Recenzja filmu Rekinado 2: Drugie ugryzienie (2014)
Anthony C. Ferrante

Rekin to piękny ptak

Nowy Jork to prawdziwy pępek świata. Praktycznie wszystko musi się dziać na jego terenie. Metropolia ta była zatem miejscem walki z duchami, kosmitami, wielkim jaszczurem powstałem wskutek ...
Filmweb sp. z o.o.
Nowy Jork to prawdziwy pępek świata. Praktycznie wszystko musi się dziać na jego terenie. Metropolia ta była zatem miejscem walki z duchami, kosmitami, wielkim jaszczurem powstałem wskutek napromieniowania oraz wszelkich klęsk żywiołowych z ponownym zlodowaceniem na czele. Wszystko to jednak blednie przy zagrożeniu, jakie zsyła na miasto Anthony C. Ferrante.

W odróżnieniu od Rolanda Emmericha reżyser "Rekinado 2" nie uznaje żadnych świętości. Ten pierwszy w "Pojutrze" przynajmniej zostawił nienaruszoną Statuę Wolności. Tutaj jeden z symboli metropolii nie tylko zostaje zniszczony, ale też w następstwie tego... A nie to musicie sami zobaczyć. "Drugie ugryzienie" oferuje bowiem takie atrakcje, o których nawet nie śniliście po seansie pierwszego "Rekinado". Ferrante udowadnia jednak, że z tematu można wycisnąć jeszcze dodatkowe pokłady urzekającego absurdu. Rekinów jest tu jeszcze więcej niż zombie w "Resident Evil", a Ian Ziering jako jednoosobowy oddział kryzysowy sprawdza się równe dobrze co Milla Jovovich. To powoduje, że podczas seansu ponownie można przecierać oczy ze zdumienia i śmiać się wniebogłosy lub kląć z poziomu głupoty. Bez względu na rozbudzone emocje trudno jest jednak oderwać wzrok od ekranu. Tym sposobem cel ponownie został osiągnięty. Najbardziej zniesmaczeni tym faktem powinni być mieszkańcy Los Angeles. Ferrante dobitnie im pokazuje, że w Nowym Jorku nawet rekinado jest większe.

photo.title

"Drugie ugryzienie" niesie też pocieszenie dla wszelkich organizacji walczących o ochronę zwierząt. Ich członkowie mogą teraz odetchnąć z ulgą i cieszyć się faktem, że Ian Ziering wybrał karierę aktorską. Wyobrażacie go sobie jako prawdziwego łowcę rekinów? Wszystkie gatunki tych biednych ryb zniknęłyby z powierzchni z w mgnieniu oka. Na szczęście dla światowej fauny sam zainteresowany spełnia swe fantazje jedynie przed kamerą, a przy okazji tylko lekko zawstydza Bruce'a Willisa. Ziering nie traci bowiem czasu na wyliczanie rachunku prawdopodobieństwa, jak mógł dwa razy z rzędu wdepnąć w to samo. Od razu bierze się do roboty. Po "Szklanej pułapce 2" o Willisie tego samego powiedzieć nie można.

Przez rok wydawało się, że "Rekinado" osiągnęło górny limit tolerancji absurdu. "Drugie ugryzienie" skutecznie z tego błędu wyprowadza. Oferuje wszystko, za co się pokochało lub znienawidziło poprzednika, ale w jeszcze kilkukrotnie większym stężeniu. Pewnym jest, że ponownie nikt nie pozostanie obojętny. A to jest najważniejsze. Osobiście już wypatruję fajerwerków, jakich dostarczy "Rekinado 3".
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 61% uznało tę recenzję za pomocną (38 głosów).
Barcelonismo
ocenia ten film na:
1 10 2/10 bardzo zły