Recenzja filmu Spider-Man: Daleko od domu (2019)
Jon Watts
Artur Kaczmarski

Pajączek ratuje Europę

Dobra passa Spider-Mana trwa. Dopiero co w kinach wyświetlana była animowana wersja przygód pajęczaka, która zebrała pozytywne opinie wśród widowni i krytyków, a już mamy do czynienia z ...
Filmweb sp. z o.o.
Dobra passa Spider-Mana trwa. Dopiero co w kinach wyświetlana była animowana wersja przygód pajęczaka, która zebrała pozytywne opinie wśród widowni i krytyków, a już mamy do czynienia z kontynuacją "Homecoming", który jest częścią ogromnego uniwersum Marvela. Jednocześnie jest to film kończący trzecią fazę MCU, wstęp do czwartej oraz swego rodzaju epilog poprzedniej produkcji franczyzy.

photo.title

Jak wiemy po wydarzeniach z filmu "Avengers: Koniec gry", po pięciu latach udało się przywrócić do życia wszystkich, którzy zniknęli po pstryknięciu Thanosa. Teraz muszą oni przystosować się do nowego świata. Peter Parker (Tom Holland) razem ze swoją klasą wyjeżdża na wakacje do Europy. Chce tam odpocząć od bycia superbohaterem i spędzić czas z przyjaciółmi jako zwykły nastolatek. Jednak sprawy się komplikują, gdy zjawia się Nick Fury (Samuel L. Jackson) i twierdzi że potrzebuje pomocy Spider-Mana.

Pierwsze, co rzuca się w oczy podczas oglądania filmu, to mistrzowskie efekty specjalne. Szczególnie na uwagę zwracają sceny walki Mysterio (Jake Gyllenhaal) z żywiołowymi potworami oraz pewne sekwencje których opowiedzenie jednak byłoby zdradzeniem ważnych elementów fabuły. Swoją konstrukcją przypominają te z "Doktora Strange'a", ale nie są ich kalką jeden do jednego.

Kolejnym dobrym elementem produkcji jest gra aktorska. Na ogromny plus po raz kolejny wyszedł Tom Holland w roli pajączka, znów udowadniając, że to on jest najlepszym Spider-Manem. Równie dobrze poradzili sobie Jake Gyllenhaal w roli tajemniczego przybysza z innego wymiaru, Zendaya w roli MJ, która prowadzi swoje własne śledztwo, oraz Samuel L. Jackson jako Nick Fury... ale czy na pewno?

photo.title

Nie będzie to wielkim odkryciem, jeśli powiem że Marvel potrafi idealnie połączyć humor z dramatycznymi scenami. W "Daleko od domu" po raz enty stoi to na wysokim poziomie. Bohaterowie jeszcze nie do końca otrząsnęli się po stracie ich mentora, bohatera i przyjaciela Tony'ego Starka, ale jednocześnie radują się z powrotu tych, którzy zniknęli za sprawką Szalonego Tytana. Uczniowie z klasy Petera starają się mimo tych traumatycznych wydarzeń dobrze bawić na wycieczce, a sam Parker obmyśla plan jak zdobyć serce MJ.

Fabuła również jest poprowadzona w ciekawy sposób. Mamy tu mieszankę teen dramy z typowo marvelowskim kinem superbohaterskim, co wypada znakomicie. Zwrot akcji, jaki mamy zaserwowany mniej więcej w połowie filmu, z jednej strony jest to przewidzenia, ale pewien jego element był naprawdę zaskakujący.

photo.title

Świat zastanawia się, kto będzie nowym Iron Manem. Wszystkie oczy skierowane są teraz na Spider-Mana, który chce pozostać skromnym pająkiem z sąsiedztwa. Jednak istniejące okoliczności nie pozwalają mu na to. Tony Stark osobiście wybrał Parkera na swojego następcę, a ten będzie musiał zdecydować, co z tym zrobić. Z jednej strony nie chce zawieść swojego mentora, ale też boi się, że nie podoła temu wyzwaniu. W tym filmie idealnie mamy pokazaną jego rozterkę oraz zagubienie, ale również nietracenie wiary i optymistyczne patrzenie w przyszłość. Właśnie to jest Spider-Man, którego wszyscy pokochali.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 18% uznało tę recenzję za pomocną (11 głosów).
lukaszkoziol7
ocenia ten film na:
1 10 8/10 bardzo dobry

przeczytaj również recenzje użytkowników (3)

Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię