Marisa

nie podano imienia i nazwiska

Wpis został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz ten wpis

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować wpis

Blog został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz tego bloga

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować bloga

Psychopaci-temat zamknięty
| 43 komentarze
Seryjni mordercy, psychopaci - czołowe postacie thrillerów, w których najczęściej pada pytanie- kto zabił? Czasem wiadome jest to od początku, ale myślę, że najciekawiej kiedy można samemu zgadywać. Rzadziej kiedy winną jest kobieta, najczęściej seryjnymi mordercami są mężczyźni, zwykle o jakimś traumatycznym dzieciństwie, neurotyczni outsiderzy. Zdarza się jednak, że winnym okzuje się ktoś z otoczenia, ktoś niepodejrzewany przez nikogo. Zabijają z różnych powodów- zemsta, urzeczywistnienie chorych wizji, szalona namiętność...
Wymienię dziesięć psychopatów, którzy przynajmniej na mnie zrobili największe wrażenie.
10. PSYCHOPATA SPROWOKOWANY- Alex Forrest „Fatalne zauroczenie”
Pisałam o niej właśnie w rozdziale pracy. O tym, że trudno usprawiedliwić to, że napadła rodzinę, że chciała zabić. To, że była niezrównoważona to oczywiste. Ale pamiętajmy o tym, że została silnie sprowokowana. Dan, który nie ograniczył się do jednorazowego romansu, spędził z nią dalej czas -jedząc obiad w niedzielę, tańcząc. Kiedy wyznała mu, że jest w ciąży, zareagował bardzo agresywnie, każąc jej ją usunąć. Włamał się do jej mieszkania, kiedy jeszcze nie zaatakowała. Nawet nie próbował z nią porozmawiać normalnie... Alex to psychopatka, która przypomina złego Gina uwolnionego z butelki. Tylko, że butelkę niekoniecznie trzeba otwierać...
9. PSYCHOPATA ROMANTYCZNY-Fryderyk Clegg "Kolekcjoner"
Fryderyk -urzędnik prowadzący ustabilizowane życie, zakochuje się w studentce malarstwa -Mirandzie. Porywa ją i więzi w piwnicy. Znamienne jest to, iż Fryderyk to zagorzały kolekcjoner motyli, pieczołowicie zbiera rzadkie okazy, które są dla niego wszystkim. Mirandę traktuje jak najpiękniejszy obiekt w swojej kolekcji. Kupuje jej rzeczy, opiekuje się nią, ale... trzyma w klatce, zupełnie jak motyle. Widzi w niej jakiś swój fantazmat, ideał, a nie dziewczynę z krwi i kości, która ma własne zdanie i chce być wolna. Zaczyna od niej wymagać... miłości, tego by go pokochała. Do tej oczywiście zmusić nie można. Uwięziona dziewczyna w końcu umiera z wycieńczenia, a Fryderyk szuka następnej ofiary...
8. PSYCHOPATA NAMIĘTNY „Złodziej życia”
Tu psychopata jest przystojny, romantyczny, wzbudzający zaufanie. Skutecznie rozbudza uśpioną dotąd potrzebę miłości Illeany. Na swój chory sposób ją kocha. Pikanterii dodaje fakt mocnego przyciągania policjantki i psychopaty i to jak osobiste staje się dla niej prowadzenie śledztwa.
7. PSYCHOPATA KAMELEON „Lęk pierwotny”
Martin Vail broni Aarona, który oskarżony jest o zamordowanie biskupa. Mordercą okazuje się osoba, która perfekcyjnie potrafi żonglować osobowościami, zachowaniami, tak by szło jej to na rękę. Wyrachowana do szpiku kości i diabelsko inteligentna.
6. PYCHOPATA ZNIEWOLONY- Norman Bates „Psychoza”
Norman Bates- wciąż znajduje się pod wpływem despotycznej matki, mimo iż ta od dawna nie żyje. Zabija Marion, ponieważ wmawia sobie, że czyni to nie on a zazdrosna matka. Norman- patologicznie niedojrzały, skrzywiony psychicznie , który zniewolony jest przez obecność nieobecnej matki.
5. PSYCHOPATA KOMICZNY – „W czym mamy problem” Beverly Suthpin
Beverly to na pozór wzorowa matka, żona i gospodyni domu. Mało kto sobie zdaje sprawę, że jest ona morderczynią która nie waha się zabić, gdy ktoś naruszy jej zasady. Beverly nie akceptuje bałaganu, potrafi zabić... bo ktoś nie przewinął kasety. Została ona tak groteskowo nakreślona, jest tu tyle wariackiego humoru, że częściej niż grozę , można się serdecznie pośmiać, o ile ktoś tak jak ja lubi czarny humor :)
4. PSYCHOPATA DOMOWY „Co kryje prawda”
Claire, zaczynają prześladować tajemnicze wizje i duch zmarłej dziewczyny. Zaczyna podejrzewać, że ktoś ją zamordował... Nie zdaje sobie sprawy, że mordercą jest ktoś kogo zna, z którą łączą ją bardzo bliskie relacje. Okazuje się, że nie należy nikomu do końca ufać, bo przyjaciele, bliscy mogą okazać się śmiertelnymi wrogami.
3. PSYCHOPATA NIEZNISZCZALNY „Koszmar minionego lata”
Ben Willis- cokolwiek by mu się zrobiło nadal żyje. Topiony, raniony, wciąż się podnosi. W ściganiu ofiar wykazują niesamowitą konsekwencję.
2. PSYCHOPATA z KRAINY SNU „Koszmar Ulicy Wiązów”
Freddy Kruger, postać niby nierealna, pojawiająca się w snach, ale morduje... naprawdę. Trudno zliczyć ile osób zabił, jego szczególny obiekt zainteresowań stanowią nastolatki.
1. PSYCHOPATA GENIALNY „Milczenie owiec”
Hannibal Lecter- niezrównoważony kanibal, który jednocześnie wykazuje niezwykłą erudycję, zamiłowanie do kultury, poczucie humoru i głęboką znajomość psychiki ludzkiej. Skomplikowana postać, która dopuszcza się czynów ohydnych, jednocześnie imponując własną osobowością. Jedyną osobą, która próbuje go w jakiś sposób zrozumieć jest Clarice. Hannibal ją odpycha i przyciąga jednocześnie. Relacja między nimi fascynuje, zresztą jak cały ten znakomity thriller.

Udostępnij

komentarze

Humor dopisuje?;)
Psychopaci niezniszczalni pojawiają się chyba w większości horroów dla młodzieży. Możesz po nich jechać traktorem, strzelać, przebić harpunem, wyrzucić z 10 pietra, a jemu nic się nie dzieje. W najgorszym przypadku okaże się nieśmiertelny, jak w Jeepers Creepers. I będą z nim robić jeszcze kilka części filmu.
Mnie przyszedł na myśl mordecra z Psychopaty. Kopiujący w najdrobniejszych szczegółach znane zbrodnie. I te okulary świecące w ciemności...;)
Lecter zaś to chyba nieżły temat na jakąś dłuższą pracę.
W ogóle zapomniałam o tym filmie W czym mamy problem. Mnie on niesłychanie zirytował w swoim czasie. Od sensu nie mogę patrzyć na Kathleen Turner...

Zirytował? Ubóstwiam ten horror! Za każdym razem umieram ze śmiechu. Tak na marginesie bardzo lubię grającego tam rolę syna -Matthew Lillarda. O Lecterze to moznaby napisać rozprawę naukową, zresztą jak o Normanie Batesie.
"Psychopata"- ciarki mnie przechodzą jak myślę o scenie z bardzo dokładnym podcinaniem gardła...
Tak jest Migotko w wielu horrorach przede wszystkim w "Piątku trzynastego" morderca jest niezniszczalny. Jasona rąbali, siekli, topili, przebijali, ćwiartowali, zakopywali- zawsze żył. Ale on prawdopodobnie nie był ludzką istotą. Ludzką istotą na pewno był Mike Myers z "Halloween", którego także wszelkie kule się nie imały.
Ostatnio widziałam horror "Walentynki"- klimat a la "Koszmar minionego lata", czy "Krzyk", przyznam, że oglądało się całkiem przyjemnie.
Czego nie lubię to epatowania hektolitrami krwi, epatowania wnętrznościami. Ma być strasznie, nie obrzydliwie...

Kathleen Turner także bardzo lubię, fantastyczna komediowa aktorka. Obejrzyj sobie "Wojnę państwa Rose", "Peggy Sue wyszła za mąż", "Miłość , szmaragd i krokodyl" to się przekonasz.

Bardzo ciekawy temat Mariso. Tutaj będę w stanie napisac nieco więcej niż np. w temacie poniżej. Na samym początku zapytam Cię co sądzisz o tym:
http://www.europaeuropa.pl/na/na010830.php
Jeśli chodzi o mnie to Twoja dziesiątka jest mi nieco bardziej obca od tej np., którą ktos stworzył pod tym linkiem. Muszę się przyznać, że wielu z tych filmów nie widziałem. Zdecydowanie najbardziej ciekawym przypadkiem jak dla mnie jest Norman Bates od Hitchcocka. To postac mocno złozona. Najbardziej słaba jakby z tych wszystkich psycholi ale jednoczesnie jak dla mnie najbardziej przerażająca. W pamięc zapadli mi także Hannibal Lecter z „Milczenia owiec”, John Doe z „Siedem” i koles grany przez Peter’a Lorre w „M”. A jeśli miałby wliczać tych niezniszczalnych psycholi małopodobnych do ludzi to oczywiście Frankenstein, czy pan Hyde z „Dr. Jeckyl and mr. Hyde”. W ogóle mam ogromniastą ochotę na te stare amerykańskie klasyki. Kiedy będą puszczać w TV „Potwora z bagien”, „Abbotta i Costello” czy „Niewidzialnego człowieka”. Ja już nie wytrzymuję :)

