Recenzja filmu Aladyn (2019)
Guy Ritchie

Stary nowy Aladyn

Ostatnimi czasy Disney nas rozpieszcza, jeśli chodzi o aktorskie adaptacje klasycznych animacji. Niedawno do kin wyszedł "Dumbo", a już w lipcu swoją premierę będzie miał wyczekiwany przez wielu ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja kinowa Aladyn (2019)
Ostatnimi czasy Disney nas rozpieszcza, jeśli chodzi o aktorskie adaptacje klasycznych animacji. Niedawno do kin wyszedł "Dumbo", a już w lipcu swoją premierę będzie miał wyczekiwany przez wielu "Król Lew". W przerwie między tymi dwiema produkcjami na dużym ekranie wyświetlany jest "Aladyn", którego reżyserii podjął się Guy Ritchie. Nastroje przed premierą były dalekie od optymistycznych ze względu na niezbyt dobre efekty specjalne ukazane w materiałach promocyjnych. Czy jednak te obawy okazały się słuszne?

Historia Aladyna (Mena Massoud) jest większości znana - jest to pospolity złodziej, który dostaje zadanie zdobycia magicznej lampy, i w zamian zostanie obdarzony takim bogactwem, że będzie mógł ubiegać się o względy księżniczki Dżasminy (Naomi Scott), córki sułtana (Navid Negahban). Okazuje się, że w lampie jest uwięziony Dżin (Will Smith), który spełnia trzy życzenia osoby, która go uwolniła.

Pierwsze, co rzuca się w oczy podczas oglądania filmu, to niesamowita scenografia i efekty wizualne. Każda scena, zwłaszcza partie wokalne, zrealizowana jest z niesamowitym przepychem i dbałością o szczegóły, nieważne czy Aladyn akurat ucieka przed strażnikami na targu, wchodzi do miasta udając księcia czy leci z Dżasminą na magicznym dywanie.

Gra aktorska również wypada na wysokim poziomie. Na uwagę zasługują zwłaszcza Naomi Scott oraz Will Smith, którzy swoje postacie zdefiniowali na nowo. W tej interpretacji Dżasmina jest silną i niezależną, ale także kochającą ojca i empatyczną księżniczką. Ma ona ambicje, ale nie mające na celu zadowolić ją samą, tylko jak najlepiej troszczyć się o poddanych i zachować spokój w królestwie. Will Smith natomiast, mimo obaw, wcale nie stara się stworzyć kopii Dżina granego przez Robina Williamsa, tylko własną, odrębną postać, co moim zdaniem zdecydowanie wyszło na dobre.

Jedyne, co w tym filmie nie wyszło na tak wysokim poziomie jak reszta, to postać Dżafara (Marwan Kenzari). Jego rola i motywacje zostały spłycone do chęci zostania sułtanem i podbicia wszystkich królestw, czyli typowe dla przeciwnika głównego bohatera w tego typu produkcjach. Biorąc pod uwagę, jaką zmianę przeszli Dżasmina oraz Dżin, antagoniście tego filmu również przydałoby się lekkie odświeżenie.

Podsumowując, najnowszy "Aladyn" jest to film pełen magii i baśniowości, w której każdy znajdzie coś dla siebie. Film jest dość długi jak na kino familijne, ale w żadnym wypadku nie nudzi, a ponadto daje to szansę na wyczerpujące rozwinięcie wszystkich wątków. Warto obejrzeć, niezależnie czy jesteś starym wygą wychowanym na klasycznych animacjach Disneya i chcącym kupić sobie jeszcze trochę dzieciństwa, czy nigdy nie miałeś do czynienia z produkcjami tej wytwórni.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 94% uznało tę recenzję za pomocną (16 głosów).
lukaszkoziol7
ocenia ten film na:
1 10 8/10 bardzo dobry

przeczytaj również recenzje użytkowników (1)

Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię