Zlota_Generacja

Marcin Anonim

"Retro"Spekcje
RSS
Hmm? Być może dewaluacja słowa kultura na przestrzeni ostatnich kilku lat? Własne retrospekcje dotyczące wielu aspektów.

Wpis został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz ten wpis

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować wpis

Blog został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz tego bloga

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować bloga

Soul Train
| 0 komentarzy
Popularny program muzyczno-taneczny emitowany w USA w latach 1971-2006, w którym uczestnicy bawią się w rytmie przebojów z gatunku: funk, jazz, soul, disco, electro czy R&B. Założycielem, producentem i jednocześnie pierwszym prowadzącym program był Donald Cortez Cornelius "Don Cornelius". Początkowo program poświęcony był przede wszystkim społeczności i kulturze afroamerykańskiej, z czasem jednak, przede wszystkim po zmianie prowadzącego, stał się bardziej otwarty na nowe trendy. 

Soul Train oryginalnie składał się z trzech części. Pierwsza miała charakter "quiz-show", w której to zawodnicy odgadywali hasła związane z kulturą afroamerykańską, a także rozpoznawali wykonawców poszczególnych przebojów. Druga część to "Soul Train Line", w którym to tancerze ustawiali się w kolejce, prezentując własne układy taneczne w rytmie popularnych przebojów. Trzecia część to występy gwiazd, nie tylko muzyki. Warto tu nadmienić takie nazwiska jak: Tom Dressen, The Jackson 5, Nick Cannon, DeBarge, Dazz Band, Ray Parker, Jr, Prince.

W 1985 r. powstała brytyjska wersja programu, której gospodarzem był członek grupy "Shalamar" Jeffrey Daniel.
Nostalgiczna muzyka lat 80-tych
| 0 komentarzy |
Na zewnątrz dość ciepło, dlatego nie chcę dziś tracić czasu na zresztą zbędne rozwodzenie się nad muzyką XX-wieku. Było - minęło, w każdym razie warto wiedzieć lub przypomnieć sobie, że w wielu płaszczyznach było znacznie lepiej niż dziś. 

Zachęcam do przesłuchania/obejrzenia kilku klipów muzycznych w większości z przełomu lat 80-tych i 90-tych i oczywiście w związku z sezonem urlopowym - udanego urlopu :)
Kobiety na muzycznej estradzie
| 0 komentarzy |
Noo, po długiej przerwie przyszedł czas, by umieścić notkę na blogu. Co prawda tytuł prosty, być może nawet prostacki, za to wymowny, a to podstawowe założenie :)

Od kilku miesięcy nosiłem się z zamiarem stworzenia zestawienia utworów muzycznych z lat 70-tych, 80-tych i 90-tych z udziałem...kobiet. A jest w czym wybierać, biorąc pod uwagę mnogość gatunków muzycznych w tamtym okresie oraz różnorodne stylizacje - śmiało można dopisywać własne sugestie.

1. Martika


Kojarzona przede wszystkim z takimi hitami - jak: "Toy Soldiers" czy bardziej dynamicznym "I Feel The Earth Move". Kubańskie pochodzenie do tego ciekawa stylizacja, chyba trochę przypominająca te - Madonny ze wczesnych lat 80-tych. Podobno jej najsłynniejszy utwór miał się odnosić do jej "burzliwej" przeszłości - w dużej mierze, ale w te szczegóły nie będę wnikał.

2. Stevie Nicks


Nie wiem czy tylko ja odnoszę takie wrażenie, ale:

- po pierwsze przypomina mi trochę Carrie Fisher,
- wraz z wiekiem wygląda tylko lepiej,

Ta licząca sobie niemal 70-lat piosenkarka aktywna jest na scenie muzycznej już od wczesnych lat 70-tych. Największą karierę zrobiła jednak w zespole Fleetwood Mac - do którego "dołączyła" później, wraz z Lindseyem Buckinghamem, szybko jednak stając się jego wokalistką. Ze wczesnej młodości jej największe hity - to m.in. "Edge of Seventeen".

3. Paula Abdul


Co tu dużo pisać...cholernie piękna, pamiętam jak swego czasu VH1 Classic wałkowało jej największy hit - "Rush, Rush", a w teledysku pojawił się sam Keanu Reeves. Inne znane utwory, to np. "Straight Up" z 1988 r.  