warto wspomieć o dwóch kolesiach z "Las Vegas Parano" chociaż to psychopaci innego pokroju. ich chore zachowania i surrealistyczne wizje narkotykowe czynią film i jego bohaterów nie do końca normalnymi... przychodzi mi też na myśl Frank Booth w "Blue Velvet" - wynaturzony i zwyczajnie powalony;) dodałabym do tego de Large jako pamiętnego Malcolma McDowella z "Mechanicznej pomarańczy" - specyficzny strój, agresywna, bezwzględna natura i bzik na punkcie Beethovena.

lecz i tak w kategorii psychopaci przeduje bezapelacyjnie Lecter - to jego niepokojące spojrzenie... jak napisałaś, jego czyny wywołują obrzydzenie, lecz on sam intryguje. nie to co Freddy Kruger, latający za nastolatkami narwaniec. ten mnie zupełnie nie przekonuje.

Mój entuzjazm na jej widok naprawdę słabnie za każdym razem, jak myślę o tym filmie. ;)
A jeśli chodzi o kobiety-psychopatki, to obowiązkowo Misery- kathy Bates. Aż ciarki po plecach mi przechodziły, jak oglądałam film, choć większosć tego, co zrobiono na podstawie Kinga, to straszne badziewie...

Dzięki Harry za linka;"American-Psycho nie widziałam i jakoś nie mam odwagi jak słyszę o scenie, że dał ser do dróg rodnych związanej kobiety i wpuścił tam szczura...
John Doe- zabawne, że nazywa się jak bohater filmu Capry, tam stworzono wedle społecznych potrzeb takiego człowieka, którego nazwisko właśnie miało być synonimem uczciwości, prawości, walki o ideały. Więc myślę, że w "Siedem" to miała być pewna ironia. Bardzo ciekawy przypadek, myślę do jakiego bym mogła bym go zaklasyfikować- bardzo inteligentny i podły, mistrz manipulacji, o! Psychopata-manipulator.
Dobre przykłady podajecie.
Alex z "Mechanicznej pomarańczy" to taki komiczny świr, zresztą cała "Mechaniczna pomarańcza" jest mocno przejaskrawiona i groteskowa.
"Misery" =przerażający i wspaniały thriller. Pamiętam jak za kazdym razem o mało nie dostałam zawału gdy nagle Kathy Bates stała nad łóżkiem pisarza z wielką strzykawą. Dobrze, że przypomniałaś Migotko, bo o tym thrillerze trzeba pamiętać. Tak na marginesie bardzo lubię i książki i wiele filmów według Kinga. To taki typ psychopati , trochę podobny typem do Fryderyka z "Kolekcjonera"- ubezwłasnowolnić, miec na własność, trzymać w złotej klatce.

Hmm... Zastanawia mnie co Cię sprowokowało do stworzenia takiego tematu? :) Jakieś przeżycia osobiste?

Psychopaci to w ogóle jest interesujący temat. Praktycznie o wielu, wielu z nich można by mówić godzinami. Choćby o Johnie Doe czy Hannibalu Lecterze. Postacie te intrygują, ponieważ są piekielnie inteligentne. To strasznie przyciąga - mamy do czynienia z kimś, kto nie jest idiotą, jakimś tam szajbusem z ulicy, etc. To osoby wykształcone, oczytane i dzięki temu tak nieobliczalne.

Jeżeli o przykłady chodzi to zdziwiłem się, że nie widziałem nigdzie (choć może to moja nieuwaga) dwóch postaci granych przez Nicholsona (który zresztą ma w sobie coś z psychopaty), a więc Jokera oraz Jacka Torrence'a. O ile Jokera można by zaliczyć do psychopatów komicznych (ten uśmieszek - mniamm), to Torrance jest przerażający. Krew mrozi w żyłach na sam widok jego obłąkanych oczu. Coś niesamowitego. Do jakiej grupy byś go zaliczyła Mariso? Psychopaci zniewoleni?

Abstrahując od seryjnych morderców, na myśl przyszła mi postać z Pulp Fiction. :) Chyba każdy już wie o co chodzi - Zed... Psychopata zboczony?

Pozdrawiam! :)

Skłoniło mnie do tego wermacu zamiłowanie do thrillerów i mrocznych klimacików. Tak, i Joker i Jack to ważne postacie,ale dałam to co mi się aktualnie przypomniało. Jacka zaliczyłabym chyba do zniewolonych... Joker był niesamowity, najsilniejszy punkt całego Batmana. Fantastyczna kreacja i przezabawna.

