7,5 157 759
ocen
7,5 10 157759
27 397
chce zobaczyć
5,5 25
ocen krytyków
{"rate":5.52,"count":25}
{"type":"film","id":724464,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/serial/The+Witcher-2019-724464/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum serialu Wiedźmin
  • maciek0804 ocenił(a) ten serial na: 2

    Co oni zrobili z postaciami z książek:
    - Jaskier to idiota błazen. Zgadzam się, że cała relacja Wiedźmin-Jaskier to jak Shrek-Osioł. W książce Jaskier był inteligentnym, świetnym kompanem, słynnym, lubianym i szanowanym bądź co bądź bardem, często był wsparciem emocjonalnym dla Geralta.
    - Yennefer dumna, potężna, straszna, złośliwa, sarkastyczna, arogancka, a tu? Ciągle się użala nad swoim losem, świecąc cyckami na lewo i prawo.
    - Królowa Calanthe – morderczyni elfów i wieśniaków, nieokrzesana prostacka babochłopina. Gdzie ta silna, błyskotliwa, mądra dbająca o swoich poddanych Calanthe?
    - Z Cahira zrobili psychopatę, który na dodatek pokonuje NAJWIĘKSZEGO Badassa uniwersum Vilgefortza. Vilgefortz w książce prawie zabił Geralta. TEGO Geralta, który kilkukrotnie pokonał Cahira.
    - Fringilla Vigo??? WTF??? Gdzie blada cera, krótkie czarne włosy i piękne zielone oczy?

    Cały wątek Ciri i Geralta po prostu leży. Pierwsze spotkanie w książce w Brokilonie to budowanie więzi międzyludzkich pomiędzy tą dwójką. Polubili się, a Ciri wiedziała, że Geralt zagwarantuje jej bezpieczeństwo. Drugie spotkanie w książce było bardzo emocjonalne, bo Geralt nie wierzył w przeznaczenie i walcząc z nim uciekł na oczach małej Ciri, która wołała do niego, że i tak go odnajdzie, nie ucieknie przed przeznaczeniem. Dopiero gdy w całkowicie niezwykłych okolicznościach (ponownie za sprawą prawa niespodzianki) Geralt znów natrafia na Ciri, wtedy totalnie mięknie - mimo całej swojej wcześniejszej walki i niewiary w przeznaczenie, gdy ono ponownie kieruje jego losem w stronę Ciri, po prostu biegnie do niej jak opętany, całkowicie ulegając emocjom, które obudziła w nim dziewczynka.
    Inne kwiatki: węgorze w Aretuzie (WTF?), brak humoru książkowego (gdzie słynne „Wychędoż się sam” w opowiadaniu z Dżinnem?), las Brooklyński, a nie Brokiloński (Amazonki w tropikalnym lesie z dzidami). Potraktowanie opowiadań po macoszemu (np. z Diabołem, brak ultiamtum tridamskiego w wątku z Dzierzbą) krasnoludy – Tyriony karły KOSZMAR!!! (Yarpen to nie zadziorny krasnolud, a kibol), PASKUDNE elfy, czarny elf w wątku z Ciri (Po co? Co on wniósł do fabuły?), czarodziejki na haju w Aretuzie, koszmarne CGI (smok najlepszym przykładem, czy ten karaluch Assasina, albo śmieszny zgredek zmasakrowany przez Eycka) Potężna Yen więcej walczy mieczem, a nie czarami. Mógłbym tak jeszcze wymieniać i wymieniać. Mieszanie chronologią jest bez sensu, ludzcy bohaterowie w ogóle się nie starzeją. Brak logiki. Skąd Geralt wiedział gdzie złowić Dżinna? W jaki sposób wydostał się z więzienia po tym jak nieświadomie wypowiedział życzenie i za jego sprawą pękł strażnik? Serialowe driady ewidentnie mają mniejszą obsesję na punkcie prywatności i bezpieczeństwa swojego świętego lasu niż te książkowe, bo wystarczy, że nasz doppler Myszowór zadeklaruje, że „przyszedł po dziewczynę” i od razu zostaje wpuszczony do środka :)

    Cieszę się, że „Władcę Pierścieni” nakręcono 20 lat temu. Dynamika filmowa mocno się różni od tej książkowej i owszem część wątków pozmieniano, coś dodano coś usunięto, ale najważniejsze czyli KLIMAT książki pozostał. Fantastyczna muzyka Shore’a też robiła swoje.

    Podsumowanie: Koszmarny scenariusz, teatralność i sztuczność wylewająca się z ekranu, tragiczne dialogi, słaby humor, fatalne CGI, w większości postaci nietrafiony casting, 65% to serial o Yenneefer, a 35% o Geralcie. Nasz Polski Wiedźmin był jaki był, ale o wiele bardziej mi się podobał. Co wcale dobrze nie świadczy o Wiedźminie Netflixa. 2/10.

  • Igi1997 ocenił(a) ten serial na: 8

    maciek0804 Kolejny obrażony polaczek. Antyfan. Powiem ci coś. Za fana Wiedźmina się nie uważam, choć książki czytałem, ale serial jest solidnie wykonany. Nie to co ta szmira od Brodzkiego.

  • kgibas666 ocenił(a) ten serial na: 1

    Igi1997 ...powiem ci coś w sekrecie, to twoje "Za fana Wiedźmina się nie uważam, choć książki czytałem" bardzo wiele tłumaczy XD

  • Igi1997 ocenił(a) ten serial na: 8

    kgibas666 To że czytałem nie oznacza że z automatu stanę się fanem. Zmierzch też czytałem, a jakoś fanem nie jestem. Sherlocka czytałem nie jestem fanem.

  • kgibas666 ocenił(a) ten serial na: 1

    Igi1997 no... ja też wczoraj gazetę czytałem i jakoś nie jestem jej fanem :) wiesz, nikt nie oczekuje od ciebie byś był fanem czegokolwiek ale... skoro stawiasz w zdaniu wyżej jakieś paralele miedzy sapkowskim, conan doylem i........meyer, to już nie mam więcej pytań XD wrzuć jeszcze tylko koniecznie warthona i lipińską do kompletu XDDDDDD

  • ladywhitesnake ocenił(a) ten serial na: 5

    Igi1997 Ooo żeby przeczytać taką szmirę jak "Zmierzch" to trzeba mieć w sobie dużo z masochisty. To tłumaczyłoby zachwyt nad serialem "Wiedźmin" Netflixa.

  • Valhilla ocenił(a) ten serial na: 6

    Igi1997 Gdybyś prozę Sapkowskiego przeczytał ze zrozumieniem, nie pisałbyś takich bzdur jak: "serial został solidnie wykonany"
    Tu wychodzi jaki przezentujesz poziom na domiar złego, na dzień dobry obrażasz forumowiczów, swoich rodaków wyzywając nas od "polaczków".
    Podpowiem Tobie nie pisz w języku polskim bo to język rasy której tak nienawidzisz. Wyjdzie to Tobie i Nam na zdrowie.

    Pozdrawiam mimo wszystko i nie pisz do mnie.

  • Igi1997 ocenił(a) ten serial na: 8

    Valhilla Przeczytałem ze zrozumieniem kolego. Ale rozumiesz że to swobodna adaptacja? To jest serial dla całego świata a nie tylko dla Polaków.

  • lehti0 ocenił(a) ten serial na: 3

    Igi1997 Serial solidnie wykonany? Pod jakim względem? Efekty specjalne gorsze niż w Potterze z 2000 roku, więc solidną techniką nie błyszczy. Słuchając dialogów czułam się jak podczas oglądania tureckiej telenoweli, zniknęła gdzieś cała błyskotliwość. Drugi plan podczas uczty w Cintrze był praktycznie nieruchomy, po jatce na podłodze nie było śladu krwi. Tło na wsiach ratował chyba tylko polski dubbing, aktorzy wydawali się być rekwizytami, już więcej życia na wsi było w grach. Scenografia w całym serialu kompletnie leży - w każdej wsi takie same domy, w każdym mieście taka sama moda (no dobra, zbrojenia w Nilfgardzie się wyróżniały... ale chyba nikt nie powie, że pozytywnie), zamki też do siebie podobne. Druid nie różnił się niczym od szlachcica a wyspiarz od cintryjczyka - globalizacja w ala średniowiecznym świecie fantasy? Dla kontrastu, wcale nie wybitny pierwszy sezon GOT od samego początku pokazywał nam zróżnicowanie kulturowe pomiędzy prowincjami Westeros, nie mówiąc już o wątku Deanerys, poprzez skontrastowanie odzieży, wzornictwa, snycerki, broni, NAWET POSIŁKÓW (polecam "Ucztę lodu i ognia"!). Pomijając fabułę spłyconą jak tylko się dało, ten serial leży technicznie. Broni się "wiedźmińska robota" - ładnie król nocy nauczył go mieczem wywijać, bronia się też plenery, ale to chyba tyle. Jestem więc szalenie ciekawa o jakim aspekcie serialu mówisz określając go "solidnie wykonanym".

  • Igi1997 ocenił(a) ten serial na: 8

    lehti0 Dobre Cgi. Porządny budżet. Ciekawie przedstawiony świat. Dobre interakcje między bohaterami. Dobra fabuła. Żal mi tych wszystkich fanów, którzy plują jadem i nie rozumieją pojęcia swobodnej adaptacji. Jak wam to przeszkadza to jazda oglądać to gówno Brodzkiego z 2002 roku. Ojoj za mało słowiański, poprawność polityczna, nie tak jak w grze. Myślicie że Panią Lautem to obchodzi? Ona ma gdzieś wasze narzekania. Dajcie jej robić serial jak jej się podoba. Ona wie co robi. Zresztą Sapkowski jest zadowolony. Cały świat zadowolony, a narzekają tylko Polacy. Jak wam się nie podoba to powtarzam obejrzyjcie sobie wersję Brodzkiego. Nie będzie ani jednego murzyna. Gwarantuję.

  • lehti0 ocenił(a) ten serial na: 3

    Igi1997 Okej, czyli twoja obrona to atak na wyimaginowanego wroga, bo o słowiańskości czarnych w mojej wypowiedzi słowa nie znajdziesz.
    Porządny budżet? Nie sprawdziłam, ile mieli, ale byłam pewna, że mało patrząc po efektach specjalnych. Smok, bitwa pod Sodden - jak wyżej napisałam, lepiej się już wykazali twórcy HP sprzed 20 lat.
    Ciekawie przedstawiony świat - z której strony? Z serialu o świecie nie dowiadujemy się nic, bohaterowie w każdym królestwie zachowują się podobnie, nie ma elementów charakterystycznych uniwersum poza samym wiedźminem:
    Wątek driad był przykry - pomijając już zmiany, ich kultura została potraktowana po macoszemu, zostały pokazane jako banda sztywnych dzikusek, które nawet specjalnie dzikie nie były, cały wątek był strasznie sztuczny, nie pokazano niczego, co by je wyróżniało pod względem wierzeń, kultury, podejścia do świata, stylu walki (a pomysł z przyrodą, którą przez szacunek umiały do pewnego stopnia sterować tworząc "domy" był w książce bardzo fajny). Zanim napiszesz znowu z dupy o kolorach ludzi - akurat u driad zróżnicowanie etniczne mogło mieć sens, porywały w końcu dzieci nie patrząc na rasę, a płeć;
    Krasnoludy... książkę przeczytałam po seansie i przyznam, że nie zorientowałam się, że były jakieś krasnoludy... karły przecież też w fantasy występują (narnia, got), więc tak też postrzegałam tę bandę.. swoją drogą, wulgarną, głupkowatą bandę raczej przypominającą element wiejskiej scenerii niż przedstawicieli ciekawej rasy. Znowu zmarnowany potencjał, bo krasnoludy obyczajowością, wierzeniami, przekonaniami różnią się od ludzi i elfów.
    No wlaśnie, elfy. Rozwrzeszczane jak powyższe krasnoludy, żadnej dumy i dostojności, która w książce jest ich cechą charakterystyczną. Jedyne, czym się wyróżniają, to doczepione uszy - czy naprawdę o to chodzi? Pradawna rasa zepchnięta na margines, z bogatą historią, wieloma wynalazkami, dumą ma się zachowywać tak samo jak dziwny stworek, który przynosił im jedzenie?
    Słowiańskość słowiańskością, ale jestem ciekawa, czy pani wizjonerka spotkała się kiedykolwiek ze słowem DRUID? Czym druid różni się od czarodzieja z resztą już się tak szybko nie dowiemy, bo zabiła go przy pomocy dooplera, spłycając rolę tego drugiego do pragmatycznego mordercy bez refleksji. A wystarczyłoby jedno opracowanie na temat Celtów.
    Interakcje... dialogi Geralta i Yennefer wyglądały jak żywcem przepisane z brazylijskiego/tureckiego romansu o 100 odcinkach. Mdłe, nijakie. Mimo tego, ze opowiadania nie poświęciły dużo miejsca na rozbudowę tej relacji, czytając je czuć było napięcie a miłość była wiarygodna, dobrze opisana. Tu mamy mrukliwego typa i rozpuszczoną gówniarę narzekającą na wszystko, których konflikty są banalne. Jak ktoś wyżej napisał, relacja wiedźmin - Jaskier to kalka ze Shreka. Nawet jak lubimy ten model nie możemy nazwać go innowacyjnym czy oryginalnym. Ciri nie miała ciekawych interakcji, poza irracjonalnym rzuceniem się na szyję człowiekowi, o którym nie wie nic (w książce poznali się wcześniej).
    Odpowiadasz nie czytając, co pisze poprzednik i ewidentnie nie rozumiejąc, na czym dobre kino polega. Nie mówię, że ma ci się nie podobać - ja z przyjemnością wracam do przygód Merlina i dobrze się przy nich bawię, ale nie oznacza to, że serial nazwę dobrym, naiwna bajka dla dzieci. Odróżnij fakt, że coś może ci się podobać od tego, czy jest porządnie zrobione, bo ten serial jest zrobiony fatalnie. Nie odniosłeś się z resztą do żadnego argumentu. Podałeś natomiast ciekawy argument - powołujesz się na opinię mało wymagających odbiorców w celu udowodnienia jakości. Mało wybredny zadowolony będzie, osoby zarabiające na mało wybrednych również, to raczej oczywiste. Dziwi mnie tylko, że mało wymagający, młody widz jest zadowolony z przedłużającej się w nieskończoność akcji - zawsze myślałam, że żeby sprzedawał się film z nijaką fabułką trzeba nakręcić dużo scen akcji i zrobić fajne efekty, jak widać, już nawet tego nie trzeba.

  • Igi1997 ocenił(a) ten serial na: 8

    lehti0 Relacja Ciri i Geralta będzie przedstawiona w drugim sezonie nie martw się.

  • lehti0 ocenił(a) ten serial na: 3

    Igi1997 Komentarz odpowiadał na twoje dziwne stwierdzenie, że film przedstawił jakiekolwiek ciekawe relacje.
    Pewnie będzie zrobiona równie koszmarnie jak cała reszta, bo po informacjach widać, że twórcy na błędach się nie uczą - znów pokażą swoje własne wątki, które zupełnie niczego ciekawego nie wnoszą kosztem książki. Szkoda, że serial jest nijaki i brakuje w nim różnorodności.

  • Igi1997 ocenił(a) ten serial na: 8

    lehti0 Co to znaczy że brakuje różnorodności? Jakiej różnorodności ci tu dokładnie brakuje?

  • lehti0 ocenił(a) ten serial na: 3

    Igi1997 Czy ty czytałeś komentarz, na który odpowiadasz?

    Podpowiem - po zacytowaniu twojego stwierdzenia o ciekawym świecie masz cały elaborat o braku różnorodności w tym świecie.

  • michal141292 ocenił(a) ten serial na: 6

    Igi1997 Wspaniały argument, obrażony "polaczek". To, że tobie się podoba nie znaczy że każdej innej osobie też ma się podobać.

  • Grobsmoj ocenił(a) ten serial na: 5

    maciek0804 To Netflix, więc czego się spodziewałeś? Wystarczy przejrzeć tworzone przez tę stację filmy/seriale, by zrozumieć, że to masówka dla obywateli USA i tych, którzy chcieliby nimi być. Raz na jakiś czas trafi się perełka, ale wtedy wyciskają z niej ile się da i po 7 sezonach zostaje wydmuszka.
    Też dziwią mnie wysokie oceny, bo Wiedźmin (jako serial) jest bez klimatu, historia skupia się na Yennefer, a "przeznaczenie" to jakaś forma religii, w którą wszyscy wierzą tak zażarcie, że islamscy fanatycy to przy nich amatorzy. Niestety, ale zostaje nam wrócić do starszych produkcji.
    Pozdrawiam.

  • Okciuk ocenił(a) ten serial na: 5

    maciek0804 Jak Ty mi zaimponowałeś tym wpisem.

  • Igi1997 ocenił(a) ten serial na: 8

    maciek0804 A może podasz jakieś konkrety idiotyzmu Jaskra? Bardzo dobrze go pokazano. Dokładnie tak jak w książkach.

  • kgibas666 ocenił(a) ten serial na: 1

    Igi1997 w książkach jaskier jest kolesiem pod 40stkę, prawdziwym "psem na baby" powoli mającym "męskie problemy techniczne", pewnie trochę popadającym w kryzys wieku średniego. poza tym jest bywalcem który ma już spore doświadczenie życiowe i z niejednego pieca chleb jadł. jest też artystycznie uznaną postacią do tego stopnia iż jest zapraszany na wykłady do oxenfurtu. jeśli tego ci mało to jest też wicehrabią w bliskiej zażyłości z koronowanymi głowami w tym w dość dosłownej zażyłości z władczynią pewnego księstwa ;) jeśli to ci nie wystarczy to jest też liczącą się na dworach postacią do tego stopnia że staje się również szpiegiem i to pracującym dla samego dijkstry czyli głównego szefa tajnych służb redanii. czyli nie jest to jakiś tam komiczny głuptas bez znaczenia.... a jedyne co udało się netflixowi, to zrobić z niego "impa" i maskotkę... postać bez znaczenia która jest tylko dla efektu komicznego, by rozładowywać nadmiar "ciężkich" treści i powodować że kontent jest bardziej familly friendly. do tego wsadzili go w gatki nieopierzonego nastolatka rodem z boysbandu o nie do końca określonej chyba oriętacji.... i ty śmiesz twierdzić że pokazano go dokładnie tak jak w książkach..... igor zlituj się :(