ncreep

nie podano imienia i nazwiska

Wpis został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz ten wpis

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować wpis

Blog został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz tego bloga

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować bloga

Głos Rady Rejsu ;)
| 1 zdjęcie | 4 komentarze
Ta... ta... W tak pięknych okolicznościach przyrody... I niepowtarzalnej... Także i tutaj pierwotny temat musiał ustąpić miejsca nowemu. Udostępniam zatem niniejszą przestrzeń do celów kontaktu z Filmwebową Radą Rejsu, czyli tymi, którzy dbają o to by nasz rejs po oceanie światowej kinematografii przebiegał jak należy. Z pełną pokorą przyjmę wszelkie uwagi i sugestie odnośnie moich kontrybucji lub też mojej osoby. No chyba, że będzie to postulat przeniesienia mnie do sekcji gimnastycznej ;)
PS. Niestety skradziono mi aparat Zorka 5, dlatego brak tu kilku zdjęć ;)
Udostępnij

komentarze

Gratuluję pierwszego łba! :) Tak dalej...

Troszku twoich rzeczy przelatuje:) Brnij do drugiego łba:)

Widzę, że trzeci łeb wyrósł. Gratuluję. Ostatni kwestią czasu?

Oj wyrósł ten trzeci łeb - nie wiadomo kiedy. Ale cieszę się, bo w końcu co trzy głowy to nie jedna ;) Jednak do weryfikacji nie śpieszy mi się na razie i nie sądzę abym w najbliższym czasie znacząco zmienił zdanie. Poza jednym - tym najważniejszym - moje powody są raczej mało szlachetne, niemniej nie są to żadne fanaberie. Najistotniejsze jest zatem moje poczucie odpowiedzialności za portal i mój szacunek dla roli weryfikatora ;) (nie ironizuję, tylko to tak pompatycznie brzmiało, że musiałem doprawić emotikonką). Otóż nie posiadam obecnie aż tyle czasu abym mógł regularnie wywiązywać się z roli weryfikatora, zatem podejmowanie się jej byłoby z mojej strony nieuczciwe. Nie wiem jaki macie system przydzielania weryfikacji, ale z pewnością okazałbym się już wkrótce "wąskim gardłem". Po co zatem miałbym porywać się na coś, co później mogło by się stać przykrym obowiązkiem. To ten jedyny ze szlachetnych powodów, pozostałe są już czysto egoistyczne. Najpierw zatem kwestia wynikająca z lenistwa. Widziałem bowiem jakie wątpliwości potrafią towarzyszyć dodawaniu materiałów, wolałbym zatem oszczędzić sobie konieczności przeżywania podobnych lub nawet dodatkowo spotęgowanych wątpliwości przy weryfikowaniu kontrybucji. W końcu w trakcie weryfikacji decyduje się o tym co ukaże się na portalu, trzeba być zatem absolutnie pewnym swej decyzji. A to przecież czasami nie jest łatwe - chociażby ze względu na niejednoznaczne reguły wobec powtarzających się tytułów i nazw czy też niezbyt pośpiesznie usuwane błędy i duble. Do tego dochodzi jeszcze kwestia wiarygodności samych źródeł i specyficznego poczucia humoru niektórych dodających (szczególnie przy ciekawostkach). Wszystko to po prostu sprawia, że odzywa się we mnie leń. Ale odzywa się także zwyczajny tchórz. Nie chciałbym bowiem zrażać do siebie pozostałych Filmwebowiczów i narażać się na ich bluzgi odnośnie mojej weryfikacji ;) Po co miałbym się później ścierać i udowadniać komuś, że plakat jest naprawdę brzydki a ja sam nie jestem debilem ? ;););)
Zamiast więc starać się o żółty łeb mam zamiar "wrzucić na luz" i dodawać teraz wyłącznie to na co mam ochotę - nie martwiąc się o punkty. Zupełnie jak na początku gdy dopiero zawitałem na tym portalu. Choć muszę przyznać, że zabawa w punkty bywała miła - czasami nawet emocjonująca. Niewątpliwie przyjemnie też było zgarnąć te kilka nagród, nawet mimo faktu, iż osobiście wolałbym VideoCD za 10 zł - jednak z możliwością wyboru tytułu. Niemniej jak to mówią: "darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby", zatem i ja nie będę zaglądał ;) W końcu gdyby nie nagroda Filmwebu to zapewne nie miałbym zbyt prędko okazji do uświadomienia sobie, że hasło reklamowe "Legendy" Mariusza Pujszo jest tak przewrotne. W kontekście seansu bowiem widz - zamiast się cieszyć, że ogląda pierwszy od wielu lat polski horror - cieszy się, że od wielu lat nikt nie brał się za kręcenie polskiego horroru ;););)
Na koniec raz jeszcze dziękuję za przypomnienie "Dotknięcia nocy" i zapraszam do częstszego polecania takich perełek. Oczywiście zawsze się zrewanżuję. Pozdrawiam

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:

Wpis został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz ten wpis

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować wpis

Blog został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz tego bloga

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować bloga

dodaj komentarz
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię