przez pracę kamery. Sceny takie jak ujęcie ze środka samochodu jadącego nocą po pustej drodze na pustkowiu i widok świateł awaryjnych ciężarówki stojącej na środku tejże drogi wywołują prawdziwy niepokój. A już absolutnym majstersztykiem jest ujęcie z lotu ptaka taksówki, gdy pozostaje ona całkowicie statyczna, a jedynie świat wokół niej porusza się, gdy i ona jest w ruchu.

Reżysera należy także pochwalić za próbę oddania klimatu filmów  z czasu, w którym "Zodiak" się rozgrywa. Tak więc została tu wykorzystana stara wstawka wytwórni filmowej, a niektóre ujęcia kamery są charakterystyczne dla filmów z tamtych lat. Naprawdę można odnieść wrażenie, że jest to film sprzed kilkudziesięciu lat, lecz nakręcony z użyciem dzisiejszej technologii.

W "Zodiaku" poruszony jest też temat filmów o mordercach. To zmusza też do refleksji - czy moralne jest kręcenie filmów o mordercach i czy przez to tak naprawdę nie celebrujemy ich czynów. Jednak jakiś czas po seansie uświadamiamy sobie, że ten film nie jest do końca o mordercy - jego działania są jedynie tłem dla prawdziwego tematu filmu. Opowiada on o ludziach, na których wpływ mają dokonane zbrodnie - o ludziach goniących za sensacją, o ludziach próbujących powstrzymać szaleńca, czy w końcu o ludziach ogarniętych manią znalezienia prawdy. Każdy z bohaterów inaczej reaguje na kolejne ruchy tytułowego Zodiaka i każdego z nich inne rzeczy motywują do dalszego działania. I właśnie o tym jest ten film - o wpływie mordercy na życie zwykłych ludzi, zarówno na pojedyncze osoby, jak i całe społeczeństwo.

To w klimacie tkwi siła tego tytułu. W "Siedem" chodzi raczej o brutalność, lecz tu chodzi o nastrój panujący w filmie. "Siedem" opowiada o pościgu za mordercą, gdy "Zodiak" opowiada o wielu ludziach i o różnych wpływach, jakie mają działania mordercy na tychże ludzi. Tak więc pomimo moich (choć myślę, że nie tylko moich) licznych porównań tych dwóch filmów okazuje się, że te filmy w znacznej części są różne od siebie. I choć trudno mi to przyznać, i wiem, że nie wszyscy się ze mną zgodzą - "Zodiak" z tego pojedynku wychodzi zwycięsko.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 76% uznało tę recenzję za pomocną (58 głosów).
Midgardsorm
ocenia ten film na:
1 10 9/10 rewelacyjny

przeczytaj również recenzje użytkowników (4)