ama

nie podano imienia i nazwiska

ama

Wpis został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz ten wpis

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować wpis

Blog został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz tego bloga

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować bloga

Aleksander Żabczyński
| 3 zdjęcia | 255 komentarzy |
 
Dziś - niewielu już znany, przed wojną - czołowy amant polskiego ekranu, czyli: 

     O życiu Aleksandra Żabczyńskiego wiemy niewiele. Mimo, że bardzo znany przed wojną, nawet wtedy nie wzbudzał większego zainteresowania krytyki. Jego role pomijano milczeniem, a jeśli nawet pojawiały się w prasie jakieś komentarze, to były to zazwyczaj ogólniki – „szablony” w stylu: „urodziwy amant polskiego kina”, „filar i chluba polskiej sceny”, „ aktor pełen zniewalającego wdzięku i swobody”, „Żabczyński jak zawsze - dobry”. Powojenna kinematografia nie tylko nie wykorzystała talentu Żabczyńskiego, ale o aktorze, który zagrał kilkadziesiąt dużych ról w  ogóle zapomniała. Z nielicznych opracowań i wypowiedzi ludzi, którzy znali A. Żabczyńskiego udało się zebrać kilka okruchów, z których można, choć fragmentarycznie, odtworzyć jego życie.
                      Aleksander Bożydar Żabczyński urodził się 24 lipca 1900 roku w Warszawie, choć on sam niekiedy podawał romantyczną Wenecję jako miejsce swego urodzenia. Hanna Małkowska pisze, że wszyscy nazywali go Darkiem, a imienia "Aleksander" Żabczyński używał tylko na afiszach. O dzieciństwie i młodości Aleksandra wiadomo niewiele. Późniejsze wydarzenia z życia aktora, wskazują na to, że jego ojciec, oficer armii rosyjskiej, a później generał Wojska Polskiego, był człowiekiem wymagającym, o surowych zasadach moralnych. Rodzina chciała, aby Aleksander studiował prawo i przyszły aktor rzeczywiście – po maturze ( w Gimnazjum Kulwiecia) i skończonej Szkole Podchorążych w Poznaniu – rozpoczął studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim. Wkrótce przerwał je jednak, gdyż chciał być aktorem lub architektem. O swojej fascynacji teatrem tak mówił po latach: „ Każde przedstawienie teatralne było dla mnie objawieniem. Aktorów uważałem za ludzi z innej planety i kiedy po raz pierwszy zetknąłem się z nimi, doprawdy nie wiedziałem, co mam mówić”.
Zanim A. Żabczyński zaczął pracować w Reducie otarł się o Warszawską Szkołę Gry Sceniczno – Filmowej Niny Niovilli, zaś na studiach brał udział w zajęciach kółka teatralnego.  Stamtąd właśnie E. Wierciński skierował go do Reduty.   
Był rok 1922...
-------------------------
Powyższe informacje pochodzą z artykułów i książek następujących autorów:
Piątek J., Śpiewający amant, „Film” 33/1983.
Włodek R., „Złota Maska”, kino.onet.pl
Małkowska H., Teatr mojego życia, Łódź 1976, s.165.
Wolański R., Aleksander Żabczyński. Jak drogie są wspomnienia, Poznań 2015, s.16.

 
  


 
 
Udostępnij

komentarze

$comment.user użytkownik usunięty

Naprawdę nic się nie stało...
Mam od lat do czynienia z różnymi sprzętami wideo i wiem doskonale, że wszystkiego się można
po nich spodziewać ;))
Oczywiście, że mogłoby tak być :)
ale nie chcę Ci sprawiać kłopotu...

Jestem ciekawa czy Zabczynscy mieli dzieci i czy wiesz jak sie nazywaly?
Pozdrawiam

Nigdzie nie natknęłam się na żadną wzmiankę o dzieciach Aleksandra i Marii Żabczyńskich, żadnych imion, nic. Nie wspomina o nich Aleksander w liście do żony, który przesłał zza granicy, a pewnie by to zrobił. O dzieciach nie wspomina też ani Loda Halama, ani Maria Żabczyńska.

$comment.user użytkownik usunięty

Przeglądając dzisiaj swój zbiór "Kina"
w jednym z numerów z 1931 roku czyli z wczesnego okresu dźwiękowego w polskim filmie... znalazłem przypadkowo krótką wypowiedź Aleksandra Żabczyńksiego ;)
Oto ona:

ALEKSANDER ŻABCZYŃSKI
Dwa wolne tygodnie w pierwszej połowie czerwca spędziłem nad morzem, w Jastrzębiej Górze? Odpoczynek był kompletny, bo byliśmy tylko we troje: żona, ja i morze, lodowato zresztą zimne tak, że o kąpieli trudno było myśleć? Przyznam się, że po kilku dnach stało się to trochę nudne, zwłaszcza kiedy zaczął padać deszcz i trzeba było siedzieć w chatynce? Trudno, człowiek jest zwierzęciem towarzyskiem i chociaż nieraz ludzie go męczą, to i tak potem tęskni do nich? Teraz gram w ?Morskim Oku?, a w sierpniu idę na ćwiczenia wojskowe? Idę z całą ochotą? lubię ten ruch, wysiłek fizyczny, zupełne oderwanie się od zwykłego ?cywilnego? trybu życia? człowiek ma wtedy mało czasu na przykre myśli, jada z wilczym apetytem, sypia jak kamień i wraca cudownie zahartowany nerwowo?

Świetna, bardzo Ci dziękuję... Fajnie jest móc spojrzeć na Aleksandra jak na "zwykłego" człowieka:)

Wiesz, wróciłam własnie niedawno z filmu "Katyń". W czasie projekcji myślałam sobie, że gdyby Żabczyńskiemu nie udało się przedostać do Rumunii prawdopodobnie podzieliłby los polskich oficerów w Katyniu...

Tak mi się znowu teraz to skojarzyło, gdy przeczytałam w wy powiedzi o tym wojsku...

$comment.user użytkownik usunięty

Tak, to bardzo możliwe...
Na szczęście udało mu się i przeżył.

$comment.user użytkownik usunięty

Właśnie wybieram się do kina na ten film.
Jeszcze nie wiem kiedy ale chyba pójdę w przyszłym tygodniu...

Zachęcam, naprawdę warto go zobaczyć.

Wywiad z Aleksandrem Żabczyńskim zamieszczony w przedwojennym numerze miesięcznika ? Kino?. Autor artykułu podpisał się inicjałami S. K.
Ma ten sam nieco kapryśny uśmiech, co na ekranie. Uśmiech, który odsłania rząd lśniących białych zębów., nie rozprasza jednak melancholii pięknych szafirowych oczu. Rozmowa z tym sympatycznym amantem polskiego ekranu toczy się lekko. Mówimy o tym, co robi dziś, jakie ma plany na przyszłość, i o tym , jak było dawniej.
- Samo przyjście na świat jest dla mnie efektownym wydarzeniem, urodziłem się bowiem w Wenecji ? zaczyna żartobliwie p. Żabczyński krótką relację autobiograficzną.
- Dzieciństwo spędziłem w Warszawie, chodziłem do gimnazjum Chrzanowskiego...
- Panie, to myśmy się bili śniegiem na tej górze, gdzie teraz wiadukt mostu Poniatowskiego stoi! ? zawołałem ożywiony wspomnieniem własnego dzieciństwa.
- A, to pan do Rychłowskiego chodził? pamiętam te wyprawy na dużą pauzę... Wojna i ewakuacja do Rosji przerwała tę sielankę szkolną. Przeżycia w przełomowym okresie rewolucji bolszewickiej stanowiły gwałtowny kontrast z dotychczasowym życiem.... Byłem w Mohylowie, Saratowie, Wołogdzie...Pracowałem jako ?czarnoraboczyj? w fabryce żelaza...
- Czy już wtedy interesował się pan sztuką ?
- Malowałem trochę... Ale raczej interesowałem się matematyką. Dopiero po powrocie do kraju jeden z kolegów uniwersyteckich namówił mnie na wstąpienie wraz z nim do szkoły filmowej. Zabawa ta trwała kilka miesięcy , poczem zapomniałem już prawie o ambicjach aktorskich, kiedy ten sam kolega zaproponował mi spróbowanie swych sił w świeżo zorganizowanej wówczas przez Osterwę ?Reducie?

- W tym samym czasie ściąłem się na egzaminie z prawa, co zniechęciło mnie do dalszych studiów.
Tak wyglądała moja droga do sceny. W Reducie poznałem moja obecną żonę, która prawie wychowała się na deskach teatralnych. Teatr Stanisławskiego, a później Meyerholda były jej pierwsza szkołą. Żonie swej zawdzięczam dużo jako aktor.
- Jakie role najbardziej panu odpowiadają? ? zapytuję.
- Rodzaj roli jest mi obojętny. Ale najlepiej czuje się w takiej, która p0ozwala mi w swoją formę włożyć moją treść, lub daje pole intuicji artystycznej do tworzenia typu nowego. Role które pozwalają się wyżyć.
- Czy pan jest zadowolony ze zmiany swoich planów i czy łatwo było panu zrezygnować z kariery adwokackiej dla kapryśnej pani Muzy?
- W ogóle, powinienem raczej zostać architektem niż adwokatem. Imponuje mi nauka, która pozwala zakląć żywą myśl ludzką w realną strukturę. Teatr i film pod tym względem dają mi całkowite zadowolenie. Przecież dekoracje, gra świateł, charakteryzacja, to wszystko są elementy architektoniczne.

- A jakie ma pan plany na najbliższą przyszłość?
- Obecnie gram w filmie ?Jutro będzie lepiej? . W przygotowaniu drugi film z Mankiewiczówną pt. ?Pani Minister tańczy?.
- A czy może mi pan powiedzieć, jakie jest pana największe pragnienie ? rzucam nieoczekiwane pytanie.
Przyznam, że byłem zdziwiony powagą, jaka cechowała odpowiedź, zarówno pod względem formy jak i treści . Pan Żabczyński podniósł głowę i, patrząc w zadumie w górę, rzekł powoli :
- Pragnąłbym, żeby sztuka w Polsce zdobyła takie znaczenie, na jakie zasługuje.
Zbliżał się termin randki, na której wspomnienie sympatyczny aktor uśmiechał się mile. Nie mogłem go zatrzymywać. Jeszcze chwila i elegancka sylwetka zniknęła mi z oczu.



"Kochana moja - pisał A. Żabczyński w liście do żony 20 listopada 1946 roku - czekałem na parę słów od Ciebie z niecierpliwością, bo oprócz depesz nic jeszcze pisanego na tym gruncie nie miałem. Jestem juz we właściwym obozie repatriacyjnym w Szkocji, koło Edynburga. Załadowanie mojej grupy na okręt jest naznaczone na 29-go tego miesiąca. Sześć lat tęskonoty za Ojczyzną i za najblizszymi, to bardzo dużo.Jeśli Bóg da, to może zdążę na Twoje imieniny."

Zdążył. Powrócił 8 grudnia. W dniu imienin Marii...

W "Piosence o Nadinie".
http://pl.youtube.com/watch?v=ApHunuUXeto

1. Podróż po Warszawie
Schober Feliks
postać: Józio Grojseszyk
reżyseria: Zespół
teatr: Teatr im.Bogusławskiego - Warszawa
data premiery: 1924-09-11

2.Opowieść zimowa
Shakespeare William
postać: Floryzel
reżyseria: Schiller Leon, Kochanowicz Jan
teatr: Teatr im.Bogusławskiego - Warszawa
data premiery: 1924-10-23

3. Skalmierzanki
Kamiński Jan Nepomucen
postać: Żurosław
reżyseria: Strachocki Janusz
teatr: Teatr im.Bogusławskiego - Warszawa
data premiery: 1924-12-02

4. Bandurka
Schiller Leon
postać: Pasterz zakochany; Ułan
reżyseria: Schiller Leon
teatr: Teatr im.Bogusławskiego - Warszawa
data premiery: 1925-02-05

5.Kniaź Patiomkin
Miciński Tadeusz
postać: Marynarz I
reżyseria: Schiller Leon
teatr: Teatr im.Bogusławskiego - Warszawa
data premiery: 1925-03-06

6. Złoty płaszcz
Benrimo J.H., Hazelton G.
postać: Li Sin
reżyseria: Strachocki Janusz
teatr: Teatr im.Bogusławskiego - Warszawa
data premiery: 1925-04-29

7. Żołnierz królowej Madagaskaru
Dobrzański Stanisław
postać: Władek
reżyseria: Kochanowicz Jan
teatr: Teatr im.Bogusławskiego - Warszawa
data premiery: 1925-06-09

8. Śpiewak własnej niedoli
Dymow Józef
postać: Szymsio
reżyseria: Bonecki Jan Mieczysław
teatr: Teatr im.Bogusławskiego - Warszawa
data premiery: 1925-06-27

9.Otello
Shakespeare William
postać: Rodrygo
reżyseria: Węgierko Aleksander
teatr: Teatr Polski - Warszawa
data premiery: 1925-12-23

10. Świecznik
Musset Alfred de
postać: Fortunio
reżyseria: Trzciński Teofil
teatr: Teatr Narodowy - Warszawa
data premiery: 1926-10-05

11.Jean
Bus-Fekete Władysław
postać: Jean
reżyseria: Trzciński Teofil
teatr: Teatr Letni - Warszawa
data premiery: 1938-09-10

12.Wiele hałasu o nic
Shakespeare William
postać: Benedykt
reżyseria: Sawan Zbigniew
teatr: Teatr Mały (MTD) - Warszawa
data premiery: 1947-05-24

13.Historia dwu serc
Dullud Marcel
postać: Jan Defert
reżyseria: Warnecki Janusz
teatr: Teatr Objazdowy (PPIE) - Warszawa
data premiery: 1947-09-05

14.Mężczyzna
Zapolska Gabriela
postać: Karol
reżyseria: Kochanowicz Jan
teatr: Teatr Comoedia (MTD) - Warszawa
data premiery: 1948-06-01

15. Kobieta we mgle
Rusinek Michał
postać: Adam
reżyseria: Warnecki Janusz
teatr: Teatr Klasyczny - Warszawa
data premiery: 1948-10-26

16.Szklanka wody
Scribe Eugene
postać: Henryk Saint John Bolignbroke
reżyseria: Błońska Gustawa
teatr: Teatr Klasyczny - Warszawa
data premiery: 1949-02-01

17.Ostatnie dni
Bułhakow Michaił
postać: Benkendorf
reżyseria: Wyszomirski Józef
teatr: Teatr Polski - Warszawa
data premiery: 1949-11-26

18.Sprawa Pawła Eszteraga
Gergely Sandor
postać: Radca policji
reżyseria: Rene Ludwik
teatr: Teatr Polski - Warszawa
data premiery: 1950-05-01

19.Dobry człowiek
Gruszczyński Krzysztof
postać: Inżynier Drobny
reżyseria: Ukleja Jerzy
teatr: Teatr Polski - Warszawa
data premiery: 1950-06-28

20.Sprytna wdówka
Goldoni Carlo
postać: Hrabia di Bosco Nero
reżyseria: Wyszomirski Józef
teatr: Teatr Polski - Warszawa
data premiery: 1950-10-31

21.Intryga i miłość
Schiller Fryderyk
postać: Von Kalb
reżyseria: Bardini Aleksander
teatr: Teatr Polski - Warszawa
data premiery: 1951-10-03

22.Król i aktor
Brandstaetter Roman
postać: Król Stanisław August
reżyseria: Warnecki Janusz
teatr: Teatr Polski - Warszawa
data premiery: 1952-04-19

23.Pociąg pancerny
Iwanow Wsiewołod
postać: Kapitan Nieziełasow
reżyseria: Zespół pod kier.L.Schillera
teatr: Teatr Polski - Warszawa
data premiery: 1952-11-07

24.Mizantrop
Moliere
postać: Oront
reżyseria: Warnecki Janusz
teatr: Teatr Polski - Warszawa
data premiery: 1954-02-21

25. Juliusz i Ethel
Kruczkowski Leon
postać: Prokurator
reżyseria: Bardini Aleksander
teatr: Teatr Polski - Warszawa
data premiery: 1954-05-09

26.Miesiąc na wsi
Turgieniew Iwan
postać: Michajło Rakitin
reżyseria: Krzemiński Władysław
teatr: Teatr Polski - Warszawa
data premiery: 1955-04-17

27.Lato w Nohant
Iwaszkiewicz Jarosław
postać: Antoni Wodziński
reżyseria: Wiercińska Maria
teatr: Teatr Polski - Warszawa
data premiery: 1956-03-17

28. Achilles i panny
Swinarski Artur Maria
postać: Odys
reżyseria: Borowski Karol
teatr: Teatr Polski - Warszawa
data premiery: 1956-09-15

29. Gbury
Goldoni Carlo
postać: Leonard
reżyseria: Warnecki Janusz
teatr: Teatr Polski - Warszawa
data premiery: 1957-07-11

30.Lato w Nohant (wznowienie)
Iwaszkiewicz Jarosław
postać: Antoni Wodziński
reżyseria: Wiercińska Maria
teatr: Teatr Polski - Warszawa
data premiery: 1957-09-27

31. Trzeci dzwonek
Jurandot Jerzy
postać: Szafrankiewicz
reżyseria: Wyrzykowski Marian
teatr: Teatr Polski - Warszawa
data premiery: 1958-02-08


W 1957 wystąpił w roli Księcia w spektaklu Teatru TV pt. "Heloiza i Abelard" w reżyserii Adama Hanuszkiewicza (premiera: 06.05.1937).

"Oddział żołnierzy łączności przedostał się na Węgry. Jego oddział został internowany. I tam, w miejscu internowania,[Jan] poznał osobiście zastępcę majora Eminowicza porucznika Aleksandra Żabczyńskiego. Ten przystojny aktor filmowy to miłość wszystkich nastolatek. Filmy takie jak : ?Manewry miłosne?, ?Trzy serca?, w których kreował główne role oglądaliśmy po kilka razy. Pewnie nie przeczuwał nawet, że nadejdzie okrutny, wojenny czas i na długie lata opuści ojczyznę."

cytuję za: Wojdalska H.: "Senior Grójca Jan Ukleja" w: "Historia Grójca"
http://www.okolica.wgr.pl/modules.php?name=News&file=cat...

piosenka:
http://pl.youtube.com/watch?v=vFEtbr5lJNY

O Alu bardzo ciepło wspomina Loda w swojej autobiografii "Moje nogi i ja".

Tak, wiem. Fragmenty tej autobiografii odnośnie Ala wpisałam gdzieś na poczatku w tym temacie. Była ona zreszta dla mnie kopalnia informacji o Żabczyńskim.

Blog o Lodzie Halamie:
http://loda-halama.blog.onet.pl/2,ID339600405,index.html

Witam. Tu pisze Tońko. Chciałbym powiedzieć że dowiedziałem się że kuzyn mojego dziadka walczył w jednym korpusie z żabczyńskim pod monte cassino. Niestety kuzyn mojego dziadka nie żyje. Wiem że jego syn mieszka w Czechach. Może sie dowiem coś trosze od niego. Poza tym gdyby po wojnie ludzie z korpusu byli prześladowani czyli trafiali do więzień. Mój wuj musiał się ukrywać do 1956 roku w Angli

To ciekawe, co piszesz. Sama zetknęłam się też z kilkoma osobami, które walczyły w Armii Andersa, ale żadna z nich nie pamięta Aleksandra, zresztą to była spora formacja, trudno się zdziwić, że wszyscy nie znali wszystkich. Może rzeczywiście jakieś nowe informacje pozyskasz, kto wie... Serdecznie Ci tego życzę, bo sama tez jestem ciekawa jakichkolwiek wiadomości na temat Ala. Pozdrawiam:)

Jest też możliwe że właśnie mój krewny mógł go spotkać jak leżał ranny w namiocie lekarskim . Wiem jedynie że krewny był wielokrotnie ranny od odłamków. I podczas jednej z tych wizyt mógł go spotkać.

Właśnie. Aleksander był ranny w bitwie pod Monte Cassino. To całkiem możliwe, że wtedy Twój krewny mógł go spotkać.

Właśnie przeczytałam w programie, że 12 kwietnia o 17:45 TV polonia nada 33 mninutowy film dokumentalny o Żabczyńskim. Reżyserem filmu pod tytułem "Ty nie zapomnisz mnie"
jest Marek Maldis
Zapowiedź filmu:
"17:45 TY NIE ZAPOMNISZ MNIE

Film dokumentalny, 33 min, Polska, 2008
Reżyseria: Marek Maldis
Scenariusz: Marek Maldis

Mało kto dziś pamięta o Aleksandrze Żabczyńskim, wybitnym aktorze okresu
międzywojennego. Choć w 2008 roku minęło 50 lat od jego śmierci, ta wspaniała
postać nie doczekała się jeszcze filmowego dokumentu. A przecież nie tylko za
dokonania aktorskie zasługuje Żabczyński na "filmową biografię".
Urodził się w Warszawie w 1900 roku. Początkowo postanowił iść w ślady
swego ojca, zawodowego oficera. Po ukończeniu Szkoły Podchorążych służył w
Wojsku Polskim do 1921 roku. Po demobilizacji zaczął studia prawnicze na
Uniwersytecie Warszawskim. Przerwał je, gdyż odkrył swą nową pasję - teatr
i aktorstwo. Występował najpierw w teatrze "Reduta", później na scenach Poznania,
Lwowa i Łodzi. W 1926 r trafił do filmu. Był jednym z najpopularniejszych aktorów
polskiego kina międzywojennego. Do wybuchu wojny zagrał w 27 filmach. Śpiewane
przez niego piosenki stawały się od razu szlagierami; niektóre są do dziś popularne.
W 1939 r rozpoczął się nowy, mało dziś znany okres w życiu Aleksandra
Żabczyńskiego. Zmobilizowany do wojska, jako porucznik artylerii wziął udział
w kampanii wrześniowej. Po klęsce, przez Rumunię i Węgry przedostał się do Francji.
Znów w Wojsku Polskim walczył z Niemcami w maju i czerwcu 1940 r. Po kapitulacji
Francji ewakuuje się do Anglii. W randze kapitana odbył drogę bojową II korpusu - Irak,
Palestyna, Egipt, kampania włoska. Za walki pod Monte Cassino, gdzie został ranny,
otrzymał Krzyż Walecznych. Po demobilizacji wojsk polskich w Anglii powrócił w
1947 r. do kraju.
Ale tu trudno było znaleźć miejsce dla przedwojennego ulubieńca publiczności,
na dodatek walczącego w czasie wojny pod niewłaściwym sztandarem. Co prawda
udało mu się zatrudnić w kilku warszawskich teatrach, ale była to już tylko aktorska
wegetacja.
Aleksander Żabczyński umarł w 1958 r. Jego zapomniany przez wielu grób
znajduje się na cmentarzu powązkowskim."

