Kapitalny odcinek! Świetnie opowiedziana historia z motywami z Lśnienia. Dobra fabuła, dialogi i
ciekawa zagadka. Znakomita muzyka, budująca nastrój grozy-humoru. Świetny scenariusz. Reżyseria
i zdjęcia też znakomite.
Jestem w trakcie oglądania i jestem miło zaskoczony. Może i mało humoru, ale dreszcze przechodzą, a rola pani Marzeny Kipiel-Sztuki znakomita. Tylko trochę za mało głowy rodziny...
Dla mnie masakra... Ani razu się nie uśmiechnąłem podczas oglądania. Ciężko byłoby mi w ogóle określić gatunek tego serialu. Czy naprawdę scenarzyści nie mają innych pomysłów tylko co odcinek to coraz bardziej niestworzone głupoty? Paździoch transseksualistą i mordercą swojej siostry, wisielec w mieszkaniu kiepskich? Ferdek w roli statysty a Halina z tymi wyłupiastymi oczami robiąca z siebie pajaca, to moim zdaniem nie jest najlepszy kierunek.. Miałem nadzieję na coś lepszego
Niech Yoka zostawi Kiepskich i zrobi sobie jakiś horror. Może go nawet nazwać po swojemu, np. "Nawiedzona rodzinka". Świetny pomysł.
Biorąc pod uwagę to, co zrobił z tym serialem i jego postaciami to tak - jest mistrzem horroru.
Jesteś idiotą, ten odcinek nie ma zrozumiałego i logicznego zakończenia. Klucz był do pozytywki, co mija się w ogóle fabułą. Nie rób na siłę z siebie pseudo inteligenta i filozofa, bo Ci to nie wychodzi. :)
Haha.Ty tak serio?Oczywiście,że nie ma zrozumiałego zakończenia,bo trzeba trochę pogłówkować,żeby samemu sobie zakończenie zinterpretować.Klucz był do pozytywki.Po otwarciu pozytywki widzimy w niej dwie tańczące dziewczynki.Zatem pozytywka była własnością tych dwóch dziewczynek zjaw,które się nią bawiły,zanim wszystko sie spierdzieliło i jedna zabiła drugą.Po otwarciu pozytywki ich dusze zaznały spokoju,co symbolizuje zresztą ostatnia scena.Przypomniały sobie jak było kiedyć,pokazały to innym ludziom(Badura i ten drugi) i mogły odejść pogodzone w pokoju.
Khamidow mistrz, Yoka patałach... - widzę, że wciąż powtarzasz te same frazesy bez rzeczowej argumentacji.
Ważne, że ty powalasz argumentacją :)
A tak w ogóle to chyba z kimś mnie pomyliłeś.
Zero klimatu ŚwK. Jedynie Boczek w miare. A reszta nie ma juz nic z tych dawnych postaci.
Jak na ogólny poziom serialu (zresztą całkiem niezły) ten odcinek to było mistrzostwo świata (:-)). Dobrze nakręcona odskocznia z wieloma odniesieniami do klasyków kina :-).
Oczom nie wierzę, uszom nie słyszę.
Jestem zwolennikiem nowszych serii, nawet tych z Jolaśką, a najstarsze uważam za słabe, ale najnowsza seria bardzo mnie zawiodła.
Mam pytanie. Czy osoby którym podobają się najnowsze odcinki są również zwolennikami pierwszego sezonu? I czy osoby które nie lubią najstarszej serii, są podobnie jak ja rozczarowani najnowszymi odcinkami?
Nie, nie jestem rozczarowany. Najstarszych serii z humorem gastrycznym nie lubię, wolę bardziej abstrakcyjne i niezwykłe odcinki (z morałem), nieco pokręcone.
Aczkolwiek ten odcinek będący zlepkiem scen z różnych horrorów choć technicznie ładny to jednak nie ma porządnego zakończenia z przewrotną puentą - parodii niestety nie było. Zakończył się tak jak spora część horrorów. W sumie to taki drugi, który ostatnio widziałem (pierwszy o inwazji obcych).
Odcinki pierwszego sezonu też miały morały, ale trzeba było je jakoś sprytnie zauważyć. Na przykład w "Casino De Renta 2000" ten tekst Ferdka pod koniec odcinka płentujący jego fabułę, o tym, że wiek jest pojęciem względnym, a czas bezwzględnym. Z resztą, w tym temacie na innym forum wszystko jest mniej-więcej: http://forum.kiepscy.org.pl/zestawienie-moraly-odcinkow-vt3920.htm