4. Samantha Fox


Z pewnością swego czasu nie jeden przedstawiciel płci mniej pięknej trzymał jej fotografie pod poduszką. Nic w tym dziwnego, bo artystka chętnie eksponowała swoje widoczne atuty, m.in. na scenie. Znana z bardzo wymownych utworów i dynamicznie kręconych klipów muzycznych, m.in. "Touch Me (I Want Your Body)" , "Nothing's Gonna Stop Me Now".

5. Sabrina Salerno


Kolejna przedstawicielka płci pięknej, która uwielbiała prezentować swoje atuty. Przy tym wykonawczyni muzyki gatunku "italo disco", znana z takich utworów jak "Boys, Boys, Boys" czy "Boy Oh Boy" (All Of Me) oraz "Yeah, Yeah".

6. Belinda Carlise


Trudno o drugą tak utalentowaną, piękną a jednocześnie świetnie zarabiającą wokalistkę jak właśnie - Belinda Carlise. Początkowo związana z kobiecymi zespołami, tym który przyniósł jej sukces był The Go-Go's. Później rozpoczęła karierę występując solo. Najlepszy okres to bez wątpienia późne lata 80-te i takie utwory jak: "Circle In The Sand", "Heaven Is A Place On Earth" czy "Leave A Light On Me".

7. Carol Decker (T'Pau)


Znana członkini zespołu T'Pau o charyzmatycznym głosie i aparycji. Zespół odniósł ogromny sukces głownie w Anglii, a jego wokalistka nadal udziela się publicznie. 

8. Kim Wilde


Słynna brytyjska piosenkarka, powiązana przede wszystkim z okresem "nowofalowym" właśnie za naszą granicą. Mimo to osiągnęła również dużą popularność w Polsce czy w NRD. Jej początkowa twórczość miała charakter nieco buntowniczy wobec konserwatywnych, wyniesionych z domu zasad, był to więc taki bunt młodzieńczy. Później twórczość nieco bardziej dojrzała i stonowana. Znane utwory: "You Came", "Kids In America", "Cambodia".

9. Susanna Hoffs


Związana z zespołem The Bangles. Niezwykle charyzmatyczna, posiadała niebanalny głos, a do tego interesujące stylizacje i aranżacje muzyczne. Warto wspomnieć chociażby o "Walk Like an Egyptian", "Manic Monday" czy "Eternal Flame".

10. Laura Branigan


Długo się zastanawiałem kogo jeszcze umieścić w tym zestawieniu. Oczywiście całe wyliczenie ma charakter przypadkowy, bo i przecież zbyt wiele aspektów jest do oceniania, a i tak każdy ma własne gusta, którymi się kieruje. Ostatecznie na liście wylądowała także Laura Branigan, która zasłynęła ze swojej i chyba najbardziej popularnej wersji utworu "Self Control" - ten sam utwór, w podobnym czasie wykonywał przedstawiciel nurtu "italo disco" - występujący pod pseudonimem RAF. 

Oczywiście czekam na wasze sugestie, macie szerokie pole do manewru także zachęcam do komentarzy, postaram się do każdego odnieść...a w najbliższym czasie przygotuje kolejne zestawienie, chociaż tematycznie nie jestem jeszcze zdecydowany.
Zagraniczni muzycy - niedoceniani w Polsce
| 4 komentarze |
Tytuł wpisu może trochę na wyrost. W końcu twierdząc, że muzycy podani w tym zestawieniu są niedoceniani, mogę oprzeć jedynie na tej argumentacji, że mówi się o nich u nas - mało, lub w prawie wcale. Mowa oczywiście o szeroko rozumianych mediach - telewizja, przede wszystkim zaś radio.

Oczywiście jest to moja prywatna lista. Tym razem postanowiłem przede wszystkim postawić na gatunki pop i rock. 

1. Steve Winwood

Przyznam szczerze, że gdyby nie moje szczególna wnikliwość w lata 80-te, przede wszystkim zaś w muzykę tego okresu, być może nigdy nie miałbym styczności z tym artystą. Mimo, że przez pewien okres działał w zespołach, takich jak: Traffic, Blind Faith, to na uwagę zasługują jego dokonania solo. Zapewne niektórzy kojarzą kawałek Erica Prydza - Call on Me. W rzeczywistości jest to cover utworu Steve'a Winwooda, zatytułowanego - Valerie. Poniżej zamieściłem inny jego utwór - Higher Love, także warty odnotowania.


2. Huey Lewis and the News 

Mam świadomość, że tym co za chwilę napiszę narażę się wielu osobom. Niestety szczególnie nie przepadam za muzyką rock. A to chyba dlatego, że w praktyce jest to gatunek, w którym niewiele zespołów pokusiło się o eksperymenty. Zdarzało się, że wypracowali swój własny, oryginalny styl, a niestety często podążali tym samym od początku do samego końca. Oczywiście i tu zdarzały się wyjątki, zespół o którym mowa właśnie należy do tych, w moim odczuciu, "wyjątkowych". 

O Huey Lewis and the News - po raz pierwszy usłyszałem za pośrednictwem filmu - Powrót do przyszłości, później był jeszcze American Psycho. Mimo, że przez moje życie przewinęło się trochę kawałków, a w radiu sporadycznie można wychwycić jakiś utwór, to i tak uważam, że ze względu na dokonania, wypracowany oryginalny styl, a także świetne klipy, zespołowi należy się większe uznanie.


3. Karyn White

Obserwując obecnie przemysł muzyczny mam nieodparte wrażenie, że znakomita większość utworów jest na tzw. jedno kopyto. Gwoli ścisłości - zacierają się różnice pomiędzy gatunkami muzycznymi, brakuje inwencji twórczej. W praktyce wygląda to w ten sposób, że jedna osoba podrzuca jakiś pomysł, który - jeśli zostanie ciepło odebrany, zostaje masowo wykorzystywany, czy wręcz kopiowany przez pozostałych. Bez wątpienia kiedyś było inaczej. 

Karyn White - to piosenkarka, która odniosła bardzo duży sukces za granicą. Niestety w Polsce - nie napotkałem jeszcze na żaden jej utwór - w popularnych radiostacjach. W naszym rodzimym języku w ogóle nie znajdziemy zbyt wielu informacji na jej temat.


4. Michael Cretu

Zapewne niektórzy skojarzą to nazwisko z inną osobą - a ściślej byłą żoną tego Pana - Sandrą. O samym Michael'u niewiele się w Polsce mówi, a jeśli już to raczej w złym tonie. Odnoszę wrażenie, że od jakiegoś czasu w Polsce i zachodnich mediach jest na niego nagonka, a to w związku z tym, że w niejasnych okolicznościach rozstał się ze swoją żoną. Oczywiście kwestie prywatne zostawiam na boku, jedno jest pewne - osiągnięcia tego pana w dziedzinie muzyki rozrywkowej są ogromne. O tym, że był producentem większości, jeśli nie wszystkich piosenek swojej byłej żony chyba nie trzeba mówić. Był także założycielem kilku interesujących zespołów/formacji. To on odpowiadał za projekt Enigma, poza tym interesował się muzyką syntezatorową i tzw. nową falą.


5. Thompson Twins

Pamiętacie film z A. Sandlerem zatytułowany "Od wesela do wesela" z 1998 r. Zdaniem niektórych był to jeden z nielicznych filmów, w którym wspomniany aktor dał niezły popis. Później było niestety gorzej. W każdym razie spośród znakomitej ilości znanych utworów w tym filmie - pojawił się także - Hold Me Now - zespołu Thompson Twins. Thompson Twins zapisał się w historii jako zespół, który bazuje na tzw. new wave, tj. nowej fali. Wokaliści z długimi, farbowanymi włosami i dziwacznymi strojami, cukierkowy wystrój, muzyka bazująca na syntezatorach i oczywiście motyw - niespełnionej miłości, który przewijał się przez lata 70-te i 80-te, a także na początku 90-tych.


6. Patty Smyth

Czy można zyskać ogromną popularność w muzyce, prawie i wyłącznie za sprawą świetnie zrealizowanych klipów muzycznych - tak. Kariera tej wokalistki potwierdza to w 100%. Trudno dziś o równie pełne zaangażowania, energii muzyczne klipy, które sprawiają, że oglądamy spektakl. 


7. Gino Vannelli 

Za każdym razem kiedy słyszę jego utwory przechodzą mnie ciarki. Gino Vannelli posiada niezwykle charyzmatyczny głos. W moje ręce z wielkim trudem wpadł album - Brother to Brother z 1978 r, który co jakiś czas muszę odtworzyć. Tekściarz, wokalista, znany przede wszystkim w Kanadzie - z której pochodził oraz w USA.


