Nie wiem co mogę o tym powiedzieć prócz tego, że jest cholernie nudnym, nieśmiesznym odgrzewanym kotletem. Nie mam zielonego pojęcia, dlaczego nadal to oglądam.
On nie jest "politpoprawny", to jest po prostu korpoprodukt . W Watchmen zrobili powiedzmy podobny wątek "rasowy". Ale on tam jest po prostu genialny, emocjonalny. A tutaj? Kicha i nuda, brak emocji. Nie da się chyba zrobić dobrego serialu zaangażowanego na zamówienie, a tutaj to tak wygląda (Wszystko w "Falcon..." to takie ślizganie się po powierzchni ciekawych tematów, ale właśnie - ślizganie się). Zero pogłębienia (choć fani próbują dopowiadać jakąś głębię, ale nawet w tych rozważaniach - jej brak). Serial jest banalny, taki popcorniak.
Korpoprodukt, ale wyrażenie masz zarysowane wątki BLM z policjantami czy tego czarnego staruszka co go skrzywdzili dając mu serum.
Wszystko jest takie napuszone pod względem ideologii.Na kogo leci Bucky?? Oczywiście na czarną siostrę Sama. Bo biały lecący na czarną kobietę jest takie poprawne.
Jakby kurde nie potrafili mi przedstawić Sama jako fajnej postaci po prostu, która zasługuje na tarczę, ale nie damy mu ją, bo jest czarny i to pasuje pod poprawność.Oddał tarcze jak śmiecia w 1 odcinku tylko po to by mógł mu ją odebrać białemu w odcinku 5
Jak nic nie miałem do Sama w MCU, a nawet spoko, że mu dali tarcze w Endgame, tak tutaj mnie po prostu irytuje.
Myślę, że problemem jest przede wszystkim to, że ten wątek rasowy pojawia się w MCU tak nagle (na potrzeby serialu). Nie wynika z jakiejś konsekwencji świata (bo nigdy wcześniej rasa w tym uniwersum nie była tematem; EDIT: zapomniałem, że przecież była Czarna Pantera, ale tam to było bardzo fajnie pokazane).
Druga sprawa, że w samym serialu, jak piszesz, jest niby wyraźnie zarysowane to "zaangażowanie" społeczne, ale tak banalnie i łopatologicznie, że też tego nie kupuję (no bo serio, to jest jak wyklepane na kolanie: Cap nie może być czarny, bo źli ludzie nie dadzą, eksperymenty na czarnoskórych; czyste lenistwo scenopisarskie).
Falcon akurat spoko - w sensie taki everyman, aktor daje się lubić.Nawet fajny jest też nawet Walker (i jakiś skryty, ale też niewykorzystany wątek PTSD).
W temacie rasowym serio polecam bardzo Watchmen. Serial jest miejscami "przekombinowany" (ale w ciekawy sposób), końcówka może rozczarować, a całość w ogóle striggerować fanów, ale to jak tam pięknie zretconowano komiks Moore'a to jest sztos (mocno przerysowane - są biali suprematyści - ale chce się to po prostu oglądać).
o Watchmen słyszałem masę krytyki, ze lewicowe ale też miałem obejrzeć i chyba to zrobię.
Walker i Zemo są moimi ulubionymi postaciami w tym serialu :D
Sam nie dostał tarczy bo jest czarny . Sam ją dostał bo jest jedyna odpowiednią osobą na to miejsce . Pokazał podczas serialu , że jest najlepszym kapitanem jakim może być . Serial kosekwetnie buduje jego pozycje jako Capa
Zgadzam się - nudny, przegadany serial. Do tego topornie napisane wątki rasowe. Odpuściłem po drugim odcinku.