7,7 33 978
ocen
7,7 10 33978
19 102
chce zobaczyć
{"type":"film","id":549728,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/serial/Misfits-2009-549728/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum serialu Wyklęci
  • Anakonda411 ocenił(a) ten serial na: 8

    Ciężko ocenić serial, który tak bardzo się zmienia. 10 dla pierwszych dwóch sezonów, 7 dla trzeciego. Reszta nie do zaakceptowania.

  • Haneczkaa ocenił(a) ten serial na: 10

    Anakonda411 Dokładnie tak jak piszesz. Ja już nie podjęłam się nawet 4 sezonu. Straszna szkoda.Mistrzostwo za 1 i 2 sezon tak kompletna klapa za kolejny. Domyslam sie ze potem może już byc tylko gorzej.

  • Haneczkaa odkąd Nathan zniknął wszystko się zepsuło :c

  • iamjustlena Według mnie sezon 3 jest w porządku, jedyne co boli to to, że Rudy jest kreowany (nieskutecznie) na Nathana.

  • TytanMroku ocenił(a) ten serial na: 10

    szyszeks Jest zupełnie inny jedyne co ich łączy to, to że obaj mają dar do rozbawiania :)

  • Ayrton ocenił(a) ten serial na: 9

    Anakonda411 Ja obejrzałem wszystkie sezony i o ile 4 sezon był słaby to 5 zdecydowanie dobry.

  • Devirginator ocenił(a) ten serial na: 9

    Ayrton Wczoraj skończyłem 4 sezon, bo nie mogłem się przekonać do nowej obsady. Ale zaskoczyłem się pozytywnie, może dlatego że oczekiwałem jakiegoś crapa. Głupi był niezmiernie, Czterech Cyklistów Apokalipsy było świetne, tak samo jak wywalenie z dyńki zakonnicy :) Lubię debilny humor. Zabieram się za 5.

  • Anakonda411 Potwierdzam. Pierwsze dwa sezony - 9. A potem przestałam oglądać, bo nie było Nathana :(

  • Pauleta ocenił(a) ten serial na: 7

    Anakonda411 Trudno się nie zgodzić, ale moim zdaniem już po pierwszym sezonie twórcom zaczęło brakować pomysłów i jak jeszcze ten opierał się na świeżej, ciekawej idei, która bazowała na odkrywaniu bohaterów, ich mocy i konsekwencji, tak drugi już jechał w dużym stopniu na ekscentrycznej postaci Nathana.

    Schemat każdego odcinka z drugiego sezonu wyglądał przecież dokładnie tak samo:

    Intro - pojawia się znikąd nowy bohater, który ma moce.
    Środek - bohater ten robi szum, a piątka głównych postaci musi sobie z nim poradzić.
    Koniec - antagonista zostaje zabity lub w inny sposób zlikwidowany.
    Repeat. Następny ep o tym samym.

    I do tego twórcy uciekali do banalnych rozwiązań. Przykład: w szóstym odcinku drugiej serii pojawił się ten gościu, który kontrolował nabiał. Poprzez to, że został zrzucony na drugi plan na rzecz ludzi z lepszymi mocami, postanowił ich mordować. No i teraz siedzą se scenarzyści na zebraniu i główkują, jak ta piątka ma dać mu radę, skoro każdego może zabić kto je nabiał.

    - Wiem - wtem krzyknął grubawy mężczyzna siedzący w kącie pokoju. - Zróbmy tak, że jeden z nich nie będzie tolerował laktozy. Curtis np. Będzie odporny na jego moce i może go pokonać.
    - Przecież to głupie - skontrował jego szef. - Grupa pracuje razem i praktycznie spotyka się tylko ze sobą przez te kilka tygodni i nagle na jaw wychodzi, że jeden nie je sera. Na pewno musieli przynajmniej raz jeść pizzę i by to wyszło.
    - Co z tego, nikt się nie kapnie.
    - W sumie, nie mamy lepszego pomysłu, a terminy gonią. Ok, Curtis nie toleruje laktozy. Świetny pomysł, podwyżka!

    No i przykłady można mnożyć. Zawsze wychodziło coś tak nagle z niczego, najczęściej jednym zdaniem. To nie tak, że Curtis mówił o tym od początku, tylko to wyglądało na zasadzie, że mu Nathan zaproponował jakieś tam mleko czy coś, on mówi, że nie toleruje laktozy i koniec dialogu, problem rozwiązany. No i za każdym razem jak coś poszło nie tak, to Curtis zawsze może cofnąć czas i gra gitara, jest jak dawniej. Przejadło się to.

    Po drugim sezonie odchodzi Robert Sheeran i dopiero wtedy można było zobaczyć, jak do kogoś nie docierało, jak olbrzymią robotę robił. Czwórka spoko, już ich zdążyłem polubić, ale bez Nathana to w ogóle nie grało. Błędem twórców było moim zdaniem jednak to (bo Sheeran odszedł sam), że próbowali po prostu stworzyć nowego Nathana. Rudy miał dokładnie ten sam styl i dokładnie te same teksty, co jego poprzednik. WTF, serio? Jakkolwiek by zajebiście nie zagrał, tak podróbka zawsze będzie gorsza od oryginału, zwłaszcza, że nie dodaje nic od siebie. A moim zdaniem Rudy był beznadziejny, strasznie pozerski i nieśmieszny.

  • Pauleta ocenił(a) ten serial na: 7

    Pauleta A jezu, zapomniałem o najważniejszym, a już minął czas edycji. Najgorszym trickiem scenarzystów, powtarzanym w każdym odcinku, był wszechwiedzący Simon. Jak mnie to irytowało. Za każdym razem, jak pojawiał się problem, Simon wychodził z rozwiązaniem niczym naczelny wódz przewidujący przyszłość na najbliższe 50 lat z tonem godnym poradnika "Jak przetrwać będąc superbohaterem".

    EVERY. F**KING. TIME.

    Poważnie. To już nie mieli żadnych dyskusji, rozkmin, rozważań, prób, błędów i ich konsekwencji, tylko Simon zawsze wiedział wpierw co robić i co powiedzieć, jakby ktoś mu właśnie ten tekst napisał. Zero jakiegokolwiek czynnika ludzkiego.

  • Pauleta Niewątpliwie Rudy jest nieudaną próbą zastąpienia Nathana. Niby widać, że jest bardziej ogarnięty od niego, ale w ogólnym rozrachunku to nic nie zmienia. Nathan był całkowicie oryginalną postacią, teksty, gesty, mimika, to wszystko sprawiało, że pomimo jego odchyłów, był osobą, którą zapewne wszyscy oglądali najchętniej. Nawet czytając forum bardzo dobrze to widać. Te wszystkie komentarze "Nathana nie ma, serial do bani, bez niego nie warto oglądać" itp. Jednak myślę, że wprowadzenie Rudy'ego było dobrym pomysłem, gdyby tylko nie próbowali go tak bardzo kreować na jego poprzednika. Przyznam szczerze, że to, co mnie najbardziej zaintrygowało w jego postaci, to emocje, z którymi nie chciał się pogodzić. Gdyby skupili się na tym, myślę, że z pewnością zdobył by serca oglądających, bo ten motyw potrafiłby odświeżyć monotonność, która wkradła się w ten serial. Niestety nie wyszło tak, jak się spodziewali.
    Drugi sezon rzeczywiście oklepany, ale mimo wszystko urzeka to, że w każdym odcinku dzieje się bardzo dużo. Opowiadając znajomej 3 pierwsze odcinki, myślała, że mówię jej o prawie całym sezonie.
    Jeśli chodzi o Curtisa i jego nietolerancję, to się w sumie nie zdziwiłam za bardzo, że nikt o tym nie wiedział. Cała ekipa była z sobą zżyta, wiadomo, ale nie byli ze sobą w takich relacjach, żeby mówić o sobie wszystko. Curtis też nie jest typem, który zwierza się z takich rzeczy. Oczywiście już na starcie było wiadomo, że to on uratuje cała sytuację i to zepsuło cały efekt.
    Simon za to jest "nowym liderem". Po tym co Alisha mu powiedziała, wiadomo było, że nie zostawi tego od tak. Starał się bardzo i w sumie wyszło to nawet całkiem nieźle, ale rzeczywiście nieudolnie zrobili z niego bohatera od razu.

  • Anakonda411 wg mnie i mojej panny: 1-wszy sezon:OK, 2-gi i 3-ci - b. dobre, 4 słaby (poza Rudym, słabośc wątków mnie przerażała) - został jeszcze 5-ty, do którego podchodzę z mieszanymi uczuciami

  • uncut ocenił(a) ten serial na: 7

    Anakonda411 hehe akurat wszedlem na filmweb zeby zobaczyc czy jest jakies info na ten temat, bo wlasnie ogladam 3 sezon i zdalem sobie sprawe, ze w ogole mi sie to nie podoba, serial ogolnie nie porywa jesli chodzi o logike, ale juz gdzies pod koniec 2 sezonu scenariusz byl tak glupi ze glowa bolala, jednak dalo sie ogladac, sezon 3 niestety juz zszedl ponizej pewnego poziomu ktorego znosic nie zamierzam
    z braku laku pewnie bym to obejrzal do konca, ale jako ze jest masa innych seriali to z tym juz sobie dam spokoj

  • Avast76 ocenił(a) ten serial na: 6

    Anakonda411 Zgadzam się. Dla mnie pierwszy sezon był zarąbisty, drugi to w ogóle inna bajka, ale jakoś to przełknąłem. Obejrzałem jeszcze pierwszy odcinek 3 sezonu i dalej nie zamierzam, bo jeszcze dowiaduje się, że ma być inna obsada od 4 sezonu. To jakaś porażka. Dodatkowo brak Nethana, który był głównym oparciem dla serialu to tragedia, jak można spartolić tak dobrze zaczynający się serial.

  • ewelina_m ocenił(a) ten serial na: 10

    Anakonda411 Dokładnie. Nie wierzyłam Wam jak napisaliście o tym, ale jak tylko zaczęłam oglądać 4 sezon, to jest tak nijako, inne osoby, brak ciekawej fabuły, nuda. Nie wiem czy chcę dalej to oglądać, czy dam radę. Pierwsze 3 sezony super, tak mnie wciągnęły, że żyłam tym serialem, super umilał mi dni, ale od 4 sezonu się kończy...