Recenzja serialu The Umbrella Academy (2019)
Peter Hoar
Andrew Bernstein

Parasol – chroni przed deszczem lub końcem świata

'The Umbrella Academy'  to swoiste połączenie kilku komiksowych konwencji. W serialu znajdziemy klimat 'Strażników', humor i akcje w stylu 'Kingsmana' oraz koncept szkoły i postaci jak z serii ...
Filmweb sp. z o.o.
W przeciągu ostatnich lat oglądanie latającego faceta w czerwonych gaciach przestało być wstydliwym guilty pleasure, a kolejni bohaterowie w pelerynach lub bez zdobyli szczyty popularności. Nie mniej jednak twórcy wyeksploatowali herosów głównego nurtu takich jak Batman, Superman i coraz odważniej zabierają się za bohaterów nie tak popularnych i znanych szerokiemu odbiorcy. Widzom ukazały się w ostatnim czasie takie serialowe produkcje jak "Titans", "Doom Patrol" czy właśnie najnowszy serial Netflixa pt."The Umbrella Academy".

Serial "The Umbrella Academy" oparty jest na komiksie o tym samym tytule od wydawnictwa Dark Horse Comics autorstwa Gerarda Waya i opowiada o losach dysfunkcyjnej rodziny superbohaterów.


Gdy w skutek nadprzyrodzonego wydarzenia w 1989 roku, w rożnych miejscach na świecie, tego samego dnia, o tej samej godzinie, kobiety które wczesnej nie były w ciąży, rodzą w sumie czterdzieścioro troje dzieci, ekscentryczny miliarder Sir Reginald Hargreeves (Colm Feore) postanawia część z nich zaadoptować i wychować na obrońców ludzkości. Przez lata specyficznego wychowywania jego wesoła gromadka dorosła, podzieliła się, zdziwaczała i oddaliła od siebie.
Czy śmierć przybranego ojca oraz zbliżający się koniec świata okażą się wystarczającymi przesłankami do pojednania rodziny?  O tym przekonamy się, oglądając najnowszy serial Netflixa.

"The Umbrella Academy"  to swoiste połączenie kilku komiksowych konwencji. W serialu znajdziemy klimat "Strażników", humor i akcje w stylu "Kingsmana" oraz koncept szkoły i postaci jak z serii "X-men". 

Akcja serialu zawiązuje się powoli, twórcy przez większość sezonu dają nam sporo czasu na poznanie głównych bohaterów. A są to bez wątpienia ciekawe osobowości z oryginalnymi super mocami. Na przykład Allison (Emmy Raver-Lampman) sprawia że plotki stają się faktem, Klaus (Robert Sheehan) potrafi rozmawiać z umarłymi a Numer Pięć (Aidan Gallagher) może podróżować w czasie i przestrzeni. Ale nie o superzdolności się rozchodzi.

Pomimo że jest to adaptacja komiksu, "The Umbrella Academy" nie jest tylko i wyłącznie lekką bajeczką o ekipie ratującej świat, dużo w tej historii dramatyzmu i dojrzałości. W opowieść o ratowaniu świata zgrabnie wpleciono dramat rodziny z wątkami psychologicznymi.

"The Umbrella Academy" to również historia o samoakceptacji i poszukiwaniu swojego miejsca w świecie. Dzieciaki tresowane od kołyski na herosów, przytłoczone odpowiedzialnością – koniec końców rozczarowane sobą i życiem. Ci dorośli już superludzie źródło problemu widzą w swoich nadprzyrodzonych zdolnościach. Zdolnościach, które miały być darem, a stały się ich przekleństwem.



Serial broni się na wielu płaszczyznach, jest dobrze zrealizowany – montaż, zdjęcia, ścieżka dźwiękowa stoją na wysokim poziomie. Historia scenariuszowo daje radę ale największą zaletą produkcji są wykreowane, dobrze rozpisane postacie głównych bohaterów i antagonistów także. Twórcy nie rozmieniają się na drobne i nie marnują potencjału postaci. Każdy z bohaterów dostaje odpowiednią ilość czasu i wątek każdego z nich wybrzmiewa wystarczająco.

Aktorsko produkcja wypada bardzo dobrze. Aktorzy grają na luzie i widać że dobrze czują się w obsadzonych rolach. Warto docenić występ najmłodszego z głównych bohaterów – Aidana Gallaghera obsadzonego w roli "Numeru Pięć". Chłopak jest świetny w swojej roli i przypuszczam że zostanie doceniony i zasypany nowymi propozycjami filmowymi czy serialowymi w najbliższym czasie.

"The Umbrella Academy" zapowiada się na godnego następcę poważniejszych, mroczniejszych seriali na podstawie komiksów, anulowanych przez Netflixa, takich jak "Daredevil", "Jessica Jones" czy "Punisher".

"The Umbrella Academy" to solidna produkcja, z dobrym scenariuszem, dobrze zagrana, z ciekawymi/abstrakcyjnymi postaciami. Jeśli nie macie dość filmów czy seriali o superludziach i oprócz samej rozrywki oczekujecie więcej dramatyzmu, to produkcja Netflixa powinna spełnić wasze oczekiwania.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 89% uznało tę recenzję za pomocną (28 głosów).
Cziken
ocenia ten serial na:
1 10 7/10 dobry