{"type":"film","id":868019,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/serial/Wir+Kinder+vom+Bahnhof+Zoo-2021-868019/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum 1 sezonu
  • Jak w tytule. Serio, dawno nie widziałam takie romantyzowania nałogu i narkotyków, jak w tym serialu. Książka "My, dzieci z dworca Zoo" jest jedną z najbardziej wstrząsających jakie czytałam w tym temacie, a ten serial, no niestety, mam wrażenie, że robi więcej krzywdy niż pożytku. Pokazuje narkotyki jako coś cool i ekstra. Owszem, są sceny prostytuowania się i itd, ale nie sądzę, że jest na nie położony odpowiedni nacisk. Do tego soundtrack, który nie ma nic wspólnego z Berlinem lat 70. (co też czyni narkotykowe haje bardziej atrakcyjnymi) i czysty obraz (praktycznie zero śmieci na dworcu, bohaterowie uzależnieni od miesięcy, a nadal wyglądający całkiem przyzwoicie, świetnie ubrani).

  • Aleksandra4555 ocenił(a) ten serial na: 1

    iammagda Dwa dni temu odświeżyłam książka, która wciąż przytłacza i powoduje, że człowiek chce się umyć z tego całego brudu, w którym tona bohaterzy. Historia jest tragiczna, ma podłoże rodzinne, a również urbanistyczne. Bloki były po prostu jalowym miejscem dla dzieci. A tu co... Jestem zła. To, co zrobili z tą książką jest szkodliwe. Estetyzacja nałogu, który jest dramatem. Śliczne ciuszki, a wiemy, że narkoman sprzedałby wszystko za działkę. Muzyka, ktora zmienia się do 1 minute i po prostu atakuje. No nie, 3 x nie. Wracam do filmu sprzed lat. To było coś.

  • Kryspina ocenił(a) ten serial na: 2

    Aleksandra4555 Tamten film broni się tylko dlatego, że był kręcony w 1981. Bardziej realistyczny. Ponieważ wątek i tak jest otagowany jako spojler to dodam, że zakończenie to już porażka zupełna. Jak można coś takiego zrobić jeśli wiemy, że książka i film pozwoliły jej zarobić kupę szmalu i ćpać jeszcze przez długie lata. Tantiemy płyną nadal.

  • Aleksandra4555 Nie jest zawsze tak jak piszesz. Po części narkomanów, w tym osób biorących heroinę byś tego nie poznała i duża ich część ma normalne życie.

  • matenigmat ocenił(a) ten serial na: 4

    upiorogacka Dokładnie tak. Właśnie takie pokazywanie ćpunów jako meneli dupodajków za działkę jest karykaturalne, absurdalne i mija się z rzeczywistością w której wielu zmaga się z uzależnieniem nacodzień żyjąc normalne życia i niekażdy obciąga z połykiem za gram hery. To jest pokazanie jakiegoś ostatecznego stadium uzależnienia na które trafia nie wiadomo ilu ludzi bo część ma szczęście do tego stanu się nie doprowadzić a inni zginą wcześniej...

  • fijolka90 ocenił(a) ten serial na: 6

    iammagda Ten serial jest mniej brudny i przytłaczający niż film z 1981, ale mimo wszystko w okolicach piątego odcinka, przestaje być różowo. Widać to po Stelli, która wygląda coraz gorzej, ma sińce pod oczami, rozbiegany wzrok, jest brudna (tłuste włosy).
    Są sceny, które pokazują głód narkotykowy, wymioty, delirium, zimne poty, swędzenie ciała itp.
    Oczywiście, całość pełna jest kolorowych scen, wizualnie wygląda to czyściej i "weselej" niż pierwowzór.
    Widać też, że początkowo bohaterowie mają marzenia, traktują narkotyki jako urozmaicenie rzeczywistości, coś cool. Jednak z biegiem czasu i akcji widać coraz bardziej, że ich stosunek do życia, siebie i narkotyków bardzo się zmienia. Już nie marzą, po prostu próbują przetrwać. Jak zombie, od działki do działki.
    Ten serial jest zrobiony zupełnie inaczej. Są rzeczy, które ciekawie wzbogacają historię (np. ukazanie historii i sytuacji rodzinnej każdej z osób), a są też takie, które wypadają kiepsko i rozwlekają niepotrzebnie fabułę. Uważam jednak, że serial jest niezły, jeśli nie porównuje się go z filmem i traktuje jako zupełnie inny byt.

  • jadler ocenił(a) ten serial na: 7

    fijolka90 Widziałem ten serial i w pełni popieram ten komentarz!

  • iammagda Zgadzam się, gdyby nie ten serial nie wiedziałabym, że dziecięca prostytucja i narkomania mogą być takie romantyczne. A najbardziej ujęła mnie scena, w której główne bohaterki "obsługują" klientów a w tle leci Santigold.

  • look_away To najbardziej kuriozalna scena, szukanie facetów do obsłużenia jako jakiś konkurs na popularność, Stella podchodząca z zalotnym hallo, a do tego potem ten dziwny wątek jej kariery i stabilizacji jako burdelmamy werbujacej nastolatki.. dziwne to było

  • matenigmat ocenił(a) ten serial na: 4

    iammagda Romantyzowanie narkotyków i uzależnień jest aktualnie we wszystkich dziełach literackich i kinematograficznych, włącznie z muzyką także. Nie wiem jak ty żyjesz na codzień jeśli drażni cię owe "romantyzowanie".

  • iammagda Książka oczywiście była brutalna, ale nie możesz ująć jej tego, że cała treść nie romantyzowała narkotyków. Cała historia jej związku z Detlefem była jednym romantyczno-narkotykowym transem. Przez całą książkę przewija się ich miłość i tak też jest w serialu. Opisywała przecież, że spali do siebie plecami, tulili się, zawsze Atze ścielił im łóżko w narkotykowej melinie i było to jedyne czyste tam miejsce. To faktycznie początkowo Detlef załatwiał jej herę, żeby się nią zająć, jak przykładny chłopak. Oprócz strasznych przeżyć, było właśnie dużo szczeniackiej miłości i moim zdaniem to w serialu dobrze wybrzmiewa. Cała otoczka jest bajkowa i wręcz Disneyowska, ale to co się dzieje od 5 odcinka nawet w ładnych ciuszkach wygląda źle i obleśnie. Pod koniec nie ma tam nic z romantyzmu. A co w życiu? Przez lata oglądałam wywiady ze Stellą, Detlefem i Christiane w dorosłym życiu. Każdy kto będzie chciał zgłębić temat będzie mógł zrobić to samo. Jeśli chcesz kogoś edukować możesz polecić dokument BLACK TAR HEROIN, tam nie ma, że boli, wszystko jest kawę na ławę.

  • olka33 ocenił(a) ten serial na: 9

    iammagda Romantyzowanie nałogu? W którym momencie? Gdy bohaterowie dławią się własnymi wymiocinami, czy dostają drgawek, gdy nie mogą wziac kolejnej kreski? Z odcinka na odcinek widac ich pogarszający się stan. Jeśli chodzi o współczesne seriale to najbardziej romantyzujaym nałog jest Euphoria, również produkcji HBO