Czwarty sezon to jest nieporozumienie. Z bohaterów, którym się kibicowało zrobili kogoś, kogo nie da się w ogóle lubić. Francuza zrobili gejem, gdzie gdyby od początku nim był, nie byłoby sprawy. Ale nagle wystrzelili z tym pomysłem, ot tak sobie. Okazuje się nagle, że Starlight była w ciąży z Hughiem i dokonała aborcji. Już samo to stawia ją w najgorszym możliwym świetle, a oliwy do ognia dolał jeszcze Hughie mówiąc: "no tak, jest spoko, nie byliśmy gotowi".
Kim są ci ludzie, bo na pewno to nie są te same postacie, z trzech poprzednich sezonów.
4 odcinki i fabuła praktycznie stoi w miejscu. Na Homelandera nie mają pomysłu.
Najmądrzejsza kobieta świata siedzi w kącie, czyta książki, a po przyjęciu do Siódemki tylko chodzi, knuje intrygi i wszystkich wkurza dookoła. Ona jest najmądrzejszą osobą na świecie, mądrzejszą od Einsteina! Sorry, ale to jest jakiś absurd.
Ten sezon to jest jakieś nieporozumienie. Starlight już mnie nie obchodzi, Hughie i wątek z jego ojcem też jest mało interesujący, żeby nie powiedzieć niepotrzebny. Romans Francuza to jest jakiś absurd. Kimiko jest całkowicie zbędna w tym sezonie. Niewiarygodne jak można zepsuć taki świetny serial.
Good news for you, możesz oglądać dalej, nie ma sprawy! Gdyż Frenchie było jasno powiedziane od 2 sezonu jeśli nie pierwszego że jest bi ;)
A to, że w fikcyjnym świecie, w którym żyją z najróżniejszego typu supermocami ludzie, ktoś kto jest mądrzejszy od Einsteina nie może istnieć według Ciebie (ciekawe dlaczego...) to już inna kwestia ;)
Nie zrozumiałeś. Mnie oburza nie to, że nie może istnieć ktoś kto jest mądrzejszy od Einsteina. Tylko to, że ktoś kto jest tak super inteligentny i jednocześnie nic z tym nie robi poza knuciem żenujących intryg. Dlaczego nie wykorzysta inteligencji w jakiś kreatywny sposób? Einstein, Leonardo da Vinci, Newton, Stephen Hawking. Czy oni siedzieli w kącie w zapyziałym mieszkaniu i czytali książki? Ci ludzie wykorzystywali swoją inteligencję do tworzenia. Posuwali świat naprzód. A tu wpowadzili do fabuły najinteligentniejszą osobę świata ale zabrakło im na tę postać pomysłu.
Wciąż oburzasz się na to tylko dlatego, że to czarnoskóra kobieta. Czemu nie oburzasz się na to jaki jest Homelander? Jest Supermanem w ich świecie i zamiast wykorzystywać swoje moce ratować ludzi zażegnywać konflikty, wysyłać w świat dobry przekaz jest skończonym gnojem, najgorszym możliwym śmieciem, który jeśli już robi coś dobrego to tylko dla poklasku. Z tym jakoś nie masz problemu bo Homelander jest jednak w tym wszystkim cool co nie? I przede wszystkim jest białym facetem ;) A i skoro wątki LGBT też tak Cię triggeruje to przypomnę, że Homelander też walił kolesia w tyłek, to że był zmiennokształtny i akurat był pod postacią kobiety nic nie zmienia :D
Jaka czarnoskóra kobieta? Czy ty naprawdę nic nie zrozumiałeś z tego co napisałem? Bez znaczenia jest jej płeć czy kolor skóry. Bardzo wiele rzeczy mi w tym sezonie nie współgra. Homlander również. Minęły cztery odcinki, a jego fabuła stoi w miejscu.
No z jakiegoś powodu bardzo podkreśliłeś jakim absurdem jest to że jest kobietą i jest najmądrzejszym człowiekiem na świecie. Tak samo jak czepiłeś się wątku Frenchiego który ponoć jest z dvpy, a byłby ok gdyby był od początku serialu. Zwróciłem Ci uwagę na to że ten wątek był od pierwszego sezonu i nagle cisza, tak samo jak wspomniałem "gejowski" epizod Homelandera i jakoś też o tym cicho. I mówisz że tyle rzeczy Ci nie gra w tym sezonie, że to jakiś żart a wcześniej był to świetny serial a jedyne argumenty jakie na to podajesz to Frenchie gej i superintelgentna kobieta.... Hmmm ;)
Mam wrażenie jakbym pisał z 15 latkiem. Jesteś średnio rozgarnięty. Przeczytaj jeszcze raz to co napisałem, ale tym razem ze zrozumieniem.
Chłopie, olej tego trolla. Masz pełną rację i nie musisz jej bronić przed głupcami z lewej strony kartki.
Frenchie był bi od samego początku - miał chłopaka, ba był męską prostytutką. Przeszkadza ci aborcja ale fakt że Firecracker wykorzystała seksualnie nastolatka to już nie? Tak nie byli gotowi - bo kwa pół świata chce ich zabić i może to zrobić w każdym momencie.
Ok Frenchiego jako bi mogę zaakceptować, tylko nie pamiętam, żeby coś wskazywało na to, że jest bi. Ale może to było tak dawno temu, że już nie pamiętam. Nie tyle przeszkadza mi aborcja, co sposób, w jaki to pokazali. W końcu to jest dosć istotny wątek. Jak na razie Ryan jest jedynym supkiem, który został poczęty naturalnie i to jest wielka rzecz w tym serialu. Nagle się okazuje, że Starlight też była w ciąży. Ale ją usunęła. Oboje wspominają o tym mimichodem, jakby to nie miało żadnego znaczenia. I jasne, rozumiem, że świat w którym żyją nie jest najlepszym miejscem do wychowywania dziecka, ale tak jak napisałem wyżej, mogli z tego wątku wycisnąć więcej.