Recenzja filmu

Strażacki pies (2007)
Todd Holland
Josh Hutcherson
Bruce Greenwood

Pali się moja psino!

O psie, który został strażakiem. Z przymusu. Mimo wszystko i tak był boski.
Tytuł filmu mówi sam za siebie. Pies ma parcie na szkło i problemy z gastryką, co objawia się w mało wyrafinowany sposób. Co jakiś czas słyszymy złowrogie dźwięki, na które otoczenie reaguje zwykle obrzydzeniem. Bohater ma na imię Rexxx i jest gwiazdą filmową z takimi tytułami w dorobku jak "Szczek Jurajski" czy "Szybcy i puszyści". Podczas kręcenia sceny rodem z Jamesa Bonda wypada jednak z samolotu, lądując w ciężarówce pełnej pomidorów. Upadły bóg trafia do niewielkiego miasteczka na prowincji, gdzie trafia pod skrzydła zbuntowanego nastolatka. Tam ujawnia niespotykane talenty, dzięki którym staje się maskotką i podporą okolicznej straży pożarnej.

Film z pewnością skierowano do dzieci, ale po co w takim razie umieszczono w nim "dorosłe" żarty w rodzaju trzech pudelków płci żeńskiej, które mają pocieszyć Rexxxa po serii niefortunnych wydarzeń? Z pewnością "Strażacki pies" miałby większą siłę rażenia, gdyby zaopatrzono go w polski dubbing. Sam byłem świadkiem, gdy rodzice byli zmuszeni opuścić ze swymi pociechami salę kinową, gdyż maluchy nie potrafiły przeczytać napisów. Ci, którzy zostali, bawili się jednak całkiem przyzwoicie. Film Todda Hollanda sprawdza się bowiem jako kino familijne, gdzie nad niespodzianki fabularne przedkłada się poprawność obyczajową i polityczną. Zaraz, przecież jest tu jeden dowcip godzący w tę ostatnią! Oto małoletni bohater próbuje wykiwać podwładnych ojca i wmawia im, że ma wolne w szkole, bo ta obchodzi rocznicę urodzin Malcolma X. Jeden z panów strażaków jest Afroamerykaninem i oczywiście nie potrafi stwierdzić, czy chłopak go oszukuje.

Pies gasi materialny pożar, a przy okazji roznieca na nowo żar uczuć ojcowsko-synowskich. Sam pozostaje niewyżytą kreaturą, która chce robić karierę na ekranie. Lekcja moralności jednak następuje: Rexxx zamiast udawać bohatera w filmach, staje się nim naprawdę. Dobra nauczka dla hollywoodzkich foczek zgrywających się na twardzieli.
1 10 6
Łukasz Muszyński
Zastępca redaktora naczelnego Filmwebu. Stały współpracownik radiowej Czwórki. O kinie opowiada regularnie także w TVN, TVN24, Polsacie i Polsacie News. Autor oraz współgospodarz cyklu "Movie się",... przejdź do profilu
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
25% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (12 głosów).