8. Gwen Guthrie

Co prawda obiecałem, że będę poruszał się po gatunkach pop i rock, ale nie mogłem odpuścić sobie funk'u, który wręcz uwielbiam. Co więcej posiadam chyba też największą kolekcję płyt - właśnie tego gatunku muzycznego. Dlaczego tak wysoce cenię sobie funk'ową muzykę? Chyba dlatego, że to najbarwniejszy gatunek, poddawany licznym eksperymentom. Co więcej napawający optymizmem i abstrahujący od problemów - czy to tych na tle politycznym, czy też dnia codziennego. Niestety w Polsce często stawia się znak równości pomiędzy muzyką Funk, a Disco czy też R&B, co jest ogromnym błędem.


9. Missing Persons

Kiedy co jakiś czas pojawiają się artyści, próbujący wyróżnić się na tle innych - najczęściej niestety swoją głupotą, dziwacznym stylem bycia czy ubierania się - mówi o tym zjawisku - jako o niepowtarzalnym, o pewnym fenomenie. Pamiętam jak podobne słowa pojawiały się kiedy na scenie zaistniała piosenkarka znana jako Lady Gaga. Sam nigdy nie przepadałem - choćby za jednym utworem w jej wykonaniu. Interesowało mnie zupełnie inne zagadnienie, którego ta pani była przedmiotem. Otóż czy faktycznie była to osoba "oryginalna" - czy może jednak bazująca na pewnych schematach, stylizacji etc. I tu właśnie wpadłem na zespół znany jako Missing Persons...


10. Pat Benatar

Jest takie powiedzenie, szczególnie popularne u nas w kraju: "Cudze chwalicie, Swego nie znacie...". Piosenkarka o której mowa, jest świetnym tego przykładem. Posiadająca polskie korzenie, co więcej nie uciekająca od tematu swojego urodzenia, w Polsce bardzo mało znana. Za to za granicą w latach 80-tych, znakomita większość jej przebojów rozbrzmiewała w klubach i na parkietach, a także MTV.
 
Pionierzy muzyki - rap/hip-hop
| 0 komentarzy |

Wielka trójca: Jalila (Jalil Hutchins), Ecstasy (John Fletcher) oraz sam Grandmaster Dee (Drew Carter).


A tu panowie z Grandmaster Flash and Furious Five. Tzw. 6 mistrzów ceremonii.
Kultura retro cz. 1
| 5 komentarzy |
To mój pierwszy wpis na tym blogu. Przy okazji mam nadzieję, że nie ostatni. Nie zdecydowałem jeszcze jaki rodzaj treści będę tu zamieszczać, liczę więc na weryfikację ze strony potencjalnych czytelników, jeśli takowi się tu znajdą. Bez wątpienia moje teksty będą traktować o kulturze minionego wieku. Przede wszystkim zamierzam skoncentrować się na muzyce, filmach czy serialach, choć zapewne nie zabraknie treści dotyczącej innych aspektów tego szeroko rozumianego pojęcia. 

W chwili obecnej pracuję nad zakrojoną na szeroką skalę modernizacją serwisu retro.net.pl (serwis dostępny także pod adresem lata80.net), co ogranicza chwilowo moją obecność w sieci, jak również rozwój zainteresowań.

Zacznijmy jednak od początku. Urodziłem się na początku lat 90-tych i dzięki Bogu, miałem jeszcze okazję znaleźć się w tym pokoleniu, które wychowywało się i spędziło większość swojego dzieciństwa na zewnątrz. Wbrew pozorom to stosunkowo istotny aspekt, który pozwolił mi nawiązać szereg przyjażni z ludźmi z różnych sfer, jak również pozwoliło mi to zachować obiektywność oraz odpowiedni dystans od mass mediów, które właśnie w dobie rozwoju Internetu postanowiły uderzyć w ludzi ze zdwojoną siłą. Dość szybko swoje zainteresowania skierowałem w kierunku muzyki, może niezbyt ambitnej, ale za to zawierającej to coś. Chyba jednym z pierwszych zespołów, jakie miałem okazję usłyszeć, był Modern Talking, zaraz obok Fancy'ego oraz C.C.Catch. Nie uważam tego za przypadek, były to zespoły, których szczyt popularności przypadł na lata 80 i 90-te. Eurodisco i italodisco, obok rodzimego disco polo, to gatunki niezwykle popularne w Polsce w tamtym okresie. Oczywiście znalazło się miejsce dla tradycyjnego rock'a, ale to, czego chyba najbardziej w Polsce brakowało to muzyka syntezatorowa...

