Niestety, studio Marvel Cinematic Universe tym serialem oficjalnie wkroczyło na ścieżkę odejścia od opowieści o superbohaterach na rzecz urabiania publiki w politoprawne wynurzenia o BLM itp. Jeżeli ktoś chce sobie zepsuć opinię o Falconie to oczywiście warto to zobaczyć, jednakże przygotujcie się na serial o tym jak w 2021 r. USA są w oczach bohaterów mentalnie na dziewiętnastowiecznym Południu, zaś nowy Kapitan Ameryka przypomina intelektualnie bardziej George'a Floyda niż Steve'a Rogersa.
Ha tfu na Was, MCU