Marisa

nie podano imienia i nazwiska

Wpis został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz ten wpis

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować wpis

Blog został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz tego bloga

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować bloga

Adrian Lyne-temat zamknięty
| 19 komentarzy
Dziś obroniłam z sukcesem moją pracę magisterską o reżyserze Adrianie Lynie. Chciałabym o nim coś napisać, przypomnieć, ponieważ przykro mi, że tak niewiele osób go kojarzy, mimo iż jego filmy odnosiły sukcesy komercyjne. Uważam go za kogoś kto ma styl, kto jest autorem, kto doskonale umie łączyć komercję z życiową prawdą. Lyne jest twórcą jednych z najpiękniejszych scen erotycznych w kinie- u niego nawet wykonywanie zwykłych czynności emanuje zmysłowością. Sugestywna, wysmakowana, piękna erotyka, przede wszystkim w "Dziewięć i pół tygodnia". Lyne wspaniale umie łączyć patos wizualny- efektowny montaż, laserowe światła, szybkie ujęcia, niebieska tonacja, styl rodem z MTV z subtelnością i impresyjnością zdjęć. W jego filmach tematyka przede wszystkim dotyczy tego, że w zwykłym człowieku kryją się mroczne namiętności, nad którymi nie będzie umiał zapanować. Mówi o tym, że współczesny świat jest konsumpcyjny, nastawiony na rozrywkę, ludzie nie mają ochoty się angażować, ponieważ panuje egoizm i znieczulica. Mówi o samotności, alienacji, we współczesnej cywilizacji, gdzie panuje wyścig szczurów, a człowiek nie zastanawia się nad sobą. Lyne obrazuje moralny relatywizm, jednak w jego kinie kryje się ukryty idealizm. Niemoralności, kłamstwa, manipulacje, kończą się źle, Lyne nie umoralnia, nie narzuca rozwiązań, a jednak one nasuwają się same...
FILMOGRAFIA:
1980 "Lisice"
1983 "Flashdance"
1986 "Dziewięć i pół tygodnia"
1987 "Fatalne zauroczenie"
1990 "Drabina Jakubowa"
1993 "Niemoralna propozycja"
1997 "Lolita"
2002 "Niewierna"
Kiedyś mówiłam, że odchodzę i był to fałszywy alarm. Tym razem nie. Nie mogę być tu wiecznie, powód by teraz odejść jest dobry-od jakiegoś czasu o tym myślałam, a że teraz wsiągłam w atmosferę końca- koniec studiów, baletu.... to jest mi łatwiej, poza tym straciłam jakiś zapał, który miałam na początku kiedy tu zaczęłam pisać, czuję mniej swobodnie niż kiedyś.
Nie załuję, że tu byłam, ugruntowałam swoje poglądy, brałam udział w wielu ciekawych dyskusjach, a przede wszystkim wiele się nauczyłam, zmobilizowałam by poznać kino azjatyckie czy westerny, od każdego "mojego" użytkownika" czegoś się nauczyłam.
Dziękuję przede wszystkim Migotce, Harremu, Misiowi Kuleczce moim "pokrewnym" duszom za lojalność, wrażliwość, szczerość, a przede wszystkim idealizm.
Dziękuję także wszystkim innym osobom, z którymi dyskutowałam. Na pewno nigdy nie przestanę kochać kina, pisać recenzji.
Trzymajcie się
Hania
Udostępnij

komentarze

Cóż by tu powiedzieć.. żegnam i życzę sukcesów na drodze jaką teraz obierzesz, a szczypta optymizmu się przyda.
Szkoda, że utracę możliwość czytania twoich wrazeń z obejrzanych filmów, szczególnie, że ciekawie piszesz, nawet jeśli sie z tym nie zgadzam;)

Co do utraty zapału to rozumiem Cię, ja utraciłam chęć dodawania czegokolwiek, nawet nie chce mi się poprawiać odrzuconych kontrybucji, moja profesor zarządzania powiedziałaby pewnie , że brak mi motywatora, bo ten , który był już się wypalił:)).

