powrót do forum 4 sezonu
  • mandibula ocenił(a) ten serial na: 8

    Zazwyczaj powroty po latach do różnych formatów wypadają słabo. To co dobrze grało kiedyś, dziś jest ciężkie do przełknięcia. I tak właśnie zapowiada się 4. sezon (przynajmniej po pierwszym odcinku).
    Chyba najgorzej wypadają dialogi. To w jaki sposób ze sobą rozmawiają bohaterowie boli. Ekspozycja goni ekspozycję ("nie przywitasz się swoją matką chrzestną", "Julka nie żyje już od 14 lat" itp.). Do tego papierowe rozmowy, wyjęte w zasadzie z telenoweli typu "Barwy szczęścia".
    To boli, boli kiedy patrzysz jak wyśmienici polscy aktorzy (Wilczak, Popławska, Mecwaldowski) wyrzucają ze swoich ust teksty, które w normalnym życiu nigdy by nie padły. Boli gdy widzisz, jak artysta nie może się w pełni rozwinąć na ekranie, tylko niczym Sim wykonuje kolejne czynności dnia codziennego.
    Zawód ogromny, bo "Usta, usta" (sezony 1-3) to jeden z lepszych polskich seriali, powstałych po 2000 roku.

  • WesleY ocenił(a) ten serial na: 8

    mandibula Zgadzam się w 100% To masakra jakaś była :( nic nie zostało ze świetności tego serialu. Do tego Wilczak wygląda tragicznie w tej wadze a ząbki ma tak białe, że aż razi w oczy...

  • barbara_winnicka ocenił(a) ten serial na: 3

    WesleY Absolutnie racja! Wychudzony Paweł Wilczak ze śnieżnobiałymi, zbyt dużymi, kompletnie niepasującymi do twarzy, zębami, wygląda upiornie! Cała plejada dobrych aktorów marnuje swój i nasz czas, biorąc udział w tak lichym przedsięwzięciu. Oni wykonując swój zawód, zarobili, ja oglądać nie będę. Jeden odcinek wystarczy!

  • mandibula niestety muszę się zgodzić. A był to naprawdę dobry serial, wiadomo format, ale mimo wszystko... ten 1 odcinek po prostu fatalny, Sonia Bohosiewicz wypadła najsłabiej chyba, ta nowa żona Wilczaka to jakiej nieporozumienie. a scenariusz pisał chyba ktoś bez rąk i prawej nogi, inaczej nie da się tego wytłumaczyć

  • Ewelina1907 ocenił(a) ten serial na: 9

    ZasmialSieSedzia Jednak największym nieporozumieniem jest nowa żona Wilczaka... za słodka za mdła i wyglada na 15 lat. Tak trudno dobrać aktorów, brakuje tez dobrej muzyki z poprzednich sezonów No i przede wszystkim naturalności i duszy

  • mandragora1 ocenił(a) ten serial na: 1

    mandibula Oglądam i nie wierzę, co oni uczynili z ulubionym serialem moim...
    Nie mogę wprost uwierzyć, że ktokolwiek zaakceptował scenariusz, a scenarzysci pozyskani zostali chyba z biura pracy po przekwalifikowaniu z zawodu ślusarza.
    Gdzie się podziały dowcip i buzująca inteligencja wyzierająca z dialogów? Co się stało z obsada aktorską (wyjąwszy Mecwaldowskiego), której duch został chyba skremowany razem ze śp Julią? Rozumiem, że Wilczak musiał radykalnie schudnąć do roli Tyrmanda, jednak reżyser czyt. ktoś, kto powinien ogarniać całe to towarzystwo, powinien nakazać mu wrócić do swojej wagi, ponieważ w tej wygląda na starszego i schorowanego człowieka. Chudosć zwłaszcza widoczna jest na twarzy do tego stopnia, że miałam wrażenie, że wymawianie niektórych spółgłosek sprawia mu problem, jak starszemu człowiekowi, którym na Boga przecież nie jest!
    Oglądam już drugi odcinek i nie podoba mi się literalnie nic; z szacunku dla poprzednich serii chyba spasuję i więcej już oglądać nie będę.

  • jolik2000 ocenił(a) ten serial na: 10

    mandragora1 Ja także uwielbiałam ten serial. Od tamtej pory żaden mnie nie wciągnął. Podzielam opinie co do Wilczaka i Bohosiewicz. Dramat... Natomiast Popławska i Perchuć grają i wyglądają tak samo dobrze. Lubię postać Agnieszki, dobrze, że jakoś scenariuszowo i wizerunkowo jej nie zmienili.

  • mandibula Bardzo slaby powrót. Serial psują dialogi i młodzi aktorzy. Jedyną postacią dla jakiej oglądam ten serial jest Krzysztof. Wrócił ten sam, ze swoimi minami i mendostwem. Choćby miał najgorszy dialog to i tak będzie w tym zabawny.

  • werxa Nie oglądałem poprzednich sezonów, trafiłem na odcinek przypadkiem skacząc po kanałach. Wilczak gra tak sztucznie i jest tak dziwnie nadęty, że brzmi jak "aktorzy" z paradokumentów. Brzmi przez to nieprawdziwe i jest strasznie męczące. On miał tak zawsze?

  • FatMat Dobre porównanie, rzeczywiście tak to brzmi. Dialogi i cały wątek z młodą żoną brzmią sztucznie i niewiarygodnie. Podzielam opinię, że jedynie Perchuć i Popławska jakoś się bronią. Cała reszta słabiutko i żenująco.

  • MonRud ocenił(a) ten serial na: 6

    mandibula Te zęby Wilczaka... Uwielbiałam go jako Tomka, ale teraz jest nadętym dupkiem z klawiaturą bielszą niż w foterpianie, brrr... Biedna Asia Brodzik.

  • topjes ocenił(a) ten serial na: 10

    mandibula Ja wyłączyłem na trzecim odcinku i dalej już nie mam zamiaru męczyć się z sezonem 4. To nie ma nic wspólnego z tym czym ten serial był. A był to serial inteligentny, dla dorosłego, liberalnego widza. Dialogi i zwroty akcji były żywe, czasem niepokorne, kuźwa jak dla dorosłych ludzi!
    Ten szmelc z sezonu 4 to po prostu "M jak Miłość". Nie ma żadnej różnicy. Dialogi o niczym typu "co u cioci kloci" i czy "antek zrobił kupkę". Ch... mnie obchodzi czy "antek zrobił kupkę"! Chcę pazura, zabawy dla dorosłych, kontrowersji, szaleństwa, szczerych wypowiedzi które mówimy bezpieczni w czterech ścianach, a nie "czy antek zrobił kupkę"!
    Czwarty sezon to populistyczna, wielopokoleniowa szmira którą obejrzy babcia, wnuczek i znudzona gospodyni domowa.

  • rad_75 ocenił(a) ten serial na: 8

    mandibula Obejrzałem 4 odcinki. Wielkiej tragedii nie ma, ale i szału także. Wcześniejsze części, oglądałem kilka razy, czwartą może dobije do końca. Odnośnie ról.... Podoba mi się, jak Adam dostał kosza, wcześniej takiego "żigolo" z niego robiono. Krzysztof, grał mendę, i teraz karma wraca.... Nowi aktorzy do bani.

  • mandibula Jeszcze te wrzuty gdzie mówią wprost ile czasu minęło itd. aż tak nie bolą jak te zęby Wilczaka, przecież on wygląda jak wilkołak po udarze, żeby lepiej mi się oglądało czwarty sezon odswiezylem sobie pierwsze dwa i przepaść jest straszna.

  • KonradT27 Ja obejrzałem do końca i mam wrażenie jakby ktoś uciął sezon w połowie. Nie wiem czy 4 seria również bazuje na wersji angielskiej i czy tam też było tak nijako W sumie nic ciekawego z niego nie wynika. Równie dobrze można go było nie robić.