Recenzja filmu Pitch Black (2000)
David Twohy

Witajcie w piekle

Pod względem aktorskim film wypada przeciętnie, lecz nadrabia ciekawą historią, szybką akcją oraz bardzo dobrą postacią Riddicka, któremu właściwy czas poświęcono dopiero w kontynuacjach. Udany ...
Filmweb sp. z o.o.
"Pitch Black" to amerykański dreszczowiec wyreżyserowany przez Davida Twohy’ego – scenarzystę takich hitów, jak "Ścigany" z udziałem Harrisona Forda czy też "G.I. Jane" z Demi Moore w roli głównej. Utalentowany scenarzysta postanowił spróbować swoich sił w nowym fachu, zasiadając na stołku reżyserskim pierwszej części cyklu, traktującego o poczynaniach Richarda B. Riddicka – zimnokrwistego mordercy, który zbiegł z zakładu o zaostrzonym rygorze, siejąc grozę, gdzie tylko się pojawi. 

photo.title

Głównym bohaterem "Pitch Black" jest wspomniany wcześniej Riddick – zbieg, posiadający dar widzenia w ciemności. Mężczyzna znajduje się na pokładzie nowoczesnego statku kosmicznego, który rozbija się na tajemniczej planecie. Nowe otoczenie okazuje się nieprzyjazne człowiekowi z uwagi na skromne zasoby wody oraz pustynny krajobraz. Załoga odnajduje starą, opuszczoną bazę, a na jej terenie – pojazd kosmiczny. Wkrótce na planecie zapada zmrok, a z ukrycia wychodzą krwiożercze bestie, rozpoczynające polowanie na ludzkie jednostki. Ocalić ich może jedynie Riddick…

photo.title

Najmocniejszym elementem pierwszej części trylogii Twohy’ego jest warstwa fabularna, cechująca się umiejętnym wykorzystaniem znanych z kina science fiction motywów. Historia jest wciągająca, a co ważniejsze – interesująca. Widz z zaciekawieniem śledzi losy głównych bohaterów, których nadrzędnym celem jest przetrwanie w obcym, śmiertelnie niebezpiecznym środowisku. Załoga "okrętu" składa się z tajemniczych osobników, chcących ukryć pewne szczegóły dotyczące zarówno pechowego lotu, jak i własnego życia. Postacie są dobrze nakreślone, lecz potraktowane przez twórców po macoszemu. Każdy bohater aż prosi się o poświęceniu mu kilkunastu minut czasu ekranowego w celu opowiedzenia własnej, nieszczęśliwej historii. W pamięć najbardziej zapada rzecz jasna Riddick, charakteryzujący się dość specyficznym podejściem do ludzkiego życia. Żądny wolności mężczyzna posiadający nietuzinkowy dar widzenia w egipskich ciemnościach, który okazuje się ostatnią deską ratunku dla naszych protagonistów.

photo.title

Twórcy "Pitch Black" czerpali inspiracje ze staro szkolnych horrorów science fiction z naciskiem na s-f. Widać tutaj wyraźnie elementy zaczerpnięte z klasyki gatunku takiej jak m.in. "Predator" Johna McTiernana. Ponownie mamy do czynienia z tajemniczymi kreaturami, o których nie wiadomo praktycznie nic, poza faktem, że są wrażliwe na światło. Znów załoga jest eliminowana stopniowo jeden po drugim bez angażowania się w walkę z całą grupą. Produkcja nie ustrzegła się także głupich zagrań ze strony niektórych postaci. "Pitch Black" objawia nam tym samym całe mnóstwo prawd, do których zaliczamy m.in. pogoń za źródłem światła kosztem własnego życia, morderstwo nieznajomego, który swoim wyglądem zupełnie nie przypomina Riddicka albo wylegiwanie się na słońcach mimo tego, że na wolności grasuje morderca. 

photo.title

Kolejnym atutem tego zapierającego dech w piersiach dreszczowca jest niepowtarzalny klimat oraz dynamiczna akcja, której towarzyszy dobrze skomponowana ścieżka dźwiękowa autorstwa Graeme'a Revella. Walka o przetrwanie, ucieczka przed nieznanym oraz bratobójczy bój spowodowany nieczystymi intencjami pewnych osobników. 

Pod względem aktorskim film wypada przeciętnie, lecz nadrabia ciekawą historią, szybką akcją oraz bardzo dobrą postacią Riddicka, któremu właściwy czas poświęcono dopiero w kontynuacjach. Udany początek kariery Vina Diesela, który w ówczesnym czasie był nadzieją na powrót klasycznego kina akcji.      
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 69% uznało tę recenzję za pomocną (13 głosów).
Krzychu_800
ocenia ten film na:
1 10 9/10 rewelacyjny

przeczytaj również recenzje użytkowników (1)