Gyakuten Saiban 2

8,4 261
ocen
8,4 10 261
31
chce zagrać
{"type":"film","id":631720,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/videogame/Gyakuten+Saiban+2-2002-631720/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum gry Phoenix Wright: Ace Attorney - Justice For All
  • Kazik_chan ocenił(a) tę grę na: 9

    TESTIMONY
    Przyznam szczerze, że po rozprawie dotyczącej morderstwa w cyrku nastawiłam się dość negatywnie (nie, nie była zła, ale jej poziom był jednak znacznie zaniżony w stosunku do innych kampanii) - a początek epizodu IV nie wzbudził mojego entuzjazmu. O, naiwności! Skąd miałam wiedzieć, że ta rozprawa będzie najbardziej nieprzewidywalna i emocjonująca ze wszystkich?

    HOLD IT!
    Tak, obrona Maxa G. była rozczarowująca (zwłaszcza wyjaśnienie dotyczące peleryny... aż się nie chce wierzyć, że wszyscy to tak łatwo łyknęli...). Jednak pierwsza rozprawa była bardzo przyjemna, ta dotycząca morderstwa w wiosce Kuranai była rewelacyjna, ale ta ostatnia absolutnie wgniata w fotel - przez zwroty akcji, konieczność podejmowania trudnych decyzji i niesamowity ładunek emocji. Nie przypominam sobie, kiedy ostatnio oglądałam tak krótkie i tak dobijające złe zakończenie.

    Jednak druga część nie dorównuje jedynce i zasługuje na osiem gwiazdek.
    OBJECTION!
    Ostatnia rozprawa udowodniła, że grze można z czystym sumieniem dać ocenę 9. Ostateczny EVIDENCE? Gra dostarczyła mi mnóstwo emocji i przyjemności z przeprowadzania śledztwa, obserwowania fabuły i udowadniania świadkom, jak bardzo się mylą.
    Polecam.

  • Luklaser ocenił(a) tę grę na: 9

    Kazik_chan CROSS-EXAMINATION
    Po części zgadzam się z Twoim zeznaniem. Ja też nie byłem wielkim entuzjastą ostatniego epizodu. Zgadzam się, że początek nie był zbyt emocjonujący. Głównie dlatego, że już misja ze Stalowym Samurajem w pierwszej części trochę mnie nudziła. Nie jestem fanem Milesa Powersa, ani pani Oldbag, którzy powracają w tej części. Zgadzam się jednak również, że końcówka jest genialna! Szczególnie ostatnia rozprawa. To było emocjonujące, bardzo pomysłowe i absolutnie wynagradza nam początek. Twierdzisz jednak, że poziom misji w cyrku był znacznie zaniżony i że sprawa morderstwa w wiosce Kuranai była rewelacyjna?

    OBJECTION!
    Pragnę zauważyć, że sposób w jaki rozwiązano sprawę w cyrku był bardzo pomysłowy! Przez całą grę zastanawiałem się jak wyjaśni się fakt, że morderca po prostu odleciał w górę i owo wyjaśnienie mnie nie zawiodło! Było wiarygodne i racjonalne, a to nie łatwe, kiedy ma się do czynienia z tak absurdalnym pomysłem. Poza tym, ten epizod był pełen humoru, barwnych postaci i po raz pierwszy w tej serii udało się uniknąć zrobienia z mordercy typowego mściwego socjopaty! Prawdę mówiąc, jest nam go wręcz żal! Szczerze mówiąc bardziej rozczarowała mnie sprawa morderstwa w Kuranai. Dlaczego?

    TAKE THAT!
    Epizod drugi strasznie namieszał w logice tej gry! Fakt że Mia przenika do tego Świata jest już wystarczająco zawiły, ale ta misja to wręcz pogłębiła! Obecność Mii jest często ignorowana przez postacie, choć ta czasem jakimś cudem wchodzi z nimi w interakcje. W tej grze Mia rozmawia z sędzią, a nawet w pewnym momencie krzyczy "Objection!". Skąd zatem zdziwienie sędziego, kiedy Franziska pokazała mu zdjęcie na którym Maya jest przemieniona w Mię w Detonation Center? On ją w końcu widzi, czy nie widzi? A jeśli widzi, to czemu Mia po prostu nie zeznawała w sprawie swojej śmierci w I części? I właściwie dlaczego Maya nigdy nie przemienia się ofiarę w sprawach, w których uczestniczy Phoenix? Czy nie byłoby łatwiej? "Hej, Maya, możesz przywołać Juana Corrida? Dzień dobry, panie Corrida. Możesz nam powiedzieć kto i jak cię zabił?" Ten epizod kompletnie namieszał mi w głowie.

    VERDICT
    Podsumowując, jeśli o mnie chodzi, mam jedynie zastrzeżenia do logiki z przywoływaniem duchów. Poza tym jednak gra nie ma żadnych znaczących wad. Jest pełna humoru i wspaniałych postaci. Powracają tu Gamshoe, Maya, Sędzia i Lotta, a pojawiają się Pearls i Franziska. Zagadki są pełne świetnych zwrotów akcji i rozwiązań. II epizod pomimo trochę bzdurnego zwrotu oferuje całkiem ciekawą zagadkę, wprowadzenie Pearls i ładnie wyglądające lokacje. A ostatni epizod mimo słabego początku ma genialne zwroty akcji, emocje, napięcie i zakończenie, które nawet... o zgrozo... daje do myślenia? Ostatecznie wystawiam werdykt... 9/10
    Również polecam.

  • Dochuu ocenił(a) tę grę na: 8

    Luklaser GOTCHA!
    tutaj muszę się zgodzić że epizod drugi był bardziej niż nie przemyślany. Strasznie mnie to wkurzało,że Mia ma tyle tajemnic,że nie mogła mu pomóc w sprawie swojej śmierci,czy właśnie z tym morderstwem w wiosce "bo nie". A w 3 części gry,o ile dobrze pamiętam,Mia pomagała Phoenixowi i Godot jakby ją "wyczuł" w pewnym momencie .Właściwie, ja to tak rozumiem,bo gdy się pojawiła to on do niej nie zagadał ani nic,tylko zaczął się pocić ;p więc wyglądałoby na to,że inni ludzie widzą ją jako Perals albo Mayę. Ale co ze zdjęciem? Nie mam pojęcia.I sędzia jakoś za łatwo na to poszedł.Eh. Idę przekopać internet, może coś znajdę na ten temat.

  • Luklaser ocenił(a) tę grę na: 9

    Dochuu Kiedy tamto pisałem nie przeszedłem jeszcze trzeciej części. Teraz już mogę w pełni wypowiedzieć się na ten temat.

    ADDING NEW STATEMENT TO TESTIMONY
    Gdyby Mia była przywoływana tylko jako duchowy doradca, czy coś takiego, byłoby spoko. Nie narzekałbym, że jest pełna tajemnic i że Maya nie przywołuje innych ofiar morderstw. Pełniłaby rolę wewnętrznego mentora - takiego, którego widzi tylko Phoenix Wright. Tak jednak niestety nie jest. Jestem pewien, że Mia kilka razy zagadała do sędziego i nawet krzyknęła "Objection". Nie pamiętam tylko dokładnie w którym momencie. Tu jeszcze można się kłócić, że wszyscy zobaczyli ją jako Mayę, ale w I części, gdy została przywołana, rozmawiała z Codym. Gdy Maya znów z nim rozmawiała w swojej normalnej postaci, Cody zapytał się "a gdzie jest tamta pani". Podobnie zareagował Kudo w III części. Jak to wyjaśnić? No i jak duch został uchwycony na zdjęciu? Jakoś wszystko potrafiłem nawet na siłę sobie usprawiedliwić, dopóki Frantziska nie przedstawiła jej zdjęcia jako dowodu w sprawie. Jak to możliwe, że nikt jej nie widzi w sądzie, a została uchwycona w Detonation Center? I jak sędzia mógł od razu kupić historię z przywoływaniem duchów?! W jakim sądzie to się odbywa?! W III części sędzia przynajmniej wyjaśnia dlaczego bierze pod uwagę coś tak nieprawdopodobnego i to nawet miało sens. Jednak znowu Godot bardzo późno wyczuł jej obecność w sądzie. Zupełnie tak jakby dotąd była w nim nieobecna.
    Internet milczy na ten temat. Sam szukałem informacji. Znalazłem tylko kilka wątków na paru forach, które też prowadzą donikąd. Ale przyznaję, że osobiście jestem szczególnie wyczulony na zacieranie granic pomiędzy życiem a śmiercią zarówno w filmach, jak i w grach (po prostu uważam, że kiedy postać ginie, to powinna pozostać martwa), więc może tylko ja zwracam uwagę na takie rzeczy.