Co do Lyne'a to widziałam trzy jego filmy dotad (Dziewięć i pół tygodnia; Niemoralna propozycja; Niewierna)- i wbrew tytułom różne pod względem wrazliwości. Trzymaj się!

$comment.user użytkownik usunięty

"płonie ogień w każdym z nas tylko we mnie zgasł" jak to spiewala taka jedna kapelka... z jednej strony dobrze ze to tylko brak zapalu do filmwebu a nie do kina wogole... z drugiej strony straszna szkoda ze tak wartosciowy uzytkownik odbiera nam mozliwosc czytania swoich tekstow.

Adrian'a Lyne'a koajrze, widziałem "Lolite" (choć Kubrickowa lepsza) i wspaniałą "Drabine Jakubową".
Też bym chciał zacząc studia filmoznawcze... ale chyba nie bedzie mi to dane...

W każdym bądz razie pozdrawiam serdecznie !

...I wpadaj od czasu do czasu ;)

$comment.user użytkownik usunięty

Ej no niiiii! NI może być? Ej no dobra, ni bede już mówił "NI" do starszych Pań Redaktorów? Co ty na to? NI NI NI NI NI, sprowadzić maszyne która robiąc "PING!" sprowadza z powrotem na filmłeb! Ej no, och, no dobra, ach, nich ci bedzie, odwołam też że nazwałem Butlera-śmierdziela Butlerem-śmierdzielem... eeee powiedzmy że jest dla mnie Butlerek-śmierdzielek, ok?
Ni no złe to czasy nastały kiedy każde Marisny odchodzą sobie ot tak z byle filmłebów, ech...
OK, a tak na serio (taaaa, tak jakby to co wyżej nie było "na serio", pfffff też mi coś...), to po pierwsze gratuluje z całego serca magistery, choć i tak wiedziałem że ci się uda od początku! wiedziałem też że ta kieca z targu i puszczające oczko (oczko się puszcza, a to zbereźne to oczko jest!) zrobią co swoje, nie licząc oczywiście plamy na koszuli po kawie i rosole wymieszanej z syropem na uspokojenie...(hehe)
Hmmmm no i ja sie pytam, czy moge w końcu puścić kciuki, bo jakoś tak dziwnie mi sie pisze cholera...
Co do mnie, to przepraszam za wszystko co złe i dziękuje Marisie zwyczajnie za to że tu była, że czytała (ide o zakład o głowy Harryego i Dońki oraz moje kalesony w grochy że ona jako jedyny użytkownik tego portalu czytała tutaj wszystko co się ruszało!), że gadała, że się śmiała, że się kłóciła i przede przede przede przede przede wszystkim za to, że się ze mną prawie zawsze nie zgadzała, bo to było akurat najfajniejsze! Ach no i że skakała po tych blobach jak żabka z jej zdjęcia (a wiadomo jak jest z żabami: skaczą z miejsca na miejsce i tyle, więc wiecie...). Normalnie gdzie nie wlazłem tam ona psiakrew i do jasnej ciasnej! Ej no kurde niechże mi kto da gg tej dziewuchy, to się chociaż na święta odezwe żeby życzenie marne jakie takie złożyć do cholery czy zapytać ile przytyła czy coś (hehe).
Hmmmm co by tu jeszcze...
Chciałem tylko kurde przypomnieć, że my tu z Harrym mamy chyba z 6 nowych filmów Franka Capry na muszce i cholera nie bedziemy mieli z kim o nich gadać teraz! Co nie Harry?
Oraz że o Lynie bym sobie z chęcią pogadał, tylko nie ma kurde felek z kim!

no i to chyba wszycho, choć mówie wam ludzie że ta dziewczyna jeszcze się do nas odezwie, bo filmłeb jest jak nawiedzony dom na wzgórzu Wise'a - każdego to nudzi, każdy ma to w nosie, każdemu się już przykrzy, ale każdy do niego wraca prędzej czy później, bo co ma nie wracać do cholery?

Aha, i udanych zwariowanych wakacji życze oczywiście Marisie!

to wszystko, dziękuje.

Dzięki Wam za wspaniałe pożegnanie- naprawdę. Platon mi Ciebie też będzie brakować, poza tym skąd wiesz o kroplach na uspokojenie wczorajszych???:)

$comment.user użytkownik usunięty

PS. Ahaaaaaaaa!! A Butlerkowi śmierdzielkowi i tak jedzie spod pachy gorzej niż mi i nie ma wafla Marisa, nie ma wafelka kurde... na dodatek to jest pijak jak nic! No jak nie śmierdziel, to pijaczyna! Ej no wyobraź sobie, że kiedyś jechałem pociągiem z Butlerem, nie? Patrze, Butler ściąga skarpetki i wiesza na oknie. Ja juz nie moge wytrzymać, taki smrodzik się unosi w wagonie, więc go zagaduje, i mówie: "No Panie Butler, tak nie może być do cholery, przez ten smrodzik to Pan żadnej krakowskiej dziewczyny nie poderwiesz psiakrew, czy Pan wymieniasz czasem skarpetki?". Na to Butler mi odpowiada: "Tak tak Panie Platonie, wymieniam wymieniam, ale z góry uprzedzam że tylko na wódke!".
Więc wiesz Marisa jak to jest... no jeśli po zdjęciu skarpetek pół pociągu zmienia się w teren klęski żywiołowej, to ja myśle że nie ma czego żałować...

PPS. Nie nie, to nie była symboliczna zakamuflowana historia z mojego życia o jakiej myślicie... choć nie wiedzieć czemu jak ja ściągam buty w pociągu, to muchy padają! Hmmmm dziwne...

i tym miłym opty,mistycznym głupim akcentem kończe pozdrawiając rechotającą sie z mojej głupoty Marise...hehe

Heeeeh... A ja już odzyskiwałem chęć do Filmwebu. Fakt, można się znudzić tym portalem, ale co innego robić? Moje życie jest przesiąknięte nudą, więc zlikwidowanie tego profilu byłoby kolejnym gwoździem do trumny;). Nie będę się rozczulał tutaj, bo co bym nie napisał, to będzie beznadziejnie płytkie, więc po prostu życzę dalszych sukcesów, no i rzeczywiście czasem mogłabyś wpaść tutaj.
See ya :)

Bardzo ładnie napisałaś Haniu o tym reżyserze.

Choć nigdy do tej pory sie u Ciebie nie wypowiadałam, czasem odwiedzałam Twój blog, żeby sobie cos ciekawego przeczytać. Zatem na koniec mogę Ci tylko podziękować za to, ze Ci się chciało pisać, i dzielić z innymi swoimi uwagami.

Jeśli chodzi o Lyne’a to największym sentymentem darzę jednak widzianą kilkakrotnie ‘Niemoralną propozycję’, która swego czasu narobiła niezłego zamieszania, zresztą jak większość jego wzbudzających silne emocje obrazów, następnie ‘Lolitę’, bo mam dużą słabość do powieści Nabokova, wreszcie intrygującą ‘Niewierną’. Ciekawego reżysera wybrałaś, gratuluję :)

Dzięki za wszystkie dyskusje, szkoda, że już odchodzisz.., no ale chyba każdego to wcześniej lub później czeka ;)

‘Goodnight and good luck’!