Ostatni wywiad autoryzowany przez aktora. Aleksander Żabczyński udzielił go Zdzisławowi Ornatowskiemu.
"(...) Miałem raz zabawną historię we Włoszech, gdy leżałem w szpitalu w Campebasse. Przyszedł do mnie jakiś żołnierz i prosił, żebym mu napisał po włosku list do dziewczyny. Mówię mu, że nie znam zbyt dobrze włoskiego, a on: - Jak to? Przecież pan kapitan grał w filmie włoskim. Okazało się, że wyświetlali tam zdubbingowany na włoski film Pani minister tańczy, gdzie oczywiście świetnie "mówiłem" po włosku". [Z. Ornatowski, Aleksander Żabczyński, "Ekran" 22/1989 s. 18].

Jan Machulski o Żabczyńskim:
"Wracając do lat 30., nie mogę nie wspomnieć o Aleksandrze Żabczyńskim, największym amancie międzywojennej kinematografii. To był wspaniały aktor i piękny, obdarzony świetnym głosem mężczyzna. Wtedy prawie wszyscy aktorzy śpiewali, a film bez piosenki należał do rzadkości. Te ekranowe szlagiery potem nuciła i tańczyła na dancingach cała Polska. Powojenne przeboje filmowe rzadko kiedy miały taki rezonans. A wtedy ludzie po prostu żyli kinem."
[Machulski J.,Było prawie jak w Hollywood, "Dziennik" z 7 lutego 2008]
Artykuł dostępny (przynajmniej na razie) także tu:
http://www.dziennik.pl/kultura/article120311/Jan_Machulski_B...

Z historii :
Program o 18:15 poświęcony Alowi. Niestety nie pamietam tego programu:(
Wtorek 15 grudnia 1981 r.
Program I
17.00 - Dla dzieci: Teleferie
17.30 - Dziennik
18.00 - Przedstawiamy filmy W.P. "Czołówka"
18.15 - Darek - wspomnienia o Aleksandrze Żabczyńskim
18.50 - Dobranocka
19.00 - Przyroda polska - Łosie
19.30 - Dziennik telewizyjny
20.15 - "Noce i dni"
21.15 - "Dać świadectwo prawdzie" - reportaż filmowy
22.15 - Dziennik

Helena Grossówna w wywiadzie: „ Sztuka w tym, by umieć żyć” udzielonym Maciejowi Bornińskiemu, a opublikowanemu w 11. numerze „Filmu” z 1985 roku, tak wspomina
pracę z Żabczyńskim.
„Partnerzy – znakomici! [...] przemiły Aleksander Żabczyński. [...]
Na próbach czytanych nużyło mnie siedzenie przy stoliku. Chociaż tekst znałam dokładnie (a może właśnie dlatego?) coś bąkałam pod nosem nie bacząc, jak rzedną miny partnerów. Ale na pierwszej próbie sytuacyjnej postanowiłam pójść na całego i powtórzyć fragmenty inscenizacji poznańskiej. Poczułam się, jak ryba w wodzie.
- Ale się smarkata zaczaiła – śmiał się Żabczyński – udawała kompletną analfabetkę, a tu masz – gwiazda całą gębą!
Był to rok 1935.

Przede mną 23. numer „Filmu” z 8 VI 1958 roku. Na trzeciej stronie, na samym dole niewielka ramka, kwadracik, jakieś 4 x 4 cm, nie więcej. Łatwo go przeoczyć chyba.... że...ktoś właśnie tego szuka.
Treść (cytuję dosłownie, z zachowaniem oryginalnej składni i stylu):

„Zmarł Aleksander Żabczyński
31 maja zmarł w Warszawie Aleksander Żabczyński – aktor teatralny i filmowy. Aleksander Żabczyński ostatnio występował w sztuce J. Jurandota „Trzeci dzwonek”. Przed wojną występował on w wielu filmach między innymi w „Dzikusce”, „Janku muzykancie”, „Dziejach grzechu”, „Będzie lepiej”, „Sportowiec mimo woli”.

I tylko tyle. Może - aż tyle. Bez zdjęcia. Czołowa postać przedwojennej sceny, filmu, rewii.
I filmy. Najprawdopodobniej mało kto skojarzył Żabczyńskiego z wymienionymi tytułami. „Dzikuska”, „ Janko muzykant” – dwa filmy nieme, niewielu je widziało i pamiętało. „Dzieje grzechu” - rola Szczerbica, w gruncie rzeczy mało ważna, ”Będzie lepiej” - kto pamiętał Żabczyńskiego, jeśli w filmie pojawiali się Szczepko i Tońko? „Sportowiec mimo woli” – wielka kreacja A. Dymszy, a sam film wyświetlono podczas okupacji. Wyświetlili go Niemcy, a wszyscy pamiętamy popularne wówczas zdanie „Tylko świnie siedzą w kinie”. Prawdopodobnie i z tym filmem mało kto Żabczyńskiego kojarzył. Ciekawe, że nie wymieniono jego największych ról” w „ Manewrach miłosnych”, w „Ada! To nie wypada” , w „Jadzi” czy w „Pani minister tańczy”...