Z tym, co Cię skłoniło do takiego tematu to taki żarcik był (zapewne nieudany), bo naturalnie ja także w takich klimacikach gustuję. A Nicholson ma w sobie coś, co umożliwia mu granie psychopatów i tym podobnych. Nawet moja siostra (która ani Lśnienia ani Batmana nie widziała) po samym zdjęciu na FW (na którym Jack jest przecież uśmiechnięty i uroczy ;D) powiedziała, że ją przeraża. :) Dzisiaj oglądałem na Polsacie kawałek Ludzi honoru, moment, w którym właśnie Nicholson daje swój popis. I choć gra on postać w gruncie rzeczy zrównoważoną psychicznie, to momentami patrząc na niego i słuchając jego wypowiedzi po moich plecach przebiegał dreszczyk. Zresztą swoją karierę zapoczątkował on grając w podrzędnych horrorach (których niestety nie dane mi bylo zobaczyć na ten moment), więc coś w tym jego wyglądzie musi być demonicznego (wspomnę jeszcze tylko o Czarownicach z Eeastwick)...

Ostatnio oglądałem Hitchcockowską Rozdartą Kurtynę i był tam taki facet - niejaki Gromek. Psychopatą raczej nie był, bo wykonywał swoją robotę, ale miał w sobie lekką nutkę nieobliczalności. Zresztą cała sytuacja na wsi z nim w roli głównej jest chyba najlepszym momentem tego raczej nieudanego filmu. Widziałaś może?

Innym aktorem, który akurat teraz mi się przypomniał jest Joe Pesci. Jego kreacji z Chłopców z ferajny i Kasyna chyba nie trzeba przedstawiać. Warto jednak o nich wspomnieć z tego powodu, że jego bohaterowie nie zabijają dla czystej przyjemności. Przynajmniej tak mi się wydaję. Chcą za to w każdy możliwy sposób ukazac swoją wielkość i przewagę. Czyżby typ psychopaty zakompleksionego? I czy w ogóle psychopaty?

Z nocnym pozdrowieniem... :)

Zawsze najbardziej przerażały i pociągały mnie nie jakieś wyimaginowane i nierealne zjawy, koszmary czy upiory, lecz postaci z krwi i kości, mroczne, niejednoznaczne i całkowicie nieobliczalne wszystkich ‘urodzonych morderców’ i psychopatów razem wziętych oraz ich ekranowe ‘wyznania niebezpiecznego umysłu’;)

Do Twojej jakże wybornej i smakowitej ‘psychopatycznej’ listy dorzucę kilka, które akurat teraz przyszły mi na myśl, jak coś mi się jeszcze przypomni to na pewno dorzucę:)

Psychopaci seryjni czyli Early Grayce w ‘Kalifornii’, Jigsaw w ‘Pile’

Psychopaci diaboliczni jak Carl Stargher w ‘Celi’, John Milton ‘AdwokacieDiabła’

Psychopaci wampiryczni czyli nie ma jak Lestat w ‘Wywiadzie z Wampirem’

Psychopaci uzdolnieni Kurt Dussander & Todd Bowden w ‘Uczniu Szatana’

Psychopaci zakamuflowani jak Juno w 'Zejściu'

Na mnie psychopaci pokroju Freddiego Krugera czy tym bardziej Jasona z "Piątku 13-tego" nie robią najmniejszego wrażenia. Brakuje tym postaciom przede wszystkim realności. Ich zamiłowanie do wyrządzania krzywdy innym jest również przez nas traktowane z duzą mniejszą dosłownością. Freddy po prostu zabija, nikt się nie będzie zagłębiał w motywy jego postępowania czy w strukturę jego osobowości. Jest zły od początku do końca, definitywnie określony. Oczywiście można tam spekulować na temat wpływu matki na Jasona, itp, ale mówiąc poważnie, do niczego konkretnego nas to nie doprowadzi...

Natomaist taki Aaron w "Lęku pierwotnego" jest jak dla mnie psychopatą nr. 1. Przez cały film widz zdobywa do niego zaufanie, zaczyna wierzyć w jego niewinność, nawet ma szansę go "polubieć". Po mistrzowsku potrafił zakamuflować swoje prawdziwe oblicze, Końcowa, niezwykle wstrząsająca scena tego filmu (ta z celi), w której wszystko wychodzi na jaw, uprzytamnia nam jak doskonałym aktorem był Aaron... Z pozoru niewinny, skromny chłopak, który pod wpływem pewnych okoliczności przeistacza sie w psychopatę, okazuje się przebiegłym i niezwykle inteligentnym ", potrafiącym doskonale maskować swoje prawdziwe uczucia i manipulować ludźmi...

Ode mnie to mogę jeszcze przywołać psychopatycznych bohaterów o sadystycznych skłonjościach z "Salo" Passoliniego. W przeciwieństwie do powyższych nie musieli się przed nikim kamuflować czy ukrywać, mogli dać upust swojej chorej wyobraźni "tu i teraz", nie ponosząc przy tym żadnych konsekwencji.

Wermacu- Rozdartej kurtyny nie widziałam, a tak w ogóle cieszę sie, że mnie w końcu odwiedziłeś! :). Joe Pesci to niewatpliwie psychopata- tak myślę, że zakompleksiony- coś celujesz z tymi określeniami. Taki mały, co musi wciąż podkreślać swoją "wielkość", pal licho, że przez wyjątkowo wyrafinowane mordy.
Cherry- tylko, że Johna Miltona, Lestata nie zaliczyłabym do tej kategorii, bo to nie są ludzkie istoty- o nich bym napisała w przypadku demonów. To już kategoria horrorowa. Carl z "Celi" o ile pamiętam był z krwi i kości tyle, że w śpiączce, ale też zbyt oniryczny. Psychopata zakamuflowany...-ciekawy typ. Zachęciłaś mnie żeby obejrzeć "Zejście" i "Uczeń szatana".
Hm... jaki temat następny wymyślić... samobójstwa ? :)

Chociaż w takim razie jeśli mi chodziło o "niedemonowatych" psychopatów to nie powinnam była dawać Krugera,teraz się zorientowałam. No, ale już jak to się mówi "po ptokach".

Tak, finałowa scena z "Lęku pierwotnego" to popis, jedna z najlepszych scen w kinie. Taki psychopata manipulator/zakamuflowany. To jak zmienia wyrazy twarzy, ton głosu, ten choclik w oku... Norton jest niesamowitym aktorem!
Wermack wspominał o "Ludziach honoru". No Jack Nicholson był w sumie tam psychopatą, takim psychopatą- megalomanem/ służbistą. Co za film! A końcowe zdanie Cruise'a do niego: "Nie mów do mnie synu. Jestem prawnikiem, oficerem, a ty jesteś aresztowany bydlaku. Świadek może odejść".

$comment.user użytkownik usunięty

Dobry wieczór Mariso.
Właśnie próbuję podejść do Twojego tematu poraz czwarty i wreszcie coś napisać, ale obawiam się, że swoją wypowiedzią wzbudzę wiele kontrowersji. Ostatnio moje wypowiedzi na różnych forach są przedmiotem wręcz zażartej walki pomiędzy internautami. Może nie wywołam żadnej burzy... Zatem ograniczę się do krótkiej wypowiedzi.
Wracając na właściwe tory :) Naprawdę zaciekawił mnie Twój temat, gdyż wydał mi się bardzo intrygujący. Albo mi się wydaje, albo przeżywam "dejavu". Wydaje mi się że już poruszyłaś ten temat i na niego już odpowiadałem, na prawdę O_o.
Bardzo ciekawie pogrupowałaś poszczególnych bohaterów. Ciekawy też jest felieton, do którego link podał Harry. Z wymienionych przez Ciebie filmów widziałem "Fatalne Zauroczenie", "Złodziej Życia", "Psychopatę" będącego remake "Psychozy", "Co Kryje Prawda", "Koszmar Minionego Lata" i "Koszmar z ulicy...". Za to bardzo chciałbym obejrzeć film "Milczenie Owiec", gdyż (wstyd się przyznać) jeszcze go nie widziałem. Oczywiście w całości się zgadzam z Tobą co do tych typów (oczywiście w filmach, które obejrzałem).
Do psychopatów sprowokowanych zaliczyłbym role Roberta de Niro w filmach : "Fan" i "Przylądek Strachu". Gra w nich prawdziwego świra. Obie role są łudząco do siebie podobne. Pierwszą jest fan baseballa, drugą były skazaniec. Obie te postacie zostały sprowokowane przez swoje "obiekty porządania". Pierwszy to baseballista grany przez W. Snipesa, a drugi to adwokat grany przez Nicka Nolte. Każdy z nich "wkurzył" w jakiś sposób Roberta de Niro. Do psychopatów sprowokowanych zaliczyłbym też postać graną przez Michaela Douglasa w "Upadku". Chyba nie muszę opisywać tej postaci :)
Do psycholi zniewolonych bym zaliczył wszystkich przeciwników Jamesa Bonda, a najbardziej chyba Zorina (chyba to był Zabójczy widok, a jego rolę grał Ch. Walken). Chyba ich rodzice w młodości nie kochali, albo mieli zbyt nadopiekuńczych rodziców. :)
Chyba zakończę swoją wypowiedź, gdyż bym tu pisał bardzo długie wypracowanie, lub książkę, o poszczególnym przypadku :) A tego nie chce mi się robić :) Już każdy opowiedział coś o poszczególnych psycholach, więc po co się udzielać :)
Tak mówiąc nawiasem, to podobno niezłym szajbusem był Jack Torrance z "Lśnienia". Niestety tego filmu nie widziałem (trzeba nadrobić zaległości), ani nie czytałem książki, ale podobno Jack Nicholson zagrał wyśmienicie tą postać. Słyszałem wiele opinii, że to największy psychol w historii i wielu się do niego nie umywa. To prawda ? Czy widział ktoś z forumowiczów "Lśnienie" ?

Serdecznie pozdrawiam :)

Hmm...

Z tym, że Pesci to niewątpliwie psychopata chyba bym się nie zgodził. To zależy w ogole od tego kogo bierzemy za psychopatę. Z tego co się orientuję w temacie, to psychopata najczęściej jest wyaleniowany ze społeczeństwa, nie może się przystosować i ogólnie rzecz biorąc jest aspołeczny. A Pesci? Obraca się w doborowym towarzystwie, ma masę panienek, itd. Nie pasuje mi do społecznego wyrzutka. :)

Jak przy Pescim mógłbym mieć pewne wątpliwości, tak Nicholsona w Ludziach honoru w żadnym razie nie nazwałbym psychopatą. On właśnie jest tworem własnego społeczeństwa, można by rzec jego przedstawicielem. Człowiekiem tak wielce pewnym siebie, że sądzi, iż ma prawo decydować o cudzym życiu i śmierci.

Tak się zaaferowałem w sprawę Nicholsona i Pesciego, że zapomniałem podać kolejne przykłady, trochę starsze tym razem.

Mianowicie Charles Boyer w Gasnącym płomieniu. Rola perfekcyjna. Jego postać to dziwny przypadek. Ktoś mający obsesję na punkcie klejnotów, który jest w stanie poświęcić kilka lat życia, aby tylko je pozyskać. Poza tym to, co zrobił z biedną Ingrid Bergman (oklaski) jest dość przerażające. Psychopata zakamuflowany sądzę...

Przed chwilą skończyłem oglądać Trzeciego człowieka i zastanawiam się, czy grającego w nim Wellesa można by podciągnąć pod psychopatę. Po krótkich rozmyślaniach doszedłem do wniosku, że jednak nie. Przy okazji - sam film jest wspaniały. Niezwykły klimat, a scena w kanałach jest najlepszym podsumowaniem całego obrazu. Kto nie widział - temu polecam...

Pozdrawiam...

Hm wermacu- ja właśnie uważam, że niekoniecznie należy się kierować stereotypami, że psychopata to ktoś aspołeczny, wyrzutek. Są osobniki psychotyczne, które na pierwszy rzut oka wydają się być miłymi ludźmi- ot taki Jeff Bridges w "Zniknięciu". Szanowany mąż i ojciec, a tu zakopuje żywcem ludzi... I przykładów jest więcej. A co do Jacka Nicholsona- no cóż, ja myślę, że zbyt normalny to on nie był...

No "Lśnienie" to chyba prawie każdy widział. Kultowy film grozy jakby nie było. No ja bym się nie zgodziła z psychopatą sprowokowanym w "Fanie". Czym go niby Wesley Snipes sprowokował? To De Niro za nim łaził, śledził i wkroczył z butami w życie gdy miał ku temu okazję. Co do Michaela Douglasa to ja się waham czy nazwac go psycholem, bo to co zrobił, olać wszystko, zostawić auto i po prostu iść, uciec od wszystkiego, to brzmi naprawdę kusząco. Nie sądzę, żebym tylko ja miała na to ochotę. Także każdy z nas miał do czynienia z niemiłą obsługą jak on w Mc Donaldzie. On reagując agresywnie zamienił w czyny to, czego my nie robimy, ale o czym pewnie też myślimy...
Bond to cała plejada świrków w najróżniejszych postaciach, o niesamowicie finezyjnych pomysłach zawładnięcia światem.

A jakim typem psychopaty jest Norman Stansfield? Bo z wszystkich, których dane mi było - że sobie pozwolę na użycie takiego słowa - podziwiać, ten jest najbardziej autentyczny. Swoim beznamiętnym wzrokiem i bezwględnością przeraża bardziej niż pazury Kruegera i wątróbka z chianti Lectera.

I tu mam problem eonie bo "Leona Zawodowca" widziałam kilka lat temu i postać Normana mi się zatarła. Za mało go pamiętam żeby o nim pisać. Powiem tylko, że Gary Oldman idealnie pasuje do ról świrów. Był świetny w "Piątym elemencie".

Norman jest typem psychola który ja lubie najbardziej, bo pojawia sie w wielu filmach czysto sensacyjnych, które to z kolei co tu dużo mówić lubie oglądac bardziej niż thrillery czy horrory. Aha Mariso ... czy zapomniałaś, czy to specjalnie, ale nie napisałas o nikim z serii o Bondzie, a przeciez bardzo ją lubisz. Mało to takich doktorków No było w całej serii ?

Pisał o nich lord Bartek i ja wspomniałam ślepotko. Nie zapomniałam, tylko ich było tylu i kazdy miał takie pomysły, że trudno było wybrać jednego. Ale najciekawsi byli:
Dr. No-żyjący sobie pod wodą w swojej rezydencji
Goldfinger- który zamieniał ludzi w złote posągi
Buźka- olbrzym z zabójczymi kłami
Zorrin May Day- chyba moi faworyci, powstali z eksperymentów genetycznych, zagrali ich Christopher Walken i Grace Jones, przeciekawi psychopaci z "Zabójczego widoku". May Day moznaby zaliczyć do psychopatek nawróconych, zrehabilitowała się bardzo na końcu.
Xenia z "Goldeneye"- piękna i bardzo bardzo drapieżna. Podniecało ją mordowanie.

Ślepota pisze, że 'Buźka' AKA 'Szczęki' to żaden psychol a seryjny morderca a lekkimi odchyłami. Ale kto by nie miał takich odchyłów jakby mu takie żelaztwo do gęby wsadzili [Hehe ...] Ja bym sobie piwo tak otwierał :) No i ostatecznie ten koleś pokazał, że do psychola mu daleko.

... no fakt mógł łatwo otwierać piwo :). Ale Buźka zszedł na dobrą drogę, chyba w Moonrakerze, znalazł swoją miłość, eteryczną blondynkę i żył z nią długo i szczęśliwie.

To ja może wspomnę o dwóch, zdaje się, że nie wymienionych jeszcze, bardzo interesujących panach ;)

Pierwszy to ‘czyste zło’ – inteligentny, nieodgadniony, bezlitosny, a do tego obdarzony niesamowitym spojrzeniem Rudgera Hauera – John Ryder, czyli tytułowy ‘autostopowicz’ z filmu Roberta Harmona. Drugi, to przeciwieństwo Rydera (brudne zło), toporny, bezmyślny przerażający właśnie swoją głupotą, a do tego mający w zwyczaju ‘mielenie’ swoich ofiar, niejaki Gaear Grimsrud z filmu ‘Fargo’ braci Coen.

Poza tym – z zupełnie innej bajki – osobna kategoria... nie-osamotnieni psychopaci, albo psychopaci w wersji familijnej. Rodzina Leatherface’a z cyklu filmów o ‘teksańskiej masakrze’ i inna rodzinka (będąca zresztą swego rodzaju powtórzeniem tej pierwszej) czyli kapitan Spaulding, Otis i (moja ulubiona) Baby z ‘Bękartów diabła’ i wcześniejszego ‘Domu 1000 trupów’ Roba Zombi

Hehe widzę, że spodobała się wam klasyfikacja :). Tak, Rutger Hauer jest niesamowity- to stalowe, przeszywające spojrzenie. Groźny, zimny, ale i pociągający :)

No, a facet chciał grywac w komediach romantycznych;)

pierwszą postacią jak mi przyszła do głowy był John Doe z "Siedem" - wyrafinowany, bezwzględny i genialny w swoim szaleństwie. Jeśli chodzi o wszelkie "krzyki"."koszmary" i tego typu wynalazki to zaliczam się do tego grona widzów, dla których wykreowani tam psychopatyczni mordercy są jakimiś plastikowymi tworami, które nie pozostawiają po sobie żadnych ciekawych wrażeń. Fajnie, że wspomniałaś o Beverly z "W czym mamy problem" - co prawda mało przerażająca ale za to strasznie zabawna:) niedawno odświeżyłam sobie "Sublokatorkę" - postać Hedry Carlson też zapadła mi w pamięć, taka nieszczęśliwa istotka, psychicznie pokaleczona i pełna okrucieństwa.

Tak Johnow Doe okrucieństwa nie brakowało, ale i... inteligencji. Tak naprawdę to on wygrał.
"Sublokatorkę " pamiętam, dobra rola Jennifer Jason Leigh jako kompletnie pokaleczonej psychicznie istoty. Jest przerazająca, ale też jej żal. W ogóle powstało sporo thrillerów z diabelskim wręcz lokatorem.

Mam kolejna garść psycholi, tyle, że nie wiem czy była już o nich mowa. Najwyżej się powtórzę. To grupka spod skrzydeł jednego z Twoich ulubieńców mariso - Burtona i nietylko. Chodzi oczywiście o "Batmana". Każda z części praktycznie była wyposarzona w jakiegos psychola. 'Joker', 'Piwngwin', 'Człowiek zagadka' i ktos tam jeszcze, nie pamiętam :) A i 'Batman' był swego rodzaju czubkiem [Hehe ...]

O Jokerze już tu pisaliśmy, był fantastyczny, ale Człowiek- pingwin, był chyba najbardziej zapamiętany. I tragiczny i komiczny, bezbronny i podły. Bardzo ciekawa postać. Jim Carrey jako Człowiek- Zagadka jest przezabawny , przy końcowej scenie, gdy jest w szpitalu psychiatrycznym zawsze umieram ze śmiechu.

Dla mnie zdecydowanie bezkonkurencyjni są Stansfield & John Doe ;) Przypomniała mi się jeszcze demoniczna opiekunka w świetnym wykonaniu Rerbecci De Mornay w ‘The hand that rocks the cradle’.

Widzę, że Hannibal i John Doe tutaj wygrywają. Tak widziałam ten film z Rebeccą De Mornay- często wrogiem okazuje się ktoś mało znany, ale mieszkający w domu czyli opiekunka/ lokator. Trochę tego było.
W ogóle polecam wam bardzo dobry thriller z Juliette Lewis "Czwarte piętro". Tam jest dopiero zaskakujący psychopata=zakamuflowany.

Witam Mariso!!
Oto moja skromna lista psychopatyczna:
1) Harry- błyszczą mu oczy, gdy lew zaryczy, ryczeć zaczyna (i to wcale nie psychodelicznym, gardłowym śmiechem) gdy mu cytat zapodasz, a co najgorsze i najstraszniejsze, czerpie filmofobiczną przyjemność z filmów z Clintem E. Makabra!
2) Platon- wyraźnie cierpi na zwielokrotnienie jaźni, w stanach ekstatycznych analizuje najdrobniejszy ruch w kadrze oświatowych filmów radzieckich z lat XX ubiegłego wieku. Grozi, że zamieni się w szczotkę do kibla, molestuje intelektualnie większość Użytkowników i słucha Kazika. Niedopuszczalne!
3) Alfonso van Worden. Nie wiedzieć czemu kiedyś zwany Stasiem (czyżby jakąś powtórkę z RĘKOPISU... w TV puścili???). Wyjątkowo niepoczytalny typ, z obsesją horroropodobną, bywa widywany w płaszczu pod którym nosi butelką z jadem. Nie da się z nim gadać, bo wszystko bierze nazbyt poważnie. I uwaga!! bywa nieznośny. Oburzające!
Dobrze ci radzę trzymaj się od nich z daleka!!

uuu, dobrze, że nie wyczytałam nic o szalonej Migotce, parającej się pukaniem do drzwi rozdygotanego Sta.... hmhmh..... Alfonsa, a następnie chowajacej się za szafą na klatce schodowej.
;]

Dziękuję za ostrzeżenie! Będę pamiętać o tych strasznych złoczyńcach, a zwłaszcza o tym z number 3. John Doe to przy nim pikuś, a Hannibal słodki Dyzio.

Nasz Stasiu podrzucił pewną ważną myśl, która zakiełkowała w mojej głowce po 'dopowiedzi' Migotki. Czy zauważyliście, że psycholami są na ogół mężczyźni. Marisa wymieniła 10'kę składającą się z samych mężczyzn. Stasiu dodał swoją trójkę też z panami w składzie. I gdyby sie dłużej zastanowić, to w ogóle chyba w 90% przypadków czy to chodzi o psycholi, czy zwykłych morderców mamy do czynienia właśnie z mężczyznami. Czy to nie straszne ? Dlaczego tak jest ? Czy to prawda ? :P

Mój błąd - trzy trumny ... Eeee pomyłka :) A kto mi powie z jakiego to filmu jesli już Stasiu z cytatami wyjechał ? Aha ... ja chciałem powiedzieć, że popełniłem błąd pisząc iż same babki Marisa wymieniła. O ile sie nie mylę ktoś tam jednak z płci pięknej jest.

Coś w tym jest. Ale to chyba odzwierciedlenie rzeczywistości. Jeśli poczyta się gazety, wśród seryjnych morderców większość stanowią mężczyźni. Poza tym to chyba wiąże się ze stereotypem mężczyzny silnego, słabą kobietę mało kto widzi jako obsesyjną morderczynię. Plus- mimo wszystko w znacznej części społeczeństwa panuje pogląd, że kobiety są mniej inteligentne, więc o postaci kobiecego odpowiednika Hannibala Lectera nie ma co marzyć. Nie mówiąc już o naszej wrodzonej delikatności, lol;)

Popisał byś coś o prawdziwych Mordercach.
POZDRAWIAM:)))

SIEMA MAM , TROHE FILMOW I MOGE JE ODSPRZEDAĆ ,WYMIENIĆ SIE LUB COŚ KUPIĆ ,PISZCIE NA GG 4568037 !!!! ZAPRASZAM DO MNIE !!!!

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:

Wpis został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz ten wpis

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować wpis

Blog został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz tego bloga

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować bloga

dodaj komentarz
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię