Przejmujący i prawdziwy.

Jeden z nielicznych polskich filmów, który dobrze spełnia rolę ukazania problemów społecznych. W tym wypadku, w przeciwieństwie do takiego obrazu jak "Galerianki", reżyser nie tyle co pokazuje kontrowersyjny obraz 'przegranej' młodzieży, ale przede wszystkim stara się jak najlepiej odwzorować psychikę nieletnich: począwszy od trafienia do marnej szkoły, poprzez zapuszczenie się w niekorzystne towarzystwo, na używkach i seksie kończąc. Wbrew pozorom nawet te pozornie przejaskrawione dialogi dzieciaków z osiedla i ich wyzwiska wcale nie są czystym wymysłem reżysera - w identyczny sposób odzywa się do się do siebie pewnie każda gromada z blokowisk. O sytuacji w domu głównej bohaterki, oraz wpływie jej na życie Tereski nawet nie ma co wspominać, bo to również bardzo częste oblicze rodzin żyjących w blokowiskach. "Cześć, Tereska" to z pewnością film autentyczny, przejmujący i bardzo trafnie ukazujący rzeczywistość, godny polecenia.

5
  • Ten film jest straszny. Oglądałam kilka razy i zawsze chce mi się płakać. Przeraża mnie fakt, że ktoś może mieć tak okropne życie...

  • Poważnie? Chciałem właśnie zapytać czy Polacy, polska młodzież naprawdę są tak durni. Jak dla mnie ten film jest jednak przerysowany od dialogów po główną bohaterkę. Niesmaczny, a problematyka w nim zawarta w ogóle mnie nie rusza.

    • Gdzieś ty się chłopie uchował?! Film jest właśnie do bólu szczery bez krzty przerysowania. Co do pytania czy polska młodzież jest durna, odpowiem TAK, a przynajmniej w 90%. Tylko, że pokolenie z czasów Tereski można tłumaczyć realną biedą i brakiem perspektyw, a dzisiejsze pokolenie tzw. "gimbusów" ma prawie wszystko czego im potrzeba, a zachowuje się nie lepiej niż rówieśnicy Tereski.

      • Co do Tereski to może faktycznie, nie należę do pokolenia X, więc nie wiem jak dokładnie wyrażała się wtedy młodzież. Bliżej mi do pokolenia tych ''gimbusów'' i chociaż przyznam, że teoretycznie w większości nie jest ono lepsze, ale nigdy nie słyszałem żeby prowadzono aż tak niezrozumiałe dialogi. Słów przedstawionych w filmie używa się nadal, ale nie w takim nadmiarze, a ktoś taki jak główna bohaterka napewno się znajdzie, ale typy się już trochę zmieniły.

      • uploader, ja sama jestem z "pokolenia Tereski", mimo to ciężko mi się identyfikować z postaciami przedstawionymi na filmie, bo w moim otoczeniu takich dzieciaków zwyczajnie nie było, albo były wyjątkami. Dla mnie ten film jest nieco przerysowany, ale akurat w tym konkretnym przypadku "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia".

        • Może przesadziłem, bo nie każdy ma "szansę" znać takie środowisko. Jestem z rocznika 92 i sam miałem okazję poznać podobne towarzystwo, słownictwo identyczne jak w filmie, może nawet i gorsze czasami. Szlajanie się po mieście po sklepach bez celu było normą. Ojciec mojego kolegi jak się napił to chciał obcęgami uszy wyrywać, więc mamy tutaj bardziej hardkorową wersję ojca Tereski. Strach było nosić przy sobie większe kwoty, bo mogli Cię okraść itp. W wieku ok. 10 lat zmieniłem otoczenie (zmiana mieszkania), może dlatego nie wyrosłem na taką patologię. Z perspektywy czasu nie żałuję i nie zamieniłbym swojego dzieciństwa na żadne inne, przynajmniej się nie nudziłem, zawsze się coś działo. Nie chcę, żeby to zabrzmiało nieskromnie, ale miałem silny charakter i wiedziałem kiedy zrezygnować z jakiegoś pomysłu itd., trudno było mnie namówić na jakąś rzecz kosztem wyśmiania. To co przeżyłem nikt mi nie zabierze, a co mają dzisiejsze dzieciaki? Podwórka puste, siedzą przy komputerze, krzywią sobie kręgosłup i psują wzrok...

      • Coż, ja jestem rocznik 88 i wychowywałam się w Opolu, patologii nie napotkałam w moim okresie dorastania. Może jednak aż tak źle nie jest. Znam wielu mlodych i kumatych nastolatków. Może lepiej wszystkich do jednego wora nie wsadzać?

        • Ale kto twierdził, że film jest o wszystkich nastolatkach? Film jest o dzieciach z określonych środowisk. Z tych biednych, patologicznych, rozbitych rodzin, gdzie nadal właśnie tak odzywają się do siebie dzieciaki, gdzie można zostać pobitym za nic. Ja jestem z rocznika '87 i takich nastolatków wokół siebie też nie miałam - ale to kwestia środowiska, w którym się wychowujemy. Są środowiska gdzie właśnie tak wygląda życie jak w tym filmie, teraz niestety znam sporo takich osób.

      • 90%?!!! Skąd ty bierzesz te statystyki? Ktoś tu ma bujną wyobraźnię

        • Oglądnij sobie chociażby "Matura to bzdura" to zobaczysz jaką mamy mądrą młodzież. Nie mówię też tylko o wiedzy naukowej, ale też o normalnym zachowaniu na co dzień. Większość nie potrafi nadać paczki, ugotować sobie obiadu czy załatwić sprawy w banku. Polska tutaj nie jest jakimś ewenementem, trwa masowe ogłupianie społeczeństwa, a najbardziej odbija się to na najbardziej chłonnej na wiedzę młodzieży, gdzie kształtuje się ich światopogląd.

          • I właśnie po tym komentarzu straciłeś całkowicie wiarygodność. Czy ty zdajesz sobie sprawę z tego, że w tym programie dostajemy wycinane najlepsze fragmenty- bo tak się robi oglądalność. Co by było zabawnego w oglądaniu programu w którym wszyscy znają większość odpowiedzi na pytania?
            Przykro mi, że 9 na 10 twoich znajomych to idioci. Ja na szczęście nie zostałem tak pokarany. Ok, zdarzają się wyjątki i sam się z takimi spotykam, ale to nie jest większość. Mam dziwne wrażenie, że wiedzę czerpiesz z internetu, ktoś chyba zapomniał Cię nauczyć, że on kłamie.

            • Program ten podałem jako przykład, a nie główny fundament na którym oparłem moje sądy. Błędnie zakładasz, że wiedzę czerpie tylko z internetu. Obserwuję rówieśników i ich podejście do życia. Ja sam się nie uważam za alfę i omegę, ale staram się myśleć nad konsekwencjami swoich poczynań, a widzę, że większość tego nie robi. Nie mówię, że obracam się wokół samych troglodytów, a sam jestem oświecony, w niektórych kwestiach też jestem niereformowalny. ;) Większość społeczeństwa jest głupia i to wiadomo od dawna.

              • Daj mi jakieś potwierdzone statystyki ;p Na dzień dzisiejszy o niewielu znajomych mogę powiedzieć, że mają "kełbie we łbie". Nie wiem, może to wina innego środowiska, ale za cholere nie jest to większość. Może nie wszyscy pokończyli szkoły wyższe, czy chociażby średnie, ale jak sam już powiedziałeś nauka o głupocie nie świadczy. Choć z drugiej strony Tusk wygrał drugą turę wyborów, a to może świadczyć na twoją korzyść.... :D

                • Zapewne 90% to mocne przerysowanie, ale zdecydowana większość młodzieży ma fiu bździu w głowie. Tylko że w tym filmie nie przedstawiono typowej młodzieży, ale młodzież z marginesu społecznego, a dla mnie jest to ogromna różnica. W pierwszym przypadku dzieci wychowują się w miarę normalnym domu, a w drugim - jest to rodzina patologiczna, a z tego co widzę, nie każdy jest w stanie zrozumieć, że takie dzieci są emocjonalnie skrzywione i mogą zachowywać się jak główna bohaterka (emocjonalne drewno, ale jest szereg innych postaw, bo każdy człowiek opracowuje sobie własny "system obronny" przed bólem). Nie każdemu musi się film podobać, ale na pewno nie jest on przerysowany. Nawet jestem zadziwiona z jakim realizmem może przedstawić życie nastolatki (oczywiście nie typowej).

                • Przerysowane? Widać u Ciebie zawsze było szczęśliwie w rodzinie i nie wiesz jak to jest chodzić po nocy po mieście bo ojciec albo mąż pijany i się czepia do wszystkich.
                  Film jest naprawdę znakomity, główna rola zagrana świetnie. Szkoda, że dziewczyna tak zniszczyła sobie życie

                • Przeanalizowałam swoją wypowiedź i w pierwszym zdaniu chodziło mi o to, że pisanie, że 90% młodzieży jest ogłupione to przesada, czyli przerysowanie ;p Ale strasznie dziwnie to sformułowałam.
                  Nie odnosiło się to do filmu, ponieważ piszę dalej, że nie każdemu film może się podobać, ale na pewno nie jest on przerysowany :)

                  A tak poza tym, to u mnie nie jest szczęśliwie w rodzinie, więc bardzo dobrze rozumiem główną bohaterkę.

  • Zgadzam się,samo życie.Kultowe teksty.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
o