Jedną z zalet dorastania w poprzedniej dekadzie było nadrabianie dekad zaległości kulturowych. Wtedy chłonęliśmy wszystko jak odkurzacze, sitcomy, stare anime, filmy z hong kongu i właśnie statek miłości. Ten serial był też jedną z przyczyn mojej miłości do lat 70.
Bardzo mi się podoba :)Humor lekki, pozbawiony przesadnej ironii, której pełno w dzisiejszych serialach. Nie, żebym miała coś do ironii i innych aspektów współczesnych seriali, kina itd., ale mam już tego dość, zaczyna mnie to trochę przytłaczać, a taki serial jest miłym oderwaniem od tego ;)
W zeszłe wakcaje oglądałam "Statek miłości", wczoraj włączam tv z rana a tu julie zmieniła fryzurę! Wygląda okropnie jak stara baba w tym kolorze i trwałej, zdecydowanie lepiej jej było w krótkich prostych włosach.
Bardzo lubię ten serial - kojarzy mi się z dzieciństwem, bo wtedy leciał w telewizji. TVP puszcza go na 2 z samego rama - akurat jak wstaję do pracy i zawsze sobie chwilę na niego przeznaczam
Nie wiem, czy to moja słabość do statków czy co, w każdym razie uwielbiam ten serial :). Pierwsze kilka odcinków wydawało mi się nudnych, ale teraz żadnego nie opuszczam.
oglądałam, przyznam się ale czy byłam nim zachwycona?? podobał mi się?? cieżko ocenić. dosyć mdły, niektóre odcinki to nawet bardzo. taki trochę nijaki.