  • Dochuu ocenił(a) tę grę na: 8

    Luklaser DEFENDANT IS GUILTY
    O jakim Cody'm i Kudo mówisz? W ogóle ich nie kojarzę! Tak, z tym "objection" to się muszę zgodzić, na 100% w 3 części gry krzyknęła coś takiego podczas rozprawy. I właśnie wtedy zaczęło mi coś nie pasować -.- Godot jeszcze wspominał że widział w Phoenixie "ducha" Mii. Nie wiem w sumie jak to rozumieć - wskazywałoby na to ,że jak już pisałam tylko ją "wyczuł" a nie widział.Ale zdjęcie. I tu pada cała logika ;p

  • Luklaser ocenił(a) tę grę na: 9

    Dochuu REBUTTAL
    Cody to ten dzieciak z misji ze Stalowym Samurajem w I części. Miał zeznawać jako świadek morderstwa, ale nie chciał rozmawiać z Phoenixem, więc Maya przywołała Mię, która ma trochę lepszy kontakt z dziećmi. Natomiast Kudo to staruszek z tej dziwnej misji w III części z francuską knajpą, zniewieściałym kucharzem i czerwonym sobowtórem Phoenixa. Kudo nie chciał rozmawiać z Phoenixem, więc adwokat, wiedząc że dziadzio ma fetysz na kelnerki, przyprowadził Mayę w takim własnym stroju. Gdy i to nie pomogło, Maya przywołała Mię i to rozwiązało dziadkowi język. Możesz nie pamiętać dobrze tych misji, bo nie były zbyt wciągające. Sam zauważyłem, że we wszystkich czterech grach z serii jest taki sam schemat rozkładu misji:
    turorial · dobra misja · kiepska misja · super-ekstra-mega-wypas-genialna misja, która wszystko wynagradza.
    Ewentualnie dobra i kiepska misja występują w odwrotnej kolejności.

  • Kazik_chan ocenił(a) tę grę na: 9

    Luklaser "W jakim sądzie to się odbywa?!"
    W takim, gdzie prokurator bije adwokata i świadków batem, oskarżony nie jest przesłuchiwany, sędziego przekupuje się na oczach wszystkich pudełkiem śniadaniowym, próbuje się skazać na podstawie jednej poszlaki, papugi i radia są przesłuchiwane, zeznania są zmieniane do woli, dopuszcza się do obrony na podstawie tekturowej odznaki, a sam proces musi się rozegrać w maksymalnie trzy dni.
    To jakiś cyrk, a nie sąd.

    Z wyrazami szacunku
    Kazik

  • Luklaser ocenił(a) tę grę na: 9

    Kazik_chan Pamiętaj, że akcja rozgrywa się w Japonii. Angielska wersja językowa próbuje udawać, że to Stany Zjednoczone, ale wszyscy dobrze wiemy, że Phoenix Wright pracuje w Japonii. A tam... no w zasadzie wiele z tego jest możliwe.
    Na przykład procesy NAPRAWDĘ rozgrywają się w parę dni. Sędzia NAPRAWDĘ ma władzę absolutną. Ławę przysięgłych wprowadzono tam dopiero trzy lata temu (nawet fabuła "Apollo Justice: Ace Attorney" się do tego odnosi). Mało tego, NAPRAWDĘ istnieją w Japonii prokuratorzy, którzy pracują od lat i jeszcze nigdy nie przegrali żadnego procesu. Ogólnie, jeśli jesteś oskarżona w Japońskim sądzie to masz przerąbane. Z założenia już jesteś winna i masz znikome szanse na wyrok uniewinniający. Więc choć to brzmi absurdalnie, sędzia w Japonii teoretycznie mógłby dopuścić do głosu nawet papugę lub radio - bo nie ma przepisów, które by tego zabraniały. Właśnie w swoim ojczystym kraju, ta gra była często odbierana jako komentarz na temat wadliwości japońskiego sądownictwa. W Internecie jest sporo artykułów na ten temat.
    Nadal jednak myślę, że kupienie historyjki o duchach to lekkie przegięcie ;-)

    Również z wyrazami szacunku
    Luklaser :-)

  • Kazik_chan ocenił(a) tę grę na: 9

    Luklaser Taaaak?!
    No przyznaję, że zupełnie inaczej teraz na to patrzę. Byłam przekonana, że akcja naprawdę dzieje się w USA przyszłości (bodaj kilka razy w grze to wspomniano), ale do głowy mi nie przyszło, że to samowolna zmiana angielskich tłumaczy. Z drugiej strony, nie pamiętam, jak to było w innych wersjach językowych, więc...

