wszyscy skupili się na pani komisarz, ale aktor Zieliński też stworzył fatalną postać. Wszystkie sceny z nim są absurdalne i żalosne, te miny, ton głosu, teksty. Nic do siebie nie pasuje, przez co w ogóle cięzko ten wątek rozgryźć. Jego pogrywanie z podwładną, jej wrogość wobec przełożonego? co to ma być.