Recenzja filmu

Mucha (1986)
David Cronenberg
Jeff Goldblum
Geena Davis

Mucha nie siada

Gdybyś był naukowcem, który od bardzo dawna pracuje nad wynalazkiem, który ma być przełomem w historii nauki, czy podjąłbyś ryzyko wypróbowania owego wynalazku na sobie? Hollywood bada ten ...
Gdybyś był naukowcem, który od bardzo dawna pracuje nad wynalazkiem, który ma być przełomem w historii nauki, czy podjąłbyś ryzyko wypróbowania owego wynalazku na sobie? Hollywood bada ten problem od roku 1933, gdy na ekrany wszedł "Niewidzialny Człowiek". Seth Brundle (Jeff Goldblum) na pewno nie odważyłby się na ten krok w normalnych okolicznościach. Niestety, ma coraz więcej problemów, opuszcza go narzeczona, jest na granicy desperacji.

Seth jest geniuszem mającym własne laboratorium. W tajemnicy pracuje nad urządzeniem teleportującym żywe obiekty, które umożliwiać szybkie przemieszczanie się z jednego miejsca do drugiego. Film "Mucha" próbuje zbadać, co stałoby się, gdyby w owym urządzeniu jednocześnie znalazły się dwie różne formy życia – w tym przypadku człowiek i mucha.

Mający swe źródło w słynnym horrorze Vincenta Price'a pod tym samym tytułem z 1958 roku remake różni się od oryginału pod kilkoma względami. Podczas gdy pierwszy film opowiada o człowieku, który z entuzjazmem testuje na sobie urządzenie, David Cronenberg uznaje naukową niewłaściwość takiego posunięcia i przypisuje szaleńczy postępek Setha rozpaczy, gdy ten myśli, że jego ukochana – Ronnie Quaife (Geena Davis), znów spotyka się ze swym byłym narzeczonym (John Getz). Pierwszym błędem Brundle'a jest nie zdawanie sobie sprawy, że Ronnie jedynie próbuje spławić swojego ex. Drugim błędem jest wypróbowywanie maszyny pod wpływem alkoholu, bez wcześniejszego upewnienia się, czy jest to bezpieczne. Trzecim natomiast, jest zwykłe zaniedbanie, które powoduje, że wraz z nim do komory przedostała się maleńka, niegroźna mucha domowa.

W przeciwieństwie do oryginału, Seth początkowo nie okazuje żadnych objaw eksperymentu, dopiero po jakimś czasie Ronnie odkrywa na jego plecach dziwne włosy, a Seth odkrywa w sobie nadludzką siłę i sprawność, które czynią całą sytuację nieco groteskową.

Jest to mroczny film, w dużej mierze dzięki temu, że reżyser David Cronenberg w każdym ujęciu wprowadza ciemne odcienie, a także dzięki wspaniałej charakteryzacji i efektom wizualnym. Cronenberg i współautor scenariusza Charles Edward Pogue wprowadzili jeszcze kilka szokujących i przerażających elementów – najważniejszym jest motyw dziecka mutant rozwijającego się w łonie Ronnie.

Goldblum, który już kilkakrotnie wcielał się w postaci ekscentrycznych geniuszy (dwie części "Parku Jurajskiego", "Dzień Niepodległości") idealnie pasuje do tej roli. Przekonująco zagrał rzucającego na okrągło żargonem entuzjastę – szaleńca. Geena Davis również jest wiarygodna. Na ekranie przeżywa swój własny horror, zastanawia się, co dzieje się z Sethem, a może nawet z nią samą, co bardzo dobrze sprawdza się w filmie.

Jest tu kilka niesmacznych i trudnych do oglądania scen, co pozwoliło Cronenbergowi skutecznie przekształcić "Muchę" z filmu science-fiction z elementami horroru – jak miało się to w roku 1958 – w efektowny horror zbudowany wokół elementów sci-fi. Jest obrzydliwy, przerażający i świetnie zrobiony.
1 10
Moja ocena:
9
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
36% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (81 głosów).
Udostępnij:
David Cronenberg, twórca nietuzinkowy, oryginalny w formie i treści, szalony i zaskakujący. Tak można w skrócie opisać jednego z najbardziej kontrowersyjnych reżyserów w ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 27%