    Na japońskim systemie sądownictwa i jego realiach znam się jak kura na pieprzu i pozostaje mi w tej materii zdać się w pełni na Ciebie. Jeżeli rzeczesz mi prawdę, to smaczek w postaci karykatury uprawianej w grze bardzo, bardzo przypada mi do gustu. Muszę poszukać artykułów na ten temat.

    Kwestia duchów i ich przywoływania została zdrowo przez twórców zagmatwana, kupy się nie trzyma i tyle, z której strony nie patrzeć. Aż do rozprawy z morderstwem w wiosce Mai to hokus-pokus astralne było powszechnie traktowane jako zabobon (zwłaszcza od czasów wpadki współpracy policji z medium) i tylko nieliczni naprawdę wiedzieli, że to naprawdę działa (inaczej przywoływanie zmarłych czy korzystanie z jadeitowego-wykrywacza-kłamstw byłoby normą przy śledztwach), aż tu bach!, normalny dowód w sprawie, niekwestionowany przez nikogo. Pamiętam, że przy zdjęciu przedstawionym przez Franziskę mocno się zacięłam, bo dalszy ciąg rozprawy wywalał mi na lewą stronę wiedzę o mediach wyciągniętą z poprzedniej części.

    Z wyrazami szacunku
    Kazik

  • Luklaser ocenił(a) tę grę na: 9

    Kazik_chan No właśnie! Dziękuję! Właśnie o to mi chodziło z tymi duchami! W zasadzie nie zadawałem sobie żadnych pytań i nie doszukiwałem się żadnych nieścisłości aż do momentu, gdy Fraziska pokazała to nieszczęsne zdjęcie. Widzą? Nie widzą? Wiedzą? Nie wiedzą? Czy przyjęliby teraz Mię, przywołaną przez Pearl jako świadka? Jak to się trzyma wspomnianej wcześniej współpracy medium - prokuratura w poprzednich czasach? Agh! Łeb mi odpada jak tylko zaczynam o tym myśleć. :-P

    W dyskusjach ludzie najczęściej odnoszą się do tego artykułu:
    http://www.escapistmagazine.com/articles/view/issues/issue_2...
    To tak na drobny początek. 3 strony - zaznaczam to, bo cyferki na dole, prowadzące do pozostałych stron są ledwie zauważalne. Tu też muszę dokonać małej autokorekty: akcja gry dzieje się jednak w Japonii przyszłości. Zachowali większość elementów prawdziwego sądownictwa, ale system trzydniowego procesu to już wymysł twórców, pokazujący do czego jeszcze może się posunąć ich prawo (choć w realu i tak procesy trwają u nich tylko kilka dni). Podobno takie podejście jest nawet głównym założeniem najnowszej części - powodem dla którego Phoenix wraca do zawodu i przyczyną mianowania skazanego mordercy głównym prokuratorem.

    Z wyrazami szacunku i satysfakcją, że mogłem uświadomić jeszcze jedną osobę ;-)
    Luklaser

  • Kamyk95 ocenił(a) tę grę na: 6

    Kazik_chan "Nie przypominam sobie, kiedy ostatnio oglądałam tak krótkie i tak dobijające złe zakończenie." - Chciałbym tylko przypomnieć, że w tej grze występują dwa zakończenia - dobre i złe. Wszystko zależało od dowodu, który się wybrało przy ostatnim "ukazywaniu dowodów". Był jeden szczególny, a jeśli się go nie wybrało to z automatu: złe zakończenie.

  • Kazik_chan ocenił(a) tę grę na: 9

    Kamyk95 No przecież wiadomo, złe zakończenie w ogóle nie leży w klimatach serii, no i inaczej kolejne części nie układałyby się w żaden ciąg logiczny :P

    Z wyrazami szacunku
    Kazik