Syntezatory były niezwykle popularne za granicą, w Polsce także po nie sięgano. Problem polegał na tym, że nigdy nie przełożyło się to na nieco bardziej ambitne wykonania. Weźmy na przykład Giorgio Morodera, który współtworzył ścieżkę dźwiękową pod takie produkcje, jak: Człowiek z Blizną, Top Gun, Ponad szczytem, Niekończąca się opowieść i inne. Nie ma chyba takiej osoby, która przynajmniej nie kojarzyłaby Limahla z utworem Never ending story, czy Berlin z Take my breath away, a za wszystkim tym stoi właśnie wielki Giorgio. Jego umiejętności przyciągnęły uwagę, we wczesnych latach 80-tych, formacji The Human League i jej lidera/frontmana/wokalistę Philipa Oakeya, w wyniku owocnej współpracy w 1984 r. powstał album Philip Oakey & Giorgio Moroder, na którym znajdowały się takie hity, jak: Together in Electric Dreams - gdzie na klipie podziwiać możemy jeszcze bardzo młodą Virginię Madsen.

Ale Giorgio Moroder nie był jedyny. Obok niego nadmienić można takie postacie jak: Harold Faltermeyer - którego niektórzy zapewne kojarzą ze skomponowania ścieżki dźwiękowej na potrzeby produkcji Gliniarz z Beverly Hills czy Jan Hammer ze swoim wielkim Crockett's Theme z Miami Vice. Na syntezatorach grał także Vangelis, a za granicą wykształciły się nawet odmiany gatunków muzycznych, zawierające skrót synth. np. synth pop, co miało za zadanie podkreślić wkład syntezatorów w poszczególne utwory, czy styl poszczególnych zespołów. Po dziś dzień, np. uważa się, że twórczość zespołu Depeche Mode, właśnie w dużej mierze oparta jest na używaniu syntezatorów, stąd i styl grupy, widoczny w szczególności w początkowym okresie, gdy zespół współtworzyli Vince Clarke i Alan Wilder, klasyfikowany był właśnie jako synth pop

Jak natomiast sytuacja wyglądała w Polsce? Tu niestety było gorzej, znacznie gorzej...Syntezatory wykorzystywano głównie na potrzeby popularnego disco polo, ograniczone było to do prostych i łatwych sekwencji, powtarzanych także przez innych artystów. Rzadziej można było spotkać wykorzystanie na większą skalę syntezatorów w innych stylach muzycznych, a typowe syntezatorowe gatunki w Polsce raczej nie miały swoich protoplastów, choć zdarzały się wyjątki. W tym momencie warto na chwilę zajrzeć na nasze domowe półki i poszukać/odkurzyć stare przeboje zespołu Kombi. Wbrew pozorom do ogromnego sukcesu grupy, który przypadł na lata 80-te nie przyczynił się wokalista - Grzegorz Skawiński, ale klawiszowiec i założyciel zespołu, pozostający nieco na uboczu - Sławomir Łosowski. To właśnie on stoi za łatwo wpadającymi w ucho utworami, takimi jak: Słodkiego, miłego życia, Nietykalni, Królowie życia, czy wreszcie mój ulubiony Wspomnienia z pleneru. Pan Sławomir z wykształcenia i z pasji zajmujący się elektroniką uwielbiał eksperymentować przy syntezatorach, szukając własnego oryginalnego brzmienia. Bez wątpienia udało mu się to osiągnąć, świadczy o tym fakt, jaką popularnością cieszył się zespół w latach swojej świetności, oraz to, że gdy byli członkowie grupy, postanowili reaktywować zespół pod nazwą Kombii (2), bez S. Łosowskiego, to sukcesu sprzed lat nie udało im się powtórzyć. 

Oczywiście Kombi nie było jedynym zespołem, który sięgał po syntezatory. Mieliśmy "trochę" zespołów nowofalowych, gdzie instrumenty te pojawiały się w poszczególnych utworach, jednakże już nie na taką skalę, jak właśnie za sprawą pana Sławomira Łosowskiego. Gwoli wyjaśnienia, syntezatory mogliśmy usłyszeć we wczesnych utworach Lady Pank, De Mono, Perfect, Republika, Oddział Zamknięty czy Papa Dance.

Na tym chyba dziś zakończę, swoje rozważania, postaram się w miarę zainteresowania - kontynuować te dziś rozpoczęte.