Recenzja filmu Avengers: Czas Ultrona (2015)
Joss Whedon
Waldemar Modestowicz

Wybitnie komiksowe widowisko

Joss Whedon powraca, aby powtórzyć sukces największego hitu Marvela. Korzysta przy tym z klasycznego schematu robienia sequeli: więcej, szybciej, efektowniej. Cierpi na tym jednak prawie cała ...
Filmweb sp. z o.o.
Joss Whedon powraca, aby powtórzyć sukces największego hitu Marvela. Korzysta przy tym z klasycznego schematu robienia sequeli: więcej, szybciej, efektowniej. Cierpi na tym jednak prawie cała reszta widowiska, którego mimo wszystko zostaje niewiele po odjęciu wszystkich scen akcji.
 
Próbę przebicia poprzedniej części widać już w pierwszej scenie, w której raczeni jesteśmy one-shotem, możemy podziwiać każdego herosa z osobna w bitewnej glorii. Widać tutaj też potęgę już zgranego zespołu - wrogowie w żadnym stopniu nie są przekonani, że mogą stawić czoła Avengers. Taki stan rzeczy nie potrwa jednak długo, gdyż Tony Stark omamiony wizją sztucznej inteligencji tworzy Ultrona- złowrogiego robota, któremu nie widzi się egzystencja ludzi na Ziemi.


Właśnie sam Ultron może być postacią kontrowersyjną. W uniwersum Marvela brakuje wyrazistych szwarccharakterów, a on miał wszystkie zadatki na stanie się równie ikonicznym villianem co Joker. Jednak jest to postać czysto komediowa. Od razu widać, że to "dziecko" Iron Mana, przejmuje szereg jego cech, z których najważniejszy jest charakterystyczny rodzaj humoru. Niestety sprawia on wrażenie przesadnie wesołkowatego, a nie przerażającego, co moim zdaniem sprawia, że nie wybija się on z szeregu przeciętnych przeciwników naszych herosów, o których nikt już nie pamięta takich jak Malekith czy Ivan Vanko.

To, w czym film nie zawodzi, to rozbuchane do granic możliwości sceny akcji, z których każda prawie dorównuje skalą bitwie o Nowy Jork z pierwszej części. Mimo że początkowo z chęcią oglądamy bohaterów wykonujących niezwykle choreografie i rzucających żarcikami pomiędzy kolejnymi uderzeniami, to taka formuła zaczyna z czasem męczyć przesytem walk, które wypełniają większość filmu. 

Podczas seansu czeka nas właściwie tylko jeden przystanek, kiedy to rozbici bohaterowie udają się na odludzie, by lizać rany. Taka chwila oddechu jest bardzo potrzebna. Poznajemy podczas niej ich odmienne opinie na temat sytuacji. W "Czasie Ultrona" dowiadujemy się też dużo o dwóch postaciach niemal nietkniętych poprzednio: Hawkeye'u i Czarnej Wdowie. Pogłębienie ich życiorysów świetnie wpływa na widowisko i sprawia, że też o ich losy możemy się martwić, w końcu to oni są "zwykłymi ludźmi" w zespole.

Udało się powtórzyć uzyskany poprzednio wybitnie komiksowy klimat, którego ważnym elementem jest utrzymanie widza w przekonaniu, że priorytetem herosów jest ratowanie ludzi. W obliczu takich dzieł jak "Człowiek ze Stali", w którym Superman, nie bacząc na życie tysięcy, zrównuje z ziemią kolejne wieżowce, nie jest to już takie oczywiste.

Na plus można zaliczyć również nowe nabytki w gamie bohaterów: bliźniaki Quicksilver i Scarlet Witch. Pierwszy ma świetną dynamikę z Hawkeye'em, a Elizabeth Olsen zagrała najlepszą rolę w całym widowisku. Są oni poprowadzeni z polotem i lekkością, tylko chciałoby się widzieć ich częściej na ekranie. Mówią oni z wymuszonym rosyjskim akcentem, ale dla mnie było to raczej śmieszne (w pozytywny sposób). Świetnie wypada też Vision, lecz pojawia się w filmie za późno, by móc się nim nacieszyć.


Druga część "Avengers" cierpi na typową dla Marvela odcinkowość. Osoby, które nie widziały "jedynki" i drugiego "Kapitana Ameryki" mogą chwilowo mieć problemy ze zrozumieniem, co i dlaczego się tak naprawdę dzieje, szczególnie na początku. Film otwiera kilka wątków, które zostaną rozwiązane dopiero w następnych filmach Marvela, a tutaj tylko wybijają z rytmu.

Mimo tych negatywnych słów "Avengers-Czas Ultrona" dostarcza dobrej rozrywki, która z przymrużeniem oka i nieprzesadnie wygórowanymi wymaganiami może zamienić się w świetny seans. W świecie, w którym kino akcji wręcz stoi w miejscu, uważam, że superbohaterowie są najlepszym wyborem. Avengers Assemble!

Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 72% uznało tę recenzję za pomocną (18 głosów).
mehwa
ocenia ten film na:
1 10 8/10 bardzo dobry

przeczytaj również recenzje użytkowników (11)

zobacz wszystkie