scenarzyści Kiepskich chętnie wplatają w fabułę odniesienia do rozmaitych filmów, literatury, sztuki szeroko pojętej.
np. w odc. "Dzieje grzechu" jest nawiązanie do "Siódmej pieczęci" Bergmana [postać Śmierci], a także do "Osiem i pół" Felliniego [tańcząca duża dziewczyna odwołująca się do postaci Saraghiny]. "Ferdynand K.', to ofk wariacja nt "Procesu" Kafki, a odcinek "UFO" [chyba ten ?] w dużej mierze wzorowany jest na "Bliskich spotkaniach trzeciego stopnia"
dorzucicie inne skojarzenia ?
Trafne spostrzeżenie. Odniesień do innych filmów w Kiepskich jest mnóstwo.
Odc. "Trzy ananasy" nawiązanie do horroru "Lśnienie". Uzależniony od hazardu i przywiązany do łóżka Ferdynand przemawia niczym Jack Nicholson w końcowych scenach filmu.
Po powrocie Waldka z Ameryki na przyjęciu Badura pyta o Apaczów. Na co Ferdek odpowiada: "Apacze, Apacze, a g.... mi skacze.
I tu rozlega się salwa śmiechu, z wyróżniającym się niezmiernie długim idiotycznym śmiechem Malinowskiej.
Podobny śmiech można było usłyszeć w filmie Wesele Wajdy.
Czepiec:
"Tego Żyda, było,
jak go hukne w pysk
juzem myśloł, że sie stocył,
on sie tylko krwiom zamrocył,
a nie upod, bo był ścisk."
I tu zamachnął się ręką i mimochodem powalił na ziemię, stojącego obok kompana.
I w tym momencie wybucha salwa śmiechu. A niezapomniany śmiech proboszcza jest niczym śmiech Malinowskiej w Kiepskich.