Wreszcie udało mi się wczoraj zrealizować marzenie. Byłam na Powązkach i stanęłam w chwili zadumy nad grobem pp. Żabczyńskich. Grób skromny i trzeba przyznać, że bardzo trudno go znaleźć. Poza tym na filmpolski.pl jest chyba błąd, bo jak przeliczyłam groby to jest on 14 w trzecim rzedzie, a nie 4. Dobrze, ze chociaż sektor A-29 się zgadzał .

W Reducie Darek poznał Marynę Zielenkiewicz – swoją przyszłą żonę. Hanna Małkowska opisuje swoistą próbę, jakiej podał miłość Maryny i Darka Juliusz Osterwa. Choć właściwie ta para nie miała żadnych przeszkód, żeby ze sobą być, gdyż „Darek był młody wolny, tylko jeszcze bardzo zielony”, w przeciwieństwie do ukochanego H. Małkowskiej - Henryka, który - dużo od niej starszy - miał dzieci i na dodatek właśnie przeprowadzał rozwód. Bardziej chodziło chyba Osterwie o wypróbowanie uczuć Hanny i Henryka niż Aleksandra i Marii. Niemniej wysłał obie panny z teatrem objazdowym Kazimierza Greka – Koreckiego min. do Kalisza, Piotrkowa i Radomska ze sztuką „ Zabawa w miłość” oraz „Moja panna mama”. Mimo trudnych warunków, w jakich przyszło im grać: nowy zespół , inna publiczność, bardzo skromne warunki mieszkaniowe – często podrzędne hotele i pensjonaty, słabo wyposażone garderoby teatralne, codziennie inna scena, obie aktorki czuły się wyróżnione przez Osterwę. Myślały o sobie jako o „ artystkach scen warszawskich”. Tęsknotę za ukochanymi zaspokajały pisząc do nich, często bardzo późną nocą, długie listy. Rano , na poste restante zastawały od nich odpowiedzi, które nadchodziły do każdego miasta, w którym występowały. Małkowska skomentowała więc poczynania Osterwy z niejakim triumfem: „ Chytre plany Juliusza zawiodły”.

(Na podstawie wspomnień H. Małkowskiej: "Teatr mojego życia")

Czytając po raz kolejny wspomnienia Małokowskiej wychwyciłam błąd: Jej ukochany maił na imię Witold, a nie Henryk, jak to podałam wcześniej...
Jestem na etapie uzupełniania informacji o Żabczyńskim i pracuję nad nową (poprawioną i uzupełnioną) monografią.

Dokumentalny film Marka Maldisa „Ty nie zapomnisz mnie”, został uhonorowany „Złotym Liściem Retro” na VI Ogólnopolskim Festiwalu Piosenki Retro w Warszawie.

Film przedstawia postać jednego z najwybitniejszych aktorów polskiego kina przedwojennego, Aleksandra Żabczyńskiego. W dokumencie znalazły się m.in. nieznane dotąd materiały archiwalne, przedstawiające Żabczynskiego nie tylko od strony aktorskiej ale i wojskowej. Ten tak bardzo związany ze stolicą aktor, jako oficer W.P. bronił ją w 1939 , później bohatersko walczył pod Monte Cassino.

Film Marka Maldisa „Ty nie zapomnisz mnie” został wyprodukowany przez TVP Warszawa i TVP Polonia.

Już gdzieś, kiedyś o nim pisałem...

Żabczyński to był aktor, który jak wchodził w kadr to zawsze wywoływał uśmiech na twarzy :-), nie ważne czy grał rolę złego człowieka wykorzystującego biedne dziewczęta (w Kobietach nad przepaścią...), czy adoratora np. w Zapomnianej...
te ruchy, gesty, płynna gra, cały Żabczyński :-).

Wzór dla facetów (w tym dla mnie), i zapewne obiekt westchnień dla kobiet do dziś :-).

Pozdrawiam miłośnika Starego Kina i dziękuję za "odwiedzenie" tematu :)


Jestem zafascynowana tym aktorem. Zbieram wszelkie informacje na jego temat, ale jest to niezmiernie trudne. Mało kto ze znajomych o nim pisał. A szkoda... Trochę to dziwne, bo lubiany był bardzo. Może zazdrość z powodu wielkiej popularności? Trafiłam na ciekawe wspomnienia Tacjanny Wysockiej. Dotyczą one obojga Żabczyńskich.

„Najczęstszymi i najwięcej kochanymi gośćmi – wspomina pani Tacjanna - byli Maryna i Darek Żabczyńscy.
Nie można sobie wyobrazić werwy, dowcipu i wesołości Maryny. Opowiadała niestworzone historie ze swego dzieciństwa: jak w Sosnowcu zleciała z dachu budynku kolejowego, jak uciekała z internatu w Moskwie, dokąd była podczas wojny wywieziona, pokazywała tricki akrobatyczne, których uczono aktorską młodzież w studio Wachtangowa, fikała koziołki razem z krzesłem, na którym siedziała, wygłaszała przemowy do naszych przodków, których stare portrety wisiały na ścianach, dosyć, że była czarująca i bawiła wszystkich. Darek był znacznie spokojniejszy, ale nie mniej uroczy.
Z nim rozwiązywałam na wyścigi krzyżówki i graliśmy zażarcie w ping-ponga. Dosyć,
że zawsze parę razy w tygodniu Żabczyńscy bywali u nas na kolacji
i lubiliśmy ich bardzo” (Tacjanna Wysocka, Wspomnienia, W-wa 1962, s.231-232.)

Dziękuję Pani za ciekawy i miły komentarz na moim blogu (to mój pierwszy komentarz). Dopiero dziś odczytałam Pani wpis...Miałam mordercze dwa tygodnie, jeśli Pani pozwoli odpiszę Pani w przyszłym tygodniu :) Postaram się czegoś poszukać :)

Marta B.

$comment.user użytkownik usunięty

Witam Panią,
Niestety nie mam konkretnych informacji dla Pani, choć liczyłam na zdobycie jakichś...Trudna sprawa z panem Aleksandrem :-)

Nie wiem, czy jest Pani z Warszawy, bowiem w Warszawie w Filmotece Narodowej działa zupełnie fantastyczna czytelnia, gdzie na miejscu można korzystać z różnorodnych zbiorów - książek, czasopism, a także - co ważne, na przykład zbiorów wycinków na temat osób bądź tytułów filmowych.
Ja zwykle korzystałam z tej formy przy nowszych co prawda tytułach i nieco "młodszych" twórcach, lecz jak najbardziej czytelnię (czytelenkę) Pani polecam. Pracownicy czytelni są pomocni, zawsze można zapytać o różne rzeczy, odpowiadają też na zapytania mailowe, kiedyś sprawdziłam to "na sobie", bo poszukiwałam informacji a nie było mnie w Warszawie...Strona jest tutaj:
http://www.fn.org.pl/page/index.php?str=35

Dodatkowo, Filmoteka umożliwia ostatnio online obejrzenie fotosów z filmów polskich, to dosyć
nowa baza i sprawdziłam, wyszukując hasłem kategorii "osoba" - Żabczyński Aleksander znalazłam 36 fotosów.
Strona poniżej:
http://fototeka.fn.org.pl/strona/o-fototece.html
Wystarczy wpisać nazwisko w wyszukiwarkę u góry strony. Bardzo ciekawy serwis.

Może uzna Pani te skromne informacje za przydatne.Przepraszam, jeśli już je Pani zna.

Serdecznie pozdrawiam,
:-)
Marta Brzezińska

Witaj Amo :)
Trochę metrów taśmy filmowej upłynęło od czasu moich ostatnich odwiedzin w tym temacie...
Ten rok poświęciłem odświeżeniu naszego wspaniałego przedwojennego kina, ech co to były za filmy... Ale bez rozwodzenia się na wątki poboczne ;) Szukając tu i tam, miałem trudność w zlokalizowaniu filmów z Żabczyńskim do 33 roku, w zasadzie to nie mogłem ich znaleźć, (nasza tv też niebardzo stara się przypomnieć rodzime kino nieme) później było lepiej, zostały mi tylko 3 pozycje (wliczając Małego marynarza, choć na FW nie występuje w filmografii tego filmu).
Teraz małe pytanie, jako, ze niekoniecznie udało mi się znaleźć nieme filmy w których wystąpił (a z dawnych czasów nie pamiętam, czy któryś oglądałem), jak oceniasz jego grę w filmach, gdzie musiał czarować publiczność tylko 'wizją' bez 'fonii' o ile udało Ci się do nich dotrzeć?
A co do tego, ze jego kariera filmowa zakończyła się na 39, to chyba lepiej, kino powojenne już nie potrafiło docenić takich aktorów, ci którzy zdecydowali się kontynuować karierę w kinie powojennym, no cóż... widać, że się dusili, może to przez cenzurę, choć niekoniecznie w wypadku komedii, ale sztywność tych filmów ich chyba wykańczała, przez co wielu ludzi pamięta aktorów, którzy próbowali się odnaleźć w nowej rzeczywistości jak 'nieprzystosowanych'...
Pozdrawiam :)

Szanowna Pani Marto:)
Dziękuję serdecznie za informacje. Niestety nie jestem z Warszawy, ale niewykluczone, że kiedyś tam pobędę dłużej, więc na pewno tę czytelnię odwiedzę.Wiedziałam, że takowa jest, ale jak do tej pory nie miałam mozliwości tam dotrzeć. Cieszę się jeszcze z Pani potwierdzenia, że trudno trudno cokolwiek o Żabczyńskim odnaleźć. Pocieszam się, że nie zaniedbuję wiele w tej kwestii, że po prostu materiałów nie ma dużo. Jednak nie ustaję w poszukiwaniach.Jeszcze raz Pani dziękuję. Pozdrawiam:)

Witaj Żarłaczu:)
Niestety nie widziałam żadnego z filmów z Alem z lat, o które pytasz.
Z tego co wiem od jednego ze znawców kina międzywojennego, sytuacja wygląda tak:
Czerwony błazen (1926) – film nie zachował się ( a szkoda, bo to debiut Żabczyńskiego w filmie). Nie zachowały się również: Ziemia obiecana (1927), Dzikuska (1928). Janko Muzykant (1930) – jest, ale go nie widziałam. Filmy: Głos serca (1931), Kobieta, która się śmieje (1931), Tajemnica lekarza (1930) – pochodzą z tzw. okresu „paryskiego” ( Jonville). Profesor Małgorzata Hendrykowska napisała, że ogólnie filmy były kiepskie. Natomiast dla Żabczyńskiego to ciekawe doświadczenie – po raz pierwszy zetknął się z kinem dźwiękowym. Nie wiem, czy te filmy się zachowały. Najprawdopodobniej nie . Chyba, że może za granicą. Tam czasem udaje się coś odnaleźć. Dzieje grzechu (1933)- kopia niekompletna, ale też nigdy nie udało mi się jej zobaczyć. Pozostają jeszcze dwa filmy późniejsze, których też nie widziałam i chyba już nie zobaczę tj. Dyplomatyczna żona (1937) – jest tylko niemiecka wersja filmu, z polskiej pozostał zwiastun i Mały marynarz (1936) - zachowała się tylko końcówka filmu.
Podsumowując i zmierzając do odpowiedzi na Twoje pytanie;)
Nie sądzę, żeby Al na początku swej kariery filmowej jakoś specjalnie odbiegał w nich od ról kreowanych potem. Tak naprawdę aktorstwo Żabczyńskiego było teatralne. I w filmie to bardzo widać. Później „dołożył” trochę operetki i tak powstał typ amanta. Jest to jednak mój sąd i mogę się mylić, zwłaszcza, że pierwszych filmów nie widziałam.
Jeśli chodzi o role powojenne, myślę, że w socrealistycznym kinie rzeczywiście nie mógł się odnaleźć. Wiem , że otrzymał propozycję roli konferansjera Kotowicza w "Popiele i diamencie", ale jej nie przyjął. I uważam że dobrze zrobił, bo postać - w jego przypadku -ta byłaby w pewnym sensie kpiną.

Tego się obawiałem, ogólnie miałem spore kłopoty z polskim kinem niemym :|
Dawno temu trafiłem na jakąś francuską zdaje się stronę gdzie można było znaleźć co nieco fragmentów z polskiego kina niemego, część obejrzałem, ale to był okres kiedy nie przywiązywałem do tego wagi, a szkoda, bo linku nie zapisałem, a teraz znaleźć nie mogę.
A co do bohatera tematu, dziękuję za odpowiedź i jak znajdę chwilkę czasu to jeszcze Cię pomęczę jakimiś pytaniami, uwagami, etc. :)

Bardzo chętnie podzielę się informacjami, jakie udało mi się odnaleźć. Jak pisałam wcześniej w którymś z postów, zabrałam się za opracowanie dość szczegółowej monografii Żabczyńskiego ("Darek"). Podzieliłam ją na etapy: młodość, u Osterwy, w teatrze, w rewii w filmie, życie osobiste. Przebrnęłam [ prawie]przez teatr, więc jeszcze trochę przede mną, ale mam sporo materiałów także z pozostałych dziedzin.

Fragment recenzji "Mężczyzny" G. Zapolskiej. Sztukę wystawił 1 czerwca 1948 teatr Comoedia.
"Pięćdziesiąt lat temu, kiedy jeszcze żyli ludzie, którzy z nadmiaru uczuć nawet samobójstwa popełniali, takie przedstawienie mogło może wywoływać łzy u bardziej czułych kobiet na widowni. Dziś wszyscy mamy wiele poważniejszych kłopotów, niż obserwowanie przeżyć miłosnych kilku młodych osób. To są już dziś sprawy prywatne. (...) Z tych kłopotów jeden Żabczyński (...) wyszedł obronną ręką. Jego Karol był przez trzy akty tym, za co dziś uważamy mężczyznę, czepiającego się każdej cośkolwiek ładniejszej spódnicy - który mówi, że pragnie czuć koło siebie serce, a chodzi mu o to by herbatę mu kto zagotował i podał na czas".
[„Dziennik Ludowy” nr 143, 9.06.1948]

Witam ;) Trochę czasu upłynęło od dodania ostatniego komentarza w tym poście. Ja chciałabym się dowiedzieć jak tam prace nad monografią Ala? Przyznam, że również od pewnego czasu poszukuję informacji na temat jego życia, ale widzę, że Ty jesteś już na bardziej zaawansowanym etapie ;) Gdybym kiedykolwiek, jakkolwiek mogła pomóc to jestem jak najbardziej chętna!!! Pozdrawiam ciepło!

Przyznam, że trochę przystopowałam. Dotarłam do etapu filmu i go nie ukończyłam, zostałyby jeszcze: wojna i jakiś epizod muzyczny ( w sensie - śpiewający Al). Myślę, że kiedyś do tego wrócę. Brakuje materiałów. Widziałam, że biblioteka cyfrowa UW przymierza się do dygitalizacji "Kina", tam pewnie trochę informacji będzie. Jeśli byłabyś zinteresowana, tym co mam, to mogę przesłać Ci plik meilem, jesli chcesz podaj mi adres na priv. Pozdrawiam Cię i dziekuję:)

Wielka szkoda, że przedwojenne polskie kino zostało tak zapomniane. Cieszy jednak fakt, że są takie osoby jak Ty, które próbują je "uchronić od zapomnienia", dlatego bardzo dziękuję za ten wpis o p. Żabczyńskim. Można dowiedzieć się z niego wielu ciekawych rzeczy, a dzięki temu postać znana tylko z czarno-białego ekranu nagle dostaje "kolorów". Aż serce ściska, że wraz z Marynią nie doczekali się potomstwa. Kto wie, może syn bądź córka byliby kolejnymi wybitnymi aktorami polskiej kinematografii? Na prawdę podziwiam upór i wytrwałość w poszukiwaniach informacji o jego życiu. Mam nadzieję, że starczy Ci chęci i sił na dokończenie monografii Ala :-) Pozdrawiam ciepło i czekam na więcej ;-)

Dziękuję za dobre słowa. Aleksander Żabczyński był niezwykłym aktorem i człowiekiem. Byłoby żal, gdyby o nim zapomniano. Mam nadzieję, że to nigdy nie nastąpi. Pozdrawiam serdecznie-:)

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:

Wpis został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz ten wpis

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować wpis

Blog został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz tego bloga

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować bloga

dodaj komentarz