Niby powinnam być już przyzwyczajona do pożegnań, bo w ostatnim czasie musiałam pożegnac się z kilkudziesięcioma osobami, z którymi przeżyłam 9 lat mojego krótkiego życia, a mimo to szczęka mi opadła kiedy doszłam do drugiej części Twojej notki.
Mogę powtórzyć słowa innych i swoje z Twojego poprzedniego, nazwijmy to "urlopu"?
FilmŁeb nie byłby taki sam bez każdego z użytkowników, nie ważne czy jest przeciwnikiem Allena czy miłośnikiem Lyne'a. A bez Ciebie, bez Twoich czasem nieco za długich (:), ale zawsze ogromnie interesujących wpisów i komentarzy, FW straci więcej niż tylko jednego użytkownika. A przynajmniej stracą ci, którzy mieli tę przyjemność poznać Ciebie lub chociaż Twoją twórczość.
Nijak to widzę bez Ciebie tutaj. Bez recenzji, opisów i komentarzy, na które zawsze czekałam (jedne z niewielu, które były naprawdę konstruktywne i przemyślane).
Ale nie można wiecznie żyć tym samym, dlatego na pożegnanie wklejam tu fragment jedynej piosenki A.M. Jopek, którą lubię, a która towarzyszyła mi przy pożegnaniu z tak bliskimi dla mnie ludźmi:

"Niech zegary śpią, otrzyj ślady łez (...)
Z każdym swoim dniem zaprzyjaźnij się
Spróbuj widzieć świat pozytywnie"

Życzę najlepszego, Pani Magister, samych pozytywnych przeżyć na tej najbardziej samodzielnej drodze życia :)

C.

$comment.user użytkownik usunięty



Przeczytałem Twoją wypowiedź u siebie i się zaniepokoiłem, ale niepotrzebnie, już się domyślałem co się święci.
Na początku chciałbym Ci pogratulować obrony pracy magisterskiej :) Teraz można się do Ciebie zwracać per Pani magister. Mam nadzieję, że ułoży Ci się w życiu i bardzo się cieszę, że Cię poznałem. Życzę powodzenia na nowej drodze życia :)

Z drugiej strony bardzo się smucę, ponieważ straciłem jedną z "bratnich dusz" na tym portalu. Byłaś dla mnie na tym portalu jak rodzeństwo. Chcę Ci jeszcze raz podziękować za wszystkie rozmowy o filmach, chociaż nie było ich dużo. Dzięki Tobie dowiedziałem się o istnieniu kilku ciekawych filmów, które mam nadzieję obejrzę w przyszłości. Dziękuję Ci za wszystko, za miło spędzony czas na tym portalu, za wszystkie rozmowy, za prawie półtoraroczną znajomość, za wszystko... Nigdy Cię nie zapomnę i na zawsze pozostaniesz w mojej pamięci.
:*

A na zakończenie wpiszę się jako 11 - moja magiczna od zawsze ulubiona liczba ;) Cóż ... czekam w takim razie na 'another side of Marisa', bo wiem, że taka jest ;) Trzymaj się Hania.

Haniu!
Wielu świetnych filmów Ci życzę!!
Ale, mogłabyś przynajmniej napisać, w którym z krakowskich kin wysiadujesz najczęściej...
PS. Od dłuższego czasu myślę o NIEWIERNEJ, cóż to był za film!

Aj, Haniu, Haniu, Ty mały kaczy smrodku, czy teraz, po tak długim czasie od opuszczenia Filmwebu przeczytasz jeszcze tą wiadomość? mam taką nadzieje... bo wiesz, byłoby całkiem miło, nie powiem, gdyby się od czasu do czasu, raz na ruski rok (właśnie, czemu właściwie ruski?) wspomniało tą Donne Russo, tą upierdliwą dziewuche, która mądrzyła się na temat filmów, o których nic nie wie; tą, która Ciebie będzie wspominać bardzo, bardzo miło (a zwłaszcza Twój oszczędny, ale bezpośredni i uparty sposób wyrażania swych racji)... ale czemu ja zaczynam od końca?

hm... przede wszystkim cieszę się, że wyniosłaś z Filmwebu wiele dobrego i pożytecznego (czego zresztą życzę każdemu). no i dziękuję Ci za to, że tu byłaś, przede wszystkim za to - wydaje mi się, że wsród nas Ty byłaś takim czujnym okiem, który wszystko czytał, niczego nie przeoczył czy ignorował (czy nie powtarzam w tym momencie słów Platona?). cholera, nie umiem się żegnać, wiem o tym. ale po prostu mam skrytą nadzieję, że się jeszcze tu pojawisz i troszkę razem powyzywamy tych naszych wstrętnych Chłopczyków, jak za starych, dobrych, erkowo-scenariuszowych czasów. na chwilę obecną Filmweb troszkę się rozpada, pojawiamy się i znikamy, ale mam nadzieje, że kiedyś, może za 50, może za 70lat spotkamy się tu wszyscy i poopowiadamy sobie co nie co, czy jesteśmy zadowoleni z dzieci, czy mamy słodkich czy może nieznośnych wnuczków, jak nam się zmieniły nasze gusta filmowe;) a tak na serio to za jakiś bliżej nieokreślony czas. więc Haniu, życzę wszystkiego najlepszego, zdrowia, szczęścia, pomarańczy i innych takich... komu w droge temu kopa, co nie? więc tak czy siak musisz się zjawić żeby tego kopa na szczęście otrzmyać. no to chyba tyle... acha - i od początku wiedziałam, że obronisz tą magisterkę! gratuluję, swoją drogą;)

no to powodzenia, Haniu.
i do zobaczenia;)

O kurde, jak fajnie! Trza bylo temat nowy otworzyć! Aaaa! Nie wiem co pisać... Już wiem!

Wszystkiego najlepszego droga Mariso, bardzo przyjemnych świąt Ci życzę i sukcesu w życiu - przecieraj szlaki, dla przyszłych adeptów filmoznawstwa! [nie żebym sugerował siebie, heheh]

Pozdrowienia:).

cóż za przypadek! na Filmwebie pojawiam się raz na ruski rok, a tu taka niespodzianka! Mariso, podobnie jak kolega powyżej, życzę magicznych świąt, stosy prezentów i kupy tuczącego żarcia:) banalnie spytam : co u Ciebie słychać?

ps. wiedziałam, że kiedyś jeszcze wpadniesz;)

Zagadaj na gg to ci wszystko powiem ;)

$comment.user użytkownik usunięty

Nie spodziewałem się Twojej wizyty :) Nie zostaje mi nic innego Droga Haniu, jak złożyć Ci życzenia :)
Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia pragnę Ci życzyć wszystkiego najlepszego, radści w rodzinnym gronie, dużo prezentów pod choinką, dużo zdrowia i wszystkiego czego sobie zapragniesz :) A także oczywiście Szczęśliwego Nowego Roku 2007.
Serdecznie pozdrawiam :)

witaj no cóz z taka wiedza szkoda zamykac tematu i etapu mam nadzieje ze kroczysz dumnie droga przynajmniej okalajacoa kino powodzenia

piotr

Witaj Mariso z mam nadzieję dłuższą wizytą!:)

Z nagród najbardziej ucieszyły mnie statuetki dla ?Labiryntu Fauna?, ?Życia na Podsłuchu? i ?Małej Miss?, którym najmocniej i do samego końca kibicowałam. Co do aktorów pierwszoplanowych to obyło się bez niespodzianek, pozostaje mi tylko nadrobić ich nagrodzone kreacje. Jeśli chodzi o najlepszy film to akurat trzymałam kciuki za ?Babel?, ale tylko dlatego, że się założyłam z kumplem i przegrałam ;) Za ?Infiltracją? też nie byłam, chociaż spodziewałam się Oskara dla Martina, a patrząc na jego wzruszenie cieszę się, że wreszcie go otrzymał. Myślę, że Ellen jak na pierwszy raz spisała się całkiem nieźle i pokazała klasę nawet z odkurzaczem w ręku, choć trochę jednak brakowało mi Billy?ego zwłaszcza na samym początku, bo w rozpoczęciu ceremonii jest niezrównany :) Ogólnie w tym roku jakoś wyjątkowo bez skandali czy większych zaskoczeń, stąd miejscami dość nudnawo, no może z wyjątkiem adrenalinę podnoszącego polskiego studia oskarowo-popcornowego, ale mimo wszystko nie żałuję nieprzespanej nocy.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:

Wpis został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz ten wpis

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować wpis

Blog został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz tego bloga

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować bloga

dodaj komentarz
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię