Klee

Sebastian Deka

Wpis został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz ten wpis

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować wpis

Blog został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz tego bloga

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować bloga

Sztuki inne niż film
| 4 zdjęcia | 45 komentarzy
Jeśli ktoś z Was interesuje się również sztuką pozafilmową (muzyka, plastyka, tetar - standardowa triada, poza którą oczywiście można wyjść) i chciałby się swoimi pasjami podzielić, pogadać o nich, to zapraszam do rozmowy. Może znajdziemy wspólne tematy. A nuż okaże się, że mamy podobne pasje.
Udostępnij

komentarze

Witam. Widzę, że wprowadziłeś sporo zamieszania w portalu (ze szczególną przyjemnością śledziłem Twoje starcia z Yoohrandem). Jest jeszcze przed trzecią, żaróweczka zgaszona, więc chyba wreszcie odsypiasz...
Ja w sprawie muzyki. Jako że w swoich zainteresowaniach stawiasz na głębokość, domyślam się (oczywiście mogę się mylić), że lubisz muzykę tzw. klasyczną (Termin dość niefortunny, bo odnosi się tylko do jednego okresu w historii muzyki). Osobiście, wolę określenie "poważna" bo oznacza, ze tworzą ją ludzie poważnie w tym kierunku wykształceni i
mający do niej poważny stosunek.
Najbardziej lubię okres przełomu XIX i XX wieku oraz pierwsze dekady XX. Mam sentyment do Debussy'ego, który pokazał wyjście z coraz bardziej nużącego już romantyzmu i wprowadził trochę świeżości. Naturalnie, doceniam też romantyków, wśród nich czwórkę największych: Chopin - lekkość, melodyjność, liryzm; Brahms - cięzka melancholia; Wagner - patos tak wielki, że ociera się o kicz; Czajkowski - muzyka natury i bajkowość.
Ostatnio zasłuchuję się fortepianowymi kawałkami Strawińskiego; Pietruszka to rewelacja!
Natomiast pierwszy w mojej kolejce do odkrycia jest Satie. Słyszałem niedawno w radiu próbkę...
Od razu uprzedzam, że mam braki w zakresie jazzu. Z czasem napewno je nadrobię, ale póki co do dyskusji na ten temat się nie nadaję. Uwielbiam rock'n'rolla. Nie mam konkretnych ulubieńców, byle by dobrze grali. Na tym dzisiaj kończę. Jednocześnie uzbrajam się w cierpliwość zdając sobie sprawę z mnóstwa postów, które otrzymałeś wcześniej, a na które jescze nie zdążyłeś odpowiedzieć.
Pozdrawiam, Gregorio (jeśli masz wątpliwości, pisz z wielkiej litery ;-)

Sztuka-wielkie słowo, ktore jednak stosunkowo często gości w moim życiu. Jedną jest oczywiście film, a o moim guście w tej dziedzinie sam możesz się przekonać:) Co do reszty... przede wszystkim literatura. Towarzyszy mi od wielu już lat i nie wyobrażam sobie życia bez niej. Jaka? Różna, "połykam" książki zahaczające o różne strefy życia. Łączy je tylko jedno-potrafią mnie na moment wyłączyć, odciąć od świata i zastanowić się... nad sensem...bezsensem, etc. Ponadto plastyka-tu gust mój nieco odbiega od klasyki, chociaż nie mogę powiedzieć, by jakakolwiek dziedzina i rodzaj były mi nienawistne. Moje zainteresowania orientem skłaniają mnie do dogłębnego poznawania ich tradycji i historii i zaznajamiania się z ich sztuką. Coś niesamowitego... Tu wkracza też teatr, np: indyjski kathakali. I w końcu muzyka-niepokojąca, oddziałująca na zmysły, budząca emocje. Bez względu na rodzaj, chociaż oczywistym się wydaje, iż mam tu swoich faworytów. No tyle wstępu. Pozdrawiam

Hejka, owszem sztuka to wielkie słowo, ja kocham kino, muzyke i dobra książke, lubie malarstwo ,chocsama nie mam talentu, ale nei talent sieliczy lecz serce :)

$comment.user użytkownik usunięty

Talent, Koteńku, talent. Talent "też" się liczy. ;)

Ja napiszę krótko :)
Verdi - za rozmach, który wyciska powietrze z płuc przy słuchaniu
Czajkowski - za czarowne, nastrojowe muzyczne wędrówki
Rimski-Korsakov - za to, że pozwolił się odkryć bez narzuconej mi z góry interpretacji
Rachmaninow - za starannie przemyślane szaleństwo
a poza tym jazz, jazz, jazz... i wielki czarny bóg Miles ;)
Pozdrawiam

Teatr wielbie pod niebiosa, sam nawet (amatorsko oczywiście) się w to bawię, ale jak mnie ktoś o Łomnickim Tadeuszu, czy Gajosie Januszu wspomina to zaraz mnie się chce laurki wielkie, sowieckie prawie, Artystom tym wielkim wystawiać. Żałować mogę, że nie widziałem przedstawień fantastycznych, tak przez wielu chwalonych, jak np. ''Kariery Arturo Ui'', gdzie Łomnicki dosięgnął zenitu aktorskich możliwości, czy, szczególnie nad tym boleję, ''Amadeusza'' z 1981 z Łomnickim (Salieri) i Polańskim (Mozart) w reżyserii tego ostatniego. Żałuję też Osterwy i Reduty jego, ach jak byłoby pięknie przenieść się na chwilę (dosłownie na chwilę, przedstawienie trwa jakieś dwie godziny zwykle) w przeszłość nieodległą w końcu. Ktoś na początku poruszał kwestię muzyki klasycznej, ja przyznać się muszę, na bakier z nią jestem i nie bynajmniej dlatego, że mnie odrzuca, czy nudzi jakoś, po prostu w życiu, swoim krótkim przecież, jakoś czasu mi jeszcze na nią zabrakło. Przy fascynacji mojej ''Amadeuszem'' zapoznałem się oczywiście z twórczością Mozarta, dość dokładnie nawet i mówić wiele na ten temat nie zamierzam, bo czcza to gadanina będzie, w czasie tym lepiej posłuchać ''4'', czy ''5'', czy ''7 Symfonii'' albo ''Requiem'' jak ktoś w nieciekawym humorze przebywa. Żeby tak popmatycznie nie było, to do fascynacji moich muzycznych kilku współczesnych, ''lżejszych'' artystów się zalicza. Ot tak, żeby w klubie czy na dyskotece posłuchać. Czy ty drogi Klee na dyskoteki jakieś chadzasz, jeśli tak toś całą moją wizję Siebie zburzył... Ale poznawać pragnę wszystkiego, odczuć na skórze własnej doświadczeń wielkich i mniejszych... Książki pochłaniam masowo, Gombrowiczem nie znudzę się nigdy, ze współczesnych Pilcha Jerzego za słowa i dowcipu maestrię cenię, a już jego ''Pod Mocnym Aniołem'' to jestem pewny, że latorośl polska za parenaście lat w szkołach przerabiać będzie. Bułhakow, Dostojewski i inni wielcy też w gronie znajomych moich występują. Teraz, jak mnie pamięć nie myli, czytam Manuela Puiga ''Pocałunek kobiety-pająka''- książkę ciekawą szczególnie ze względu na formę, ale uważni kinomaniacy (a już Ty Klee na pewno) dostrzegą paralele ze słynnym filmem Babenki- i słusznie, bo to na jej podstawie film ten zekranizowano. Film zresztą świetny, film, w którym zenitu aktorskich możliwości (jak Łomnicki niegdyś) osiągnał Hurt William, nagrodzony przecież za rolę Moliny i we Francji (Cannes) i w Wielkiej Brytanii (BAFTA) i wreszcie w USA (Oscar).

Boże, która godzina? Idę spać.

Skradziono "Krzyk": http://info.onet.pl/968535,12,item.html

Coś takiego to mnie dopiero boli!

$comment.user użytkownik usunięty

Niezły komentarz ;)

Taaaaa... dzięki Klee za błyskotliwą odpowiedź!

To chyba oznacza, że na dyskoteki nie chadzasz, tak?

Ale jeszcze tu wrócę. I zemszczę się niemiłosiernie!

Pozdrawiam,

Jeśli przyjrzysz się rozmieszczeniu graficznemu postów, to zauważysz, że to nie była odpowiedź na Twój komentarz. Tej doczekasz się - jak powiedziane wcześniej - ok. 5 września.

Szkoda, że takie rzeczy tylko na mnie robią wrażenie. A może to właśnie dobrze.

Nie dawaj się tak łatwo prowokować naszemu lil'Bo. Już u niego na blogu zdradziłeś swą słabość; nerwy Ci puściły, żartów Jego nie zrozumiałeś i się rozsierdziłeś, czemu dałeś wyraz przez niewybredny atak i czepialstwo. Mnie to się nie podobało, no ale to sprawa między Wami dwoma.

$comment.user użytkownik usunięty

Dobra, wyzłośliwiłem się, ale czas Paulowi dodać posta ;)
Myślę, że Ci artyści na laurki sowieckie czasem zasługuję. A nawet je kiedyś dostawali.
Czy widzialeś może "Ostatnią taśmę" Becketta z Łomnickim, ponoć ten Teatr Tv to ten aktor w rozkwicie talentu. Ja pamiętam jak przez mgłę "Rewizora", chyba robiło wrażenie. A jakich dramaturgów lubisz? Ja do teatru raczej nie chadzam, co nie znaczy, że nie czytam i nie doceniam tekstów.
Ciekawi mnie co młody, awangardowy [?] człowiek sądzi o Sarze Kane. Ja się jestem po stronie zwolenników, ma ona niesamowity talent, widać to szczególnie w "Miłości Fedry". Zresztą ja wierzę Kane, jej histerii i osaczeniu, w końcu tej prawdzie dała wyraz swoją biografią. Może to już brzebrzmiała sława?
Z tego co wiem, Paul chadza na wieczorki taneczne, "fajfy", "andrzejki" w remizie i poranki symfoniczne. O dyskotece nic mi nie wiadomo, ale w Jego młodości były one bardzo popularne ;) [oj, Draniu, wiesz jak Cię uwielbiam, to dla Ciebie to wszystko *]
Co do Pilcha, to ja Go nie znoszę. A taki "dowcip" to chyba chwyta w "Rowerze Błażeja", bo na innych już wrażenia nie robi. A do szkoły już gorsze potworności trafiały jak "Pod pijanym aniołem". Może jeszcze Masłowska, Nahacz i ta druga, co miała serduszka na okładce ;)
W ramach masochizmu dodam, że przeczytałem prawie wszystkie książki Manueli Gretkowskiej (POZDRAWIAM), którą (bez przesadyzmu) uważam za dobrą pisarką. A Gombrowiczem znudzisz się w okolicach 21. urodzin, i wybacz, że znów mówię za wszystkich ;)
Mam nadzieję, że Paul coś dopisze jak zobaczy, że Ja to zrobiłem.

''Niewybredny atak i czepialstwo'' to chyba jednak terminy o zbyt dużym ładunku emocjonalnym. Ja nazwał bym to delikatną złośliwością, ale taką zdrową, zreszty obustronną. Lil'Bo to rzeczywiście prowokator nie z tej ziemi, dowcipny piekielnie, ale i na niego sposób znajdziemy:)

Pozdrawiam i do usłyszenia tego magicznego 5 września

$comment.user użytkownik usunięty

Jakby się Paul za mnie wziął, to by same wióry ze mnie zostały ;)
Tylko on na tym portalu ma na tyle "niebezpieczny" sznyt giętkie pióro, aby powalić Bogodzillę. I tak to robi, ale w zupełnie pokojowu sposób ;)
Ponieważ to nie w Jego stylu, mogę spać spokojnie :)
I nie w moim, więc i Ty też :)

Witaj, u Ciebie jeszcze nie byłam. Zanim przejdę do wywodu;), przepraszam za żart na blogu u li(a)_Bo. Śledzę często rozmowy, dyskusje, "waśnie" Waszej Trójki, ale nie śmiem się wtrącać w "wasze sprawy"...Tak sobie czasami , po cichutku i skromnie maznę...
Teatr uwielbiam. I jestem stuprocentowym odbiorcą. I wcale się tego nie wstydzę. Już tłumaczę. Nie potrafię tak na gorąco wdać się w dysputy, zrecenzować... Albo podoba mi się to, co zobaczyłam, albo nie. Nie wdaję sie w dyskusje typu, co on chciał powiedzieć, co miał na myśli, że źle tu zagrał, albo mu, z przeproszeniem, nie wyszło. A moi recenzenci, może to śmiesznie zabrzmi, to moje emocje, uczucia, odczucia. Jestem też nałogowcem. Potrafię bez niego żyć, ale ciągnie mnie tam i już. Teatr poprawia mi humor, pozwala sympatycznie spędzić wieczór, pozwala "spotkać się" z ulubionymi aktorami... Tak więc, ja odbieram, chłonę, a często płonę...
Moim ulubionym teatrem jest Współczesny (pisałam o tym szeroko gdzieś tam, nie chcę się powtarzać); jestem tam gościem od wielu lat.
Ma ten teatr szczęście do znakomitych artystów (i odwrotnie). Pamiętam spektakle z Łomnickim i Pawlikiem. Bóstwię wielu artystów tego teatru, choc do sztuki niektórych z nich musiałam dorosnąć - nie rozumiałam wcześniej ich gry. Na spektakle we Współczesnym biegam czasami kilka razy (na "Mistrzu i Małgorzacie" 5 razy, młodym dziewczęciem będąc musiałam to przetrawić).
Lubię "chodzić" do Ateneum, Narodowego, czasami do Powszechnego i Narodowego, kiedyś do Adekwatnego.
To chyba wystarczy, może coś mi się jeszcze przypomni. Jak zapewne zauważyłeś, nie jestem "złotoustą" istotą, przykro mi;)

Ano boli... Wspomnieli 'Krzyk', a 'Madonnę' pominęli:)

Ją pomijają też w podręcznikach do historii sztuki, więc mnie aż tak nie boli. :-) Jasne, że każda strata jest przykra, ale jednak reprodukcje "Krzyku" są wszędzie i jeśli ginie taki obraz, to robi się bardzo smutno. To tak jakby nam wykradli "Damę z łasiczką". A wiesz, ile dokładnie obrazów wyniesiono?

Wszędzie jest tylko 'Krzyk' , 'Krzyk' i 'Krzyk'... Nie mówie, że nie jest wart pokazywania, ale Munch ma kilka innych sugestywnych obrazów, które są warte zaprezentowania... Niestety... 'zamaskowani sprawcy w sumie wyniesli kilka prac znanego artysty...' i tyle;/

To oczywiście strata i plama na honorze Norwegów, bo takie eksponaty powinny być lepiej chronione. Takie sytuacje mogłyby 'osmielić' innych rabusiów. Jednak jeśli będa oni mało cierpliwi i zapragna sprzedac te działa to jest szansa, że jakoś policja je odzyska. Chyba, że to była kradzież na zamówienie...

Ja znam pewną sztukę, ale jest to sztuka walki i nazywa się krav maga, Dzieki niej wyrywam ludziom serca, hiptotyzuje ich moim spojrzeniem jak w japońskich filmach, biegam na bosaka po mieście i udaje żurawie. Same korzyści, polecam wszytkim lubiacym dobrą zabawę z małą gałką muszkatołową.

Zdzisław Beksiński - dla mnie wielki malarz... Jego twórczość wzbudza spore kontrowersje i ma chyba więcej przeciwników niż zwolenników. Mimo wszystko ja cenię go za magiczną atmosferę oraz za niesamowitą dbałość o szczegóły. Tematyka dość mroczna, odzwierciedlająca najdziwniejsze zakamarki ludzkiej podświadomości.
Koło takich prac po prostu nie można przejść obojętnie.

A ja cenię sobie gdy właśnie kino usiłuje dokonac syntezy różnych sztuk: literatury, teatru, obrazu niekiedy inspirowanego malarstwem konkretnej epoki lub autora, muzyki, tańca. Na takich filmach jak "Królowa Margot", "Król tańczy", "Wszystkie poranki swiata" albo "Bary Lindon" potrafię siedzieć oczarowany nie zaprzątając sobie nawet głowy fabułą (zwłaszcza gdy już ją znam).

Dla wielbicieli nie tylko filmowej fantastyki: 3 września w Łazienkach w Muzeum Paderewskiego początek wystawy twórczości Wojtka Siudmaka. Dla Klee to pewnie sztuka zbyt realistyczna i dosłowna, ale może zainteresują się inni : )

Witam,

''Ostatniej taśmy'' w Teatrze TV nie widziałem (czy to w ogóle tam puszczają, czy to dla Teatru TV było też nagrywane). Co do 'sowieckości' Łomnickiego to prawda niestety, kilka tygodni temu na ten temat na jego stronie się wypowiedziałem, jak masz ochotę to zajrzyj.

Sarę Kane znam jedynie z ''Oczyszczonych'', i to nie naocznie, ale z publikacji prasowych i wypowiedzi mądrych ludzi. Jak tekst jakiś dramatu jej dostanę, albo do teatru się pofatyguję (chyba już tego nie grają) to zdanie sobie wyrobię i pierwszym będziesz, który je pozna. W ogóle, jeśli chodzi o dramaturgię, to strasznie w Polsce się dzieję, i nie mówię teraz o braku dobrych polskich dramatów. Mówię o braku publikacji literackich najwybitniejszych dramatów światowych, szukałem niedawno ''Amadeusza'' Shaffera oraz tekstów Tenessee Williamsa, ale w żadnej bibliotece, żadnej księgarni dostać tego nie można, niewiem nawet, czy takie teksty po polsku w ogóle się ukazały. Szukałem też czegoś Margaret Edson (Mike Nichols na podstawie jej nagrodzonej Pulitzerem sztuki nakręcił ''Dowcip''), czy Tony'ego Kushnera, ale nic. Widać wchodząc na Zachód, nie wyzwoliliśmy się jeszcze z objęć sowieckiej ośmiornicy, przynajmniej w sense mentalno-intelektualnym. To co na świecie jest doceniane, u nas pojawi sie może za 10-15 lat.

Mam nadzieję, że Paul na ''fajfach'', tudzież ''andrzejkach'' w remizie bawi się przednio. Mam również nadzieję, że za te taneczne śmichy-chichy kolegi dobrego nie stracimy...

Nie wiem, czemu Pilcha nie znosisz ('dowcip rowerowo-błażejowy' nie jest żadnym argumentem), ale Ja go lubię bardzo, co tam- wielbię. Czy możesz dzisiaj wskazać lepszego od niego felietonistę w Polsce? Zresztą nie tylko o te nieszczęsne felietony chodzi, ale przede wszystkim o tzw. literaturę. ''Pod Mocnym Aniołem'' uważam za powieść wybitną, taką mozaikę nasączoną delirycznym śmiechem i żalem jednocześnie. I nawet ten banalny na pierwszy rzut oka wątek miłosny, i przesłanie, że miłość pokona wszystko zyskują jakiejś prawdy, traci to posmak melodramatyczności na rzecz prawdziwości i realności istnienia takiego magicznego uczucia.

Masłowska, Gretkowska (Ja je wrzucam do jednego worka) to, podobnie jak ''Pulp Fiction'' w filmie, wytwór popkultury. I Ja nie neguję tego, broń Boże, jaką kulturę mamy, takich i twórców.

Jescze mi 2 lata obcowania z Gombrowiczem pozostało, więc spieszę do lektury.

Pozdrawiam,

$comment.user użytkownik usunięty

Witam,
Mnie ta "sowieckość" Łomnieckiego nieco uwiera, chociaż nie jestem kimś, kto by artystów rozliczał. Taki zgrzyt.
Jeśli chcesz sięgnąć do Kane, to wiem, że drukiem ukazały się: "Zbombardowani", "Miłość Fedry" ( "Dialog" 9 \ 99) i "Łaknąć". Na ucho powiem, że mam swój własny egzemplarz "Oczyszczonych" ;)
Williamsa widziałem w jakimś antykwariacie, tylko w oryginale. Jakiś czas temu szukałem sztuk Fassbindera (np. "Gorzkie łzy Patry non Kant" to całkiem znany tytuł) równie bezskutecznie. Chyba trzeba mieć chody w teatrze i pokserować egzemplarze sztuk z pierwszej ręki.
Obrażasz Manuelę wrzucając ją do jednego wora z tą prostaczką. Ona jest dowcipną, wykształconą kobietą, która zjachała pół świata, ma swoje zdanie na różne tematy. Najbardziej lubię jej trzy pierwsze książki: "My zdies' emigranty", "Tarot paryski" i "Kabaret metafizyczny". Potem już chyba zabrakło pomysłu i polotu, były tylko takie zabawne miejsca np. w "Podręczniku do ludzi" czy "Polce".
Pilcha i "Dorcie" bym wrzucił do jednego wora. Nie jest to dla mnie jakiś wybitny pisarz, ale w końcu ludziom się podoba. Odniósł sukces w kraju, w którym ludzie pióra nie wychodzą poza wąski krąg odbiorców, za to należy mu się szacunek. Pisze całkiem porządnie, ale mnie to chyba nie bawi.
Z Gombrowiczem ma się różne obcowania. Najpierw pełne radości, potem czuje się przesyt (sporo napisał, więc jeśli przeczytasz połowę, to masz go wyżej uszu), niekiedy powraca się po latach z zupełnie nowym odczytanie.
Ja będę musiał z Witoldem się polubić, nawet sobie własne "Dzienniki" sprawiłem.
Pozdrawiam,

Ja właśnie bardzo lubię Siudmaka, ale głównie grafiki. A gdzie jest powiedziane, że sztuka nie może być realistyczna?

O, jak już tu trafiłam, to wtrące swoje trzy grosze. Taka piosenka kiedyś była "I am what I am (if you know what I mean.)" I tak właśnie ze mną jest - lubię muzykę, malarstwo oraz fotografię (może to wynika z faktu, że Osobnik Zakontraktowany jest fotografem, a może było całkiem odwrotnie :-) ). Przyznam się jednak szczerze, że nie jestem znawcą żadnej z wymienionych sztuk. I nie mam w tych kierunkach talentów. Podchodzę do tematu emocjonalnie, intuicyjnie - lubię to, co mi się podoba (i oczywiście - lubię rzeczy, które znam).
A co lubię - impresjonistów (ulubiony - Sisley) i malarstwo holenderskie (XVII w.) oraz sztuka Orientu. Muzyka klasyczna - głównie popularne opery i muzyki do baletów (ale nie nowoczesnych, brrr...) Fotografia - Helmut Newton, Bruce Weber, Herb Ritz i oczywiście OZ.
Czyli ogólnie - niby "sztuka wysoka", ale jednak popularna.
Ale najbardziej to mnie interesuje literatura :-)

Witam. Wiesz dlaczego weszlam na Twoj blog? Bo uwielbiam "Maszyne do cwierkania" i niezliczone mnostwo obrazow Paula K. Ale "Maszyna..." jest najlepsza. Nie wspominajac o tym, ze po wejsciu tutaj info o kradzierzy KRZYKU z za pana M. moglabym dac sie pokroic.... Bo z tej polki jestem, nie chce jej nazwyac "artystyczna" bo sie brzydze wiekszoscia rzeczy, ktore teraz sie w sztuce dzieja, ani siebie "artysta" choc wlasciwie moglabym. No i obracam sie w kregu obrazow, ktory jest najprzyjemniejsza rzeczywistoscia. Kiedys bylo to malarstwo, teraz pozostalo jedynie w sferze teoretycznej. Pozniej fotografia i tak juz jest do dzis. A przez foto do obrazu filmowego. No i innej drogi juz nie ma :) (dla mnie) Wpada sie raz i na zawsze i przestaje zastanawiac dlaczego. Tak juz musi byc...
Pozdrawiam Klee, moze kiedys podyskutujemy :)

$comment.user użytkownik usunięty

Sztuka.. kiedys marzyłam aby pjśc na ASP. Niestety rzeczywistosć rozszarpała moje marzenia i młodość spędziłam na studiach medycznych, żeby teraz pracowac w prosektorium. Ale co tam.Sztuka ciągle pozostała moją pasją, teatr facynacją a antropologia to moje hobby. Kocham japońską kreskę i litografie Lutrecka, zawsze chodze do opery na "Skrzypka na dachu" ilekroć go grają, uwielbiam kwinty Debussego.

Sztuka... czym jest Sztuka? w obecnych czasach jest to pojęcie bardzo szeroko interpretowane... czasem nawet aż nad to :)
ja standardowo, chyba jak większość, malarstwem się interesuję. Nic to nadzwyczajnego jedni mogą powiedzieć, ale dla mnie w tym coś jest. Nie każdy malarz oczywiście wpasowuje się w mój gust, ale ostatnio samo malarstwo, jak i arcjitektura i rzeźba wypełnia moje życie każdego dnia (tak to jest zdając historię sztuki na maturze). Przez wiele lat nie rozumiałam jak można zachwycac się jakimiś "bochomazami". Ale teraz wiem, że takie okreslenie to bluźnierstwo... obraza tego co naprawdę piekne... a coraz bardziej poznając różnych malarzy utwierdzam się w przekonaniu, że najlepsze jest to co niezrozumiałe, fantastyczne, wypływające z głębi nieprzewidywalnej psychiki artysty i... oparte na gotyku :) (Beksiński np... :D cud miód)
kocham też muzykę... ona mi wiecznie w duszy gra :) i jest cały czas obecna w moim życiu :) bez niej nie mogłabym normalnie funkcjonować... szkoda tylko, że nie trafiłam do szkoły muzycznej :(

pozdrawiam i zapraszam w moje jaże skromne progi :)

Witaj! Mam jedno pytanie do Ciebie: Otóż, co to za utworek Jana Sebastiana Bacha, o którym wspominasz na swojej stronie internetowej w dziale sztuka?

Chyba musisz sprecyzować pytanie, bo odpowiedź jako taka na nie znajduje się tam już, w dziale "Muzyka" oczywiście. ;-)

Dobra. Już znalazłem chodziło o inny dział sorki... Utworek taki sobie :) Ale wolę soundracki, jeśli chodzi o ten typ muzyki...Pozdrawiam.

Jest dużo typów sztuki którymi albo interesuje się albo chciałbym interesować się ale brak mi czasu.
Przede wszystkim literatura... Bardzo lubię czytać, ale także pisać. Sukcesów na tym polu jeszcze nie mam (było kilka konkursów, ale bez wyróżnień), ale wierzę ,że to się zmieni.
Większe osiągnięcia mam na polu fotografii. Moje prace były na grupowej wystawie o mało znanych miejscach w Gdańsku, która dość dobrze została przyjęta przez krytykę. teraz pracuję nad foto story, ale nie takimi jak w Bravo. Będą to wiersze przeniesione na fotografie.
Muzyka jest moją wielką pasją, na poważną chyba jeszcze nie przyszła u mnie pora, ale bardzo lubię Jazz, Blues, Rock, Metal i wszelką progresję/alternatywę. W wolnych chwilach (czyli ostatnio żadko) uczę się grać na keyboardzie. Kiedyś z grupąludzi tworzyłem muzykę za pomocą głośników Piezo, mało się na tym znam,raczej grałem niż zajmowałem się techniczną stroną.
Ciągnie mnie też do sztuki okołofilmowej. Trochę zajmuje się makijarzem, ciężko mi to idzie bo cierpię na nieuleczlną chorobę o nazwie samoistne drżenia, ale staram się. Zajmuje się też troche oświetleniem, co przydaje się równierz przy fotografii, i strojem - potrafie szyć na maszynie, ręcznie, troche projektowałem swojego czasu.
Bardzo chciałem zabrać się za samo granie, np w amatorskim teatrze, ale kompletnie nie mam na to czasu. Niedługo planuję zakup kamery więc może przy jej użyciu uda mi się coś przy udziale aktorów stworzyć.
Próbowałem malować/rysować ale kiepsko mi szło, na obrazie znam się średnio, ale jestem wielkim pasjonatem Salvadora Dali.
Hmmm i to chyba wszystko o co się narazie otarłem, mam nadzieję ,że wciąż będę się rozwijał i w końcu dojde do czegoś czym bedę mógł się wam pochwalić :D

Witam.
Oprócz kina interesuje mnie też muzyka (rock; rap zwany też hip-hopem - niekoniecznie polski, bo ten w 90% jest do niczego; jazz. Lubię też Franka Sinatrę i Moby'ego). Poza tym jeszcze malarstwo (Salvador Dali, Rene Margritte, H. R. Giger...). Lubię też czytać książki i komiksy.
Pozdrawiam serdecznie :)

Jeśli chcesz się dowiedzieć, jakie są moje pasje, zapraszam do mnie. Już widzę, że trochę mamy podobne... Pozdrawiam!

czytam tę stara wypowiedź i przypominam sobie swoje emocje z tego czasu. Tak się składa, że byłem w tym, muzeum dokładnie rok wcześniej przed tą kradzieżą. Z tą "plamą" na honorze Norwegów to skomplikowana sprawa. Może i jest to rażący brak przewidywania, ale zwróćmy uwagę: to pokazuje, że oni w ogóle czegoś takiego nie brali pod uwagę, że ktoś może obraz ukraść. Wejść i ukraść. No bo jak to tak.
Jak byłem w tym muzeum i wchodziliśmy, to nasz kolega Norweg zamykając auto zostawił na siedzeniu kamerę. No to mu zwróciłem uwagę, że może by tak ją bardziej schował. Moja rada go po prostu nawet nie zaskoczyła, ona go zdumiała.

Czyli wychodzi na to, że Norwedzy nie tylko nieostrożni się okazali, ale też nieroztropni i pozbawieni wyobraźni, by nie powiedzieć bezmyślni.

W Norwegii nie byłem co prawda, ale byłem w Szwajcarii, gdzie też się nie kradnie, a mimo to Szwjcarzy potrafią być zapobiegliwi, nie kuszą losu. Obiekty sztuki są w tamtejszych muzeach tak zabezpieczone, że jest to aż dotkliwe - powiedziałbym - dla odwiedzających. Źle to wspominam. :-/ Ale popieram jednak.

Witam :)

Nie wiedziałem, gdzie Ci się (ponownie) wpisać, więc zrobię to tu. Dzięki za odwiedziny.
Prawdę powiedziawszy, lepiej (zdecydowanie) mi sie rozmawia z osobą, którą w stanie jestem zobaczyć, lub przynajmniej wyobrazić sobie jak wygląda. Stąd szanuję osoby, które nie skrywają swego oblicza za nierzadko 'nudnymi' i nic nieznaczącymi avatarami. Nie wiem, może to jakieś podświadome odczucie...chyba nie jestem zbytnio przyzwyczajony do konwersacji online, czy jak kto woli - klepaniu palcami w urządenie zwane klawiaturą w celu wyrażenia swego zdania, opini, nierzadko uczuć, emocji. Zdecydowanie daje pierwszeństwo rozmowom, czy kontaktom w 'naturalnym', pozasieciowym środowisku (poza tym nie potrafię zbyt dobrze pisać)... Trochę to dziwne dokąd zmierza nasza cywilizacja... ale to już temat na dłuższą rozprawkę...

A teraz coś z innej beczki ;) - Patty Griffin - ładny głos, całkiem przyjemne alt.countrowe brzmienie.Posłuchać nie zaszkodzi :) (bodajże w filmie Loggerheads zapodali parę jej kawałków, jeśli się nie mylę, bardzo fajnych z resztą).
___________
Pozdrawiam

Wpisywać się można, gdzie się chce. :-) Każdy tu sobie może znaleźć miejsce dla siebie, a dla tych, którzy nie znajdują jest wątek "Miejsce dla tych, którzy chcą coś napisać, a nie znajdują miejsca..." ;-)

Za odwiedziny nie ma co dziękować, mają miejsce często. Zazwyczaj jednak jestem w ich trakcie milczący, bo już wcześniej się zorientowałem, że ta autocharakterystyka Twoja teraz przedstawiona: "chyba nie jestem zbytnio przyzwyczajony do konwersacji online, czy jak kto woli - klepaniu palcami w urządenie zwane klawiaturą w celu wyrażenia swego zdania, opini, nierzadko uczuć, emocji. Zdecydowanie daje pierwszeństwo rozmowom, czy kontaktom w 'naturalnym', pozasieciowym środowisku (poza tym nie potrafię zbyt dobrze pisać)..." może Ci faktycznie przysługiwać. ;-) Tym bardziej się dziwę, że coś tu skrobnąłeś. Bardzo miło! :-) No a ostatnim razem chciałem z pretensjami wyskoczyć, z pretensjami o to, że nie znalazłem, czego szukałem. Żeby jednak nie zostawić złego wrażenia na tak sympatycznym właścicielu bloga, złagodziłem nieco, złagodziłem zejściem z tematu i chyba złagodziłem za bardzo. ;-)

Tak, no ja właśnie przez "Loggerheads" romans z tą panią zacząłęm. Wyciąłem sobie z filmu te dwa - no można tak powiedzieć - teledyski i słuchałem ich na okrągło. Taki byłem poruszony i Ci wdzięczny, że musiałem o tym napisać, więc napisałem: "Klee (20-06-2006 15:30) Hi, jestem Klee z FW. Powinieneś mnie kojarzyć, bo dwa razy wymieniliśmy się filmami. :-) Po pierwsze, chcę Ci bardzo, bardzo podziękować za "Loggerheads". Nie jest to żadne wielkie kino, ale i średni film potrafi mnie kompletnie rozłożyć na łopatki. W tym wypadku tak się stało. Zasłuchuję się w muzyce z niego i w ogóle...", ale Ty tego nie przeczytałeś wówczas, bo Twoje GG komunikatów ode mnie - jak już ustalone - nie przyjmuje. ;-P

A teraz przyjaciel podarował mi jej album "Impossible Dream" i tak słucha mi się...

$comment.user użytkownik usunięty

Malarstwo: Van Gogh, Monet, Pisarro, Moreau, prerafaelici, Klee ^^, Dali...
Muzyka: PJ Harvey, The Doors, Pidżama Porno, Tomasz Stańsko, RHCP, Nick Cave, Tom Waits, Jimi Hendrix, Kombajn do zbierania kur po wioskach...
Literatura: Dostojewski, Marquez, Tokarczuk, Cortazar, Bułhakow, Wilde...
Fotografować też lubię.

<szok>

Pech jakiś, tudzież inny czort, pobawił się moim numerem gg, bo jak inaczej tłumaczyć to, że nie dostałem NIGDY wiadomości, którą to wcześniej przytoczyłeś... hmmm... ale, no cóż, podobno w sieci nic nie ginie (jak widać)

Film fajny, Patti też.

Ostatnio zacząłem się niejako dystansować od tzw. kina mainstreamowego na rzecz niezależnych produkcji, a to za sprawką telewizji u naszych południowych sąsiadów, dokładnie Czechów, którzy to regularnie rok w rok serwują przez całe lato dania przyrządzone z najbardziej 'niezal' z amerykańskiego kina offowego (ehh, co to byl za szok kiedy parę lat wcześniej zobaczyłem na ekranie telewizora film 'Happiness' Todda Solondza (byłem wstrząśnięty, ale nie zmieszany, a przy tym nieźle zaskoczony). Z resztą, jak sam autor (T.S.) powiada: "filmy nie są dla każdego". To prawda (tutaj używając słowo 'film' nie myślę o taki rzygowinach jak 'Efekt motyla', tudzież inna 'Piła').

A teraz ostatnia sprawa :-P - ostatni wpis na blogu. - Szantaż jakiś czy cóś?
Nieładnie, nieładnie z twojej strony
];-P
_______
Zdravim



Jeśli ktoś z Was interesuje się również sztuką pozafilmową (muzyka, plastyka, tetar - standardowa triada, poza którą oczywiście można wyjść)

Pardonsik, nie przez złośliwość, a przez życzliwość wskazuję

Ciekawe masz sposoby na skomunikowanie się, nie ma co. ;-) Wiesz, jestem już taki Pan nieuważny, roztrzepany, rozkojarzony i literówki, a czasem też inne błędy, są czymś dla mnie typowym. Niech więc tak zostanie na wieczną rzeczy pamiątkę, no dobra, przynajmniej na jakiś czas. ;-)

I czy powinienem teraz zapytać: "I co tam słychać?"?

Ciekawy temat.
Uwielbiam muzykę, różnego rodzaju. Nie słucham chyba tylko disco polo, heavy metalu i reggae. Kocham muzykę w wykonaniu latynosów, szczególnie w języku hiszpańskim (może dlatego, że rozumiem, co śpiewają). Uważam, że najlepszą piosenkarką na świecie jest Shakira.
Moją drugą wielką pasją jest teatr. Kiedy siedzę w teatrze, czuję się, jakbym była w innym świecie. Bardzo bym chciała kiedyś wystąpić na scenie. Uwielbiam filmy oparte na sztukach teatralnych. Moim ulubionym dramatopisarzem jest Tennessee Williams. Uwielbiam jego język, jest taki inteligentny, zabawny i tragiczny zarazem. Moje ulubione jego sztuki to 'Kotka na gorącym blaszanym dachu" oraz "Tramwaj zwany pożądaniem".

nie wiem czy tu zaglądasz ale mimo to podzielę się z Tobą moim ostatnim odkryciem:)))
http://pl.youtube.com/watch?v=ytE_7Hv8nw8
pozdrawiam
jesli to odczytasz - prosze o jakis znak:)

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:

Wpis został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz ten wpis

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować wpis

Blog został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz tego bloga

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować bloga

dodaj komentarz