rosarium

nie podano imienia i nazwiska

Wpis został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz ten wpis

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować wpis

Blog został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz tego bloga

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować bloga

Enya: And Winter Came...
| 4 zdjęcia | 4 komentarze
Po wydanym w 2005 roku Amarantine, szóstej solowej płycie Enyi, będącej jednocześnie – moim zdaniem – najsłabszą w jej fantastycznym dorobku, z lekkim niepokojem obserwowałam zapowiedzi powstającego nowego albumu.
A niepotrzebnie.

Enya chyba postanowiła wszystkich zaskoczyć, bo pierwszy singel: Trains And Winter Rains okazał się absolutnie nowatorski. Osłuchanie się z nim zajęło mi dobrą chwilę i kiedy moja opadnięta szczęka wróciła na swoje miejsce, pokochałam ten utwór jak żaden inny. Interesująco łączy w sobie różne style, a efekty akustyczne powalają. Wokal też. Tak więc, zapowiedź albumu była wystarczająca, by zaintrygować.
Wreszcie, 10 listopada, można było powiedzieć And Winter Came... Enya skomponowała wyjątkową zimę.

Okazuje się, że artystka nie porzuciła swojego nowego stylu (tzn. dźwięków, które po raz pierwszy zaistniały w 2001 roku), natomiast (czym bardzo mnie ucieszyła) sięgnęła również do starszych aranżacji, z lat 90. Połączenie nowych rozwiązań instrumentalnych ze 'starym' klasycznym stylem śpiewania dało ujmujący efekt.
Niczym grom z jasnego nieba jest kolęda O Come, O Come, Emmanuel – słodko-mroczne solo i chór jak z Apokalipsy. Czegoś takiego Enya nie zaśpiewała nawet w czasach swojej największej świetności. Kolejnym solowym arcydziełem jest Stars And Midnight Blue – smutna pieśń o miłości, przepiękna melodia. I tutaj wokalistka eksponuje pełnię swojego czarodziejskiego głosu.

W dziedzinie komponowania chórów Irlandka doszła do mistrzostwa. Oíche Chiúin (gaelicka Cicha noc) w wersji 'chorale' zapiera dech w piersiach. Przy pomocy techniki multivoices Enya wykonuje prawdziwy przestrzenny chór złożony z indywidualnych głosów. I to jakich!
Jeśli chodzi o utwory instrumentalne, to w And Winter Came możemy usłyszeć tylko jeden – tytułowy. Jest ładny i nastrojowy, ale nie nadzwyczajny, daleko mu do Watermark, Shepherd Moons, czy A Day Without Rain.
Jak dla mnie pewnym minusem są typowo bożonarodzeniowe wtrącenia do niektórych piosenek (nie mówię tu o przepięknych kolędach), tym sposobem ucierpiał w moich oczach finisz świetnej, rytmicznej piosenki One Toy Soldier.
Z pewnością na uwagę zasługują również: Journey of the Angels, Last Time By Moonlight i – przede wszystkim – Spirit of Christmas Past – trzy piękne liryki zaśpiewane w różnych odcieniach bieli.

W 11. przedostatnim utworze Enya pozwoliła sobie na odrobinę ekstrawagancji i oszołomienie fanów po raz drugi. Zarówno śpiewem – wydobywając ze swojego głosu nowe tonacje, jak i instrumentem – gitarowego solo nie słyszeliśmy u niej od czasów I Want Tomorrow. Podobnie jak pierwszy singel tego albumu, My! My! Time Flies! rozbraja słuchacza zaskoczeniem, aby następnie podbić jego serce melodią i urokiem.

Podsumowując te nieco przydługie wywody: najnowszy album Enyi potwierdza klasę i ogromny talent irlandzkiej artystki, a także – co równie ważne – daje nam znak, że celtycka syrena wciąż się doskonali. Czym znowu nas zaskoczy i zachwyci?
 



Udostępnij

komentarze

Widzę, że muszę nadrobić muzyczne braki: o Enyi nic nie wiem! Chociaż trudno mi tego nie wybaczyć, skoro słucham rmf classic. :)Zbaczę co to za woalistka.
Zapraszam do mnie i pozdrawiam:)

Enya, Enya, Enya...
"May it be jest cudowne"- nie należy ona do moich ulubionych, ale głos ma niesamowity!!! Dlaczego nie należy do moich ulubioych? Bo bardzo szybko nudzą mnie piosenki, których słucham zbyt często. Nie chciałabym zepsuć mojej opinii o niej, więc słucham jej co jakiś czas. "Adiemus" piękne. A "Only time"? Postaram się namówić siostrę, żeby wzięła ten utwór na soundtrack z wesela;)

nie jestem może jakąś wielką fanką,ale czasami słucham,ogólnie lubię taką muzykę,kiedyś byłam na jakimś festiwalu celtyckim i było duzo muzyki i świetny klimat ;-)
pozdr*

Jak co roku w ten wyjątkowy czas, każdy z nas śle życzenia... w których chce podzielić się tą chwilą szczęścia jaką są święta... więc także chciałbym życzyć Tobie wszystkiego tego co przynieść może nam nowy dzień, aby marzenia stały u progu każdych drzwi, a przy oknach lukrowe odbicia, aby troski zamieniły się w radości, a smutki w mokrą chusteczkę... aby do spełnienia tych życzeń było bliżej, musisz na początek uwierzyć ... wszystkiego naj naj życzy Sunny

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:

Wpis został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz ten wpis

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować wpis

Blog został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz tego bloga

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować bloga

dodaj komentarz
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię