Final Fantasy X

Fainaru fantajī X

2001
8,5 1 570
ocen
8,5 10 1 1570
255
chce zagrać
powrót do forum gry Final Fantasy X
  • Ncfan96 ocenił(a) tę grę na: 1

    poza stroną techniczną wszytko w grze ssie: Fabuła - ssie, Postacie ssą etc.

  • ZiZU55551 ocenił(a) tę grę na: 10

    Ncfan96 Nie rozśmieszaj mnie, to że w danej grze nie chodzi się i nie rozpier**la wszystkiego w okół to znaczy że jest słaba? Jedna z lepszych gier z gatunku jRPG, a jak narazie najlepsza w jaką grałem.

    Nie lubisz jRPG?
    Nie graj!
    Proste.

  • mario977 ocenił(a) tę grę na: 3

    Ncfan96 Czarna owca w tej serii, historia i postacie to najgłupsza rzecz jaką widziałem w grach, a to też osiągnięcie niemałe.

  • Ncfan96 Pisze się "Overrated".

  • Mortajmer66 ocenił(a) tę grę na: 2

    Ncfan96 Zgadzam się poza muzyką i animacją to gra jest naprawdę zła... Znaczy seria ta po dziś dzień jest coraz gorsza od VIII, ale Final Fantasy X to tragedia. Historia w niej przedstawiona nie ma sensu, a większość momentów pasuje bardziej do parodii. Protagonista jakim jest Tidus to jeden z najgorszych protagonistów jakiego widziałem. Jojczący, gadający tylko o sobie, denerwujący, nie potrafiący nic zrobić, potwornie głupi, irytujący na tyle, że nie rozumiem jak kogokolwiek miałby obchodzić ten męski odpowiednik Meg Ryan. Technicznie to nawet nie powinna być jego historia. Bardziej na protagonistkę pasuje Yuna (pomimo, że także postępuje nielogicznie, że brak słów) albo jedynie w miarę normalnie napisana postać, czyli Auron. Poza tym mamy Wakkę ze swoją turbo piłką albo Seymoura i nie ma opcji żeby patrząc na nich za pierwszym razem nie wybuchnąć śmiechem zwłaszcza przy drugim. Są tak niedorzeczni. Żeby było jeszcze bardziej dziwnie mamy Rikku, która nie pełni żadnej funkcji poza byciem fantazją dla dzieci? Nie robię sobie jaj, większość fanów tej serii uznaje ją za taką, a patrząc na jej wiek to jest hmm... cholernie niepokojące! xD Jest jeszcze blitzball, czyli chyba najbardziej niedorzeczny, irracjonalny sport, który stara się być częścią fabuły. Wychodzi to co najmniej zabawnie. Dlaczego mnie to tak wnerwia? Bo nie mam pojęcia, jak to ma działać! Serio np. jak oni oddychają pod wodą, dlaczego mogą poruszać się tylko na boki będąc w wodzie. Można o tym rozprawkę napisać. Kończy się to wszystko jednym z najbardziej rozczarowujących bossów w historii gier.

  • Mortajmer66 Oglądałeś reckę spoony'ego ? https://www.youtube.com/watch?v=jRp6cS-4S_k
    Bo jakoś dziwnie wszystko co zawarłeś w poście jest w tej recenzji(nawiązanie do Meg Ryna, jojczenie Tidusa, to, że to nie jego historia tak naprawdę, te same argumenty na temat blitzball itd)

  • Mortajmer66 ocenił(a) tę grę na: 2

    kozas15 Oglądałem ją już jakiś czas temu, ale mój problem jest taki, że w pełni się z nią zgadzam (to cholera rzadkość i trochę za bardzo do niej nawiązuje, ale ciężko się do niej nie odnosić, bo miałem dokładnie takie same odczucia względem tej gry, kiedy ją przechodziłem). Prawda jest taka, że jeżeli wywalić wątek Jechta i Tidusa to równie dobrze Tidusa mogłoby nie być w tej grze (serio, pomyśl chwilę, że tego wątku nie ma i sam oceń). Do 9 włącznie jakoś nie było problemu z określeniem głównej postaci, która skupiała uwagę odbiorcy. W 10 to wręcz zbiegowisko głupich, irytujących bohaterów. Szukanie wypowiedzi, gdzie Tidus nie irytuje bądź robi coś pożytecznego to, jak szukanie świętego Graala. Większy sens ta postać ma w kontekście Final Fantasy X cz.. 2 (i tak ten tytuł też uważam za tragiczny, ale chyba nie jest, aż taką paranoją co ten) Fabuła, jak na jRPG to jakaś paranoja i zbiór absurdów, o których można książkę napisać, a to przy RPGu nie jest lekką wadą. W ogóle potrafisz sobie wyobrazić te konwenty, gdzie fani tej gry przebierają się za Tidusa i łączą to z plażówką Wakki? Męczy mnie to, bo nadal nie potrafię wymyślić grupy docelowej, która chciałaby się z nim utożsamiać. Nie jest to postać inteligentna, wrażliwa, badassowa, oddana, użyteczna itd. To wręcz przykład, jak postaci nie robić.

  • Mortajmer66 No cóż, tak naprawdę nigdy w tę grę nie grałem. Obejrzałem recenzje spoony'ego bo jest śmieszny, a jedyną Final Fantasy w którą dużo grałem to szóstka. Jestem hardcorowym pececiarzem, od 20 lat nie posiadam żadnej konsoli(w szóstkę grałem na emulatorze) i chociaż próbowałem to nie dawałem rady grać w siódemkę i ósemkę, które to na PC wyszły. Nie moje klimaty, ja z RPG jestem fanem Falloutów, Tormenta, Gothiców, Wiedzminów itp. Za to szóstka naprawdę mi się podobała, chociaż nigdy nie doszedłem bo w końcu miałem zawsze dość napotykania potworków co 3 kroki. Ogólnie nie lubię walki w RPG-ach. Lubię za to europejskie podejście do RPG-ów - nieliniowość w kontekście mechaniki, mrok w kontekście klimatu
    Po samej recenzji jednak(tym bardziej, że jest bardzo obszerna) mogę się zgodzić na pewno z paroma punktami, np. z Tidusem - bolało by mnie gdybym musiał takim pipensem grać :< Tym bardziej, że angielski voiceover był dość słaby, Seymour aż mnie rozwalał tą swoją nonszalancką pozą, Tidus głos nie lepszy, jego śmiech to porażka.