Recenzja filmu Twarz (2017)
Małgorzata Szumowska

Prawdzie w oczy?

Szumowska się nie boi. W swoich kolejnych filmach odważnie, bezkompromisowo porusza tematy, o których nie mówi się głośno, a w pewnych kręgach wcale. Jej dzieła budzą kontrowersje, mówi się o ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja kinowa Twarz (2017)
Historia w "Twarzy" jest luźno oparta na prawdziwej historii Grzegorza Galasińskiego i pierwszego przeszczepu twarzy w Polsce. Jacek (świetna rola Mateusza Kościuszkiewicza) jest młodym, wrażliwym i inteligentnym mężczyzną, który mieszka w tak małym miasteczku, że wszyscy doskonale rozpoznają jego czerwonego fiata 126p. Bohater chce jednak czegoś więcej, może wyjechać za pracą gdzieś dalej? Na razie jednak zadowala się związkiem z Dagmarą (niepotrzebnie, nieprzekonująco naga w kilku onirycznych i rzeczywistych scenach Małgorzata Gorol) i fuchą przy budowie "Chrystusa jeszcze większego niż ten w Rio de Janeiro". Niestety dochodzi do wypadku, a życie Jacka może uratować tylko przeszczep twarzy. Operacja kończy się sukcesem i bohater wraca w rodzinne strony. Nic jednak nie będzie takie, jak wcześniej, kiedy był długowłosym, nieco zbuntowanym przystojniakiem…

Losy Jacka służą Szumowskiej do bezlitosnego portretowania "polaczkowości". Nie ma dla niej żadnej świętości, nie ma tematu tabu. Odkrywa nasze przywary i wady, wyśmiewa nasze problemy i problemiki. Małomiasteczkowość bohaterów wychodzi na każdym kroku. Kościół jest dla tej niewielkiej wspólnoty miejscem najważniejszym. Wszyscy zgodnie modlą się w przyciasnych ławkach, ale z kazania nic nie zostaje im w głowach, a "szanuj bliźniego swego" to tylko pusty, ładnie brzmiący frazes. Ksiądz proboszcz, choć zajęty budową posągu Jezusa, znajduje czas nie tylko na wyspowiadanie swoich parafian, którzy nie do końca wierzą w moc odpuszczenia grzechów, jak i własną chęć do poprawy. Duchowny jest także gotowy pomóc przy egzorcyzmach nad Jackiem, z pewnością opętanym przez demona muzyki heavy metalowej.

photo.title

Szumowska nie oszczędza również polskiej rodziny. Kłótnie, wzajemny brak szacunku, ciągłe patrzenie sobie na ręce, brak akceptacji i zrozumienia – aż chce się zapytać: co z nimi/z nami jest nie tak? Reżyserka kumuluje sytuacje, w których wychodzi z ludzi to, co najgorsze: brak tolerancji, zazdrość, rasizm, ksenofobia, małostkowość, hipokryzja, bycie dobrym na pokaz. Nie robi jednak nic nowego. Każdy Polak zna memy z "typowym Januszem", bo tylko Polacy potrafią tak umiejętnie wyśmiewać się z Polaków. Bójki w sklepach przy promocjach? Proszę bardzo. Rasistowskie żarty przy obiedzie? Jak najbardziej. Podsklepikowe, wiejskie pijaczki żebrzące o datki na wódkę od "kierownika, pana złotego"? Każdy zna. Scenariusz jest pełny takich anegdotycznych wręcz sytuacji; przypomina nierówny kolaż historii, które mogłyby przewinąć się na łamach Faktu albo Super Expressu.

Jedyną postacią pozytywną jest Jacek. Choć wiele osób patrzy na niego jak na potwora, jest on najbardziej ludzki ze wszystkich bohaterów. Dzielnie towarzyszy mu siostra (ciekawa Agnieszka Podsiadlik), chociaż i z niej w końcu wychodzi chciwość. Dziadek tej dwójki, staruszek niewiele już liczący się w życiu rodziny, akceptuje swojego wnuka bez żadnego "ale", szkoda tylko, że reszta domowników jedynie czeka na jego śmierć i podział majątku.


"Twarz" z pewnością nie przypadnie do gustu wielu widzom. Niektórych może wręcz oburzy czy obrazi. Może nie spodoba im się, że u Szumowskiej zwyczajnie nie ma już dla nas nadziei na bycie lepszymi ludźmi. Pewnie będą i tacy, którzy wyjdą z kina zadowoleni, że nie ujrzeli na ekranie siebie z twarzą któregoś z bohaterów. Film jest gorzki, a historii Jacka nie osładza nic oprócz niezaprzeczalnego faktu, że żyje, oddycha i może podejmować własne decyzje – tak jak tę w finale filmu. Może jutro faktycznie będzie lepiej? Reżyserka dyplomatycznie nie odpowiada, ale każdy widz może dojść do własnych wniosków.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 43% uznało tę recenzję za pomocną (47 głosów).
Dai
ocenia ten film na:
1 10 7/10 dobry

przeczytaj również recenzje użytkowników (2)