Recenzja filmu Na mlecznej drodze (2016)
Emir Kusturica

Prosta historia o tragicznej wojnie

W filmie "Na mlecznej drodze" przeplatają się ze sobą: płacz, radość, śmiech czy śmierć. Po komicznej scenie, w której wąż pije mleko, oglądamy ginących ludzi. Zabawa i tańce łączą się ze ...
Filmweb sp. z o.o.
W filmie "Na mlecznej drodzeprzeplatają się ze sobą: płacz, radość, śmiech czy śmierć. Po komicznej scenie, w której wąż pije mleko, oglądamy ginących ludzi. Zabawa i tańce łączą się ze strzelaniną. To wszystko brzmi absurdalnie? Pozornie tak, ale nowy film Kusturicy to kawał porządnego kina.

63-letni reżyser jak mało kto ma prawo opowiadać o tym, co działo się w Jugosławii w latach 90. Pochodzi w końcu z Sarajewa.  "Na mlecznej drodze" to nie jest film historyczny, który pozwoli nam zrozumieć konflikt, jaki się wtedy rozegrał. Kusturica tworzy jednak uniwersalną historię o wojnie i po prostu o życiu.

Konflikt zbrojny kojarzy nam się z gradem kul i walką. Ma jednak też drugą stronę. Tworzą ją zwykli ludzie, którzy w jej czasie nie chwytają za broń, ale starają się dalej żyć „po swojemu”. Doją krowy, gotują obiad czy tańczą. To nie znaczy, że nie przeżywają tego, co dzieje się w ich kraju. Często wojna powoduje, że tracą dobytek życia albo – co gorsze – ukochane osoby. Właśnie takie historie zobaczycie, oglądając "Na mlecznej drodze".

Kusturica opowiada o życiu choćby wtedy, kiedy pokazuje codzienną egzystencję mieszkańców małej wioski leżącej na terenie dawnej Jugosławii. W trakcie seansu nowego filmu wybitnego reżysera dostrzegamy też związek człowieka z naturą. Głównemu bohaterowi, Koscie, towarzyszy ptak. Postać grana przez samego twórcę  "Na mlecznej drodze" spotyka też często węża. Genialna jest scena, w której Kosta jedzie na swoim ośle i nagle staje przed nim wspomniany gad. Pręży się, jakby miał zaraz zaatakować mężczyznę. Obserwujemy przez kilka sekund jego zachowanie oraz reakcję potencjalnej ofiary.

Dlaczego jeszcze warto obejrzeć "Na mlecznej drodze"? Bez wątpienia jest to pozycja obowiązkowa dla fanów talentu Moniki Bellucci. Warta odnotowania jest również rola samego Kusturicy. Trudno wyobrazić sobie wspomniany film bez postaci granej przez 63-latka. Bawi i jednocześnie uczy widza.

"Na mlecznej drodze" to pozycja, na którą warto poświęcić dwie godziny. Po to żeby przypomnieć sobie wojnę w Jugosławii, ale także dramat, jakim jest zawsze wojna. Na naukę o takich sprawach nigdy nie jest za późno.

Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 33% uznało tę recenzję za pomocną (3 głosy).
Michal_Kaczorowski
ocenia ten film na:
1 10 8/10 bardzo dobry