top gier wideo

Największe "WTF" w grach

Najbardziej odjechane momenty w grach wideo według Michała Walkiewicza.

zwiastuny filmowe

komentarze 18

Najlepsze wypowiedzi
  • Najlepsze wypowiedzi
  • Od najnowszych
nexus0
Sporo takich smaczków można by wymieniać godzinami.......owszem zakończenie Phantom Pain dawało przysłowiowego pstryczka w nos nie wspominając już ile się musiał człowiek napracować, żeby je w ogóle odblokować. Ja do listy dopisał bym Metal Gear Solid i walkę z Psycho Mantis. Już samo intro przed walką gdy ten porusza kontrolerem wmawiając nam jak to jest potężny i fakt, że po zapisanych slotach na memory card odgaduje w co graliśmy robi mega wrażenie. Sama walka też jest bardzo specyficzna, a żeby trafić rzeczonego przeciwnika trzeba przepiąć kontroler do slotu dla drugiego gracza. Panowie i Panie takie numery na poczciwym "szaraku" w tamtych czasach.........BEZCENNE. Pozdrawiam
6
TIGER71
Z "Saints Row: The Third", dałbym raczej wizytę w burdelu, albo pierwsze spotkanie z Olkiem.
2
marcusfenix345
@TIGER71 Cała gra to jedno wielkie WTF. Nie mówiąc o kontynuacji, dodatku do kontynuacji i alternatywnej rzeczywistości w postaci Agents of Mayhem.
1
FW_NEW_ORDER
Najpierw rzeźba potem masa ! ale tobie Wałkiewicz nie wychodzi ani jedno ani drugie
crystalviper
Onechanbara Z2 Chaos to jedno wielkie WTF.
Pottero
OK, przyznaję bez bicia, że pomyliłem się okrutnie. Po samym tytle i preferencjach Walkiewicza założyłem, że topka będzie składała się z dziesięciu japońszczyzn, ale koniec końców wyszło tylko sześć. Bo, rzecz jasna, chociażby „South Park: Kijek Prawdy” to nic w porównaniu z jakąś sceną z nieznanej w Polsce gry xD.
Dravic
Scenariusz do Lollipop Chainsaw pisał James Gunn. Tak, ten od Guardians of the Galaxy. :D
gudmadafaka
Jestem wielkim fanem serii MGSa, przeszedłem wszystkie odsłony kilkukrotnie, pierwszą na piracie, który trzeba było wczytywać demkiem w latach 90. Zaznaczę, że po japońsku. (Suneku, Suneku!) Osobiście za najlepsza odsłonę uważam Peace Walker na PSP. Kocham tę serię i zawsze będzie to dla mnie jedna z najlepszych serii gier ever. jednakże, nie potrafię skończyć MGS V.. podchodziłem wiele razy i moim skromnym zdaniem to nie jest MGS, nie jest to zła gra, ale nie posiada prawie żadnych cech samej siebie, brak walk z bossami, świetnej fabuły czy cutscenek i ten pseudo open world... no nie mogę się przekonać szczególnie, że jak słyszę, że Kojima "odszedł" z Konami jak gra była ukończona w 90% to jakoś i tak nie potrafię uwierzyć w ten tytuł. Ciekawym momentem WTF w serii był tez Raiden w MGS2, który był całkowicie ukrywany w materiałach marketingowych i gracze się dowiedzieli o tej postaci w dzień premiery gry. Zamiast ulubionego naładowanego testosteronem Snake'a gracze dostali Raidena, króla Bishonenów :D
truegod
@gudmadafaka Dziwna sprawa, bo The Phantom Pain jest najbardziej zbliżony do Peace Walkera właśnie. Peace Walker też miał problem z z bossami (powtarzające się mechy to nie to samo co zwyczajowi bossowie z MGS'ów), fabuła też nie powalała i cut scenki takie sobie. Gra nadrabiała rozbudowaniem i liczbą misji, ale to samo można powiedzieć o MGSV, przy czym tam lepsza grafika, i większe możliwości. Platyna wbita dawno temu, Peace Walker na wyplatynowanie wciąż czeka.
1
gudmadafaka
@truegod no własnie zawsze kazdy porownuje Phantom Paina to Peace walkera, ale ja jakos nie widzialem podobienstwa.. moze za krotko gralem? Moze sie kiedys skusze jeszcze, zobaczymy :) a walki z mechami I czolgami etc w peace walker osobiscie baaaardzo lubie.
truegod
@gudmadafaka Ograniczona fabuła, kosztem rozbudowanego 'gameplay'u' charakteryzuje te części. Pozostałe mają rozbudowaną, acz liniową fabułę, grupę bossów-wrogów posiadających specjalne zdolności, itp. PW i MGSV bardziej skupiają się na samych misjach, które są bardziej rozbudowane, niż na fabule. Główny problem Phantom Pain to odczuwalny brak ostatniego rozdziału, i główny antagonista, z którym nawet nie walczymy.