Tigrero Tigrero
ocena: 1

Dodać do tego Donnie Darko, Requiem dla snu, Fajt klab, Zieloną milę i mamy prawdziwą sztukę wysoką każdego gimnazjalisty.

  • magikaok44
    ocena: 6

    Gdybyś Był Łaskaw rozwinąć Swoją wypowiedź, tzn. pokusić się o uzasadnienie.

  • kolej_na

    a kim jesteś, żeby oceniać co jest spoko, a co nie? o gustach się nie dyskutuje, i chyba aż nazbyt dorosły to Ty nie jesteś, skoro tego nie wiesz.

  • foobooster foobooster
    ocena: 3

    Zgodzę się ,ale nie tak ostro ;) film moim zdaniem mocno słaby. Koncepcja bardzo ciekawa i gdyby tylko zaangażować w to prawdziwych aktorów to byłby naprawdę ekstra film. Ashton jest słaaaaby,a aktorka grająca jego dziewczynę musiała mieć plecy jak Hardkorowy Koksu co najmniej,bo gra tak słabo,ze miałam ochotę się rozpłakać.
    Z szacunkiem do fanów filmu :)

    • zybex69 zybex69
      ocena: 6

      Czym się różnią prawdziwi aktorzy od nieprawdziwych grających w tym filmie? ' :)

  • klucznik44 klucznik44

    Gdy 10 lat temu chodziłem do liceum (nie było wtedy gimnazjum) to bardzo lubiłem te filmy. Co w tym złego i po co dawać ocenę 1? Może dobranocce Smerfom też dasz ocenę 1 bo taki 50-cio letni frajer jak ty ogląda tylko ambitne kino radzieckie najwyższych lotów?

    • BartoszQ15

      Nie uważasz, ze w tej chwili trochę przesadziłeś? Każdy ma swój gust, i nikomu swojego zdania nie wcisniesz na siłę. Dla mnie np. 13 Dzielnica był mega filmem którego oglądałem 100 razy, mimo że dla innych jest on denny, bo ma szczątkową fabułę. Każdy ma inne wymagania co do filmu. Więc idź się pan schowaj z tymi tekstami.

      • licho007

        13 Dzielnica była spoko. Świetny, dynamicznie film, treść płocha, ale realizacja dobra.

        • artixz

          porownywanie Efektu Motyla z 13 dzielnica.... Oo... wogole co to ma do tego tematu? :D swoja droga mi sie film podobal ;] smiesza mnie tylko ludzie, ktorzy szukaja bledow na sile - to nie bylo realistyczne, tamto tez nie moglo sie wydarzyc, jak mogl go nie zobaczyc... - chcesz realizmu? wyjdz na ulice -.- filmy sa dla rozrywki a jak sie przy nich nie "bawisz" to ich nie ogladaj

    • mgolab mgolab
      ocena: 9

      genialna riposta :]

  • jaffat

    nie karmić trolla pleeeeease! takich ludzi się olewa...

  • paniedejmirade paniedejmirade
    ocena: 7

    TIGRERO TO TAK NAPRAWDE HENRYK PALCZEWSKI!

    http://muzyka.onet.pl/publikacje/wywiady/awangarda-jest-jak-...

    • _mangusta221 _mangusta221

      A widzieliście 2 i 3 cześć?te są prawdziwymi gniotami lepiej obejrzeć jedynke niż pozostałe twory tej tfórczości

  • ho11ywood ho11ywood

    Fight Club w to nie mieszaj .. :P

  • użytkownik usunięty

    no coś ty,gimnazjaliści fascynuja sie Zmierzchem ,to jest ich kultura wysoka;p

    • gowniarz_wyniosly gowniarz_wyniosly

      nie, nie, nie. Jest duża częśc gimnazjalistów, którym wydaje się, że są alternatywni i dlatego oglądają takie Efekty Motyla czy Requiemy dla snu, słuchają Linkin Parku i Green Daya i uważają się za zajebistych i oświeconych. Natomiast ci od Zmierzchu i Biebera to druga częśc, od tych pierwszych różnią się głównie stylem ubierania.

      • adeer
        ocena: 3

        No błagam, "Requiem dla snu" a "Efekt Motyla", nie rozumiem w ogóle zestawienia. "Efekt..." jest słaby jak barszcz, a Ashton bardziej drewniany niż Pinokio (on w końcu stał się prawdziwym dzieckiem). A może "Requiem..." jest słabe, bo modne? Kochane hipstery :)

        • gowniarz_wyniosly gowniarz_wyniosly

          Ta sama liga. "Requiem" jest przedramatyzowanym, nachalnym i patetycznym filmidłem, kręconym "pod tezę" o tym, że narkotyki to zło. Coś jak filmiki kręcone na ten temat, które się pokazuje dzieciom w szkole, żeby je odstraszyć od ćpania. Dodatkowo jest też koszmarnie zrealizowany - oglądałem już dawno temu i nei wszystko pamiętam, ale te sceny łykania leków pojawiające się co chwila skutecznie wytrącają z równowagi. Gimnazjalistom się to jednak podoba, czego najlepszym dowodem jest liczba filmików na youtubie z soundtrackiem z tego filmu, o którym sami sądzą, że (o zgrozo!) skomponował go Mozart.

          • adeer
            ocena: 3

            Rozumiem Twój punkt widzenia, ale się z nimi nie zgadzam. Po pierwsze, w robieniu filmu pod tezę nie ma nic złego ("Mechaniczna Pomarańcza", "Czas Apokalipsy", "W stronę morza" i można tak wymieniać bez końca, niemożliwe, żebyś wszystkich tych filmów nie lubił). Nie zgodzę się natomiast z tezą, że jest to film propagandowy, w stylu filmów pokazywanych w szkołach (żeby tak było!). Ja przesłanie tego filmu zupełnie inaczej odebrałem, nie chcę tu upraszczać, ale imho głównym przesłaniem był fakt, że społecznie uznawane narkotyki jak leki na odchudzanie, depresję itd, czy telewizja mogą być porównywalnie groźne jak crack. Już bardziej propagandowe było Trainspotting, które zresztą uwielbiam. Po drugie film celowo był tak zrealizowany, w formie teledyskowo-narkotycznej wizji, co podkreślało przesłanie. Aronofsky często eksperymentował z formą ("Pi", "Zapaśnik") i moim zdaniem zawsze miało to pozytywny efekt. A po trzecie, to przecież sukces filmu, że muzyka jest tak często "cytowana". A że do gównianych filmików, to już przecież nie wina ani Aronofskiego ani Mansella ;)

            • gowniarz_wyniosly gowniarz_wyniosly

              Jeżeli ktoś robi film "pod tezę" w tak nachalny sposób, to jest to mocne przegięcie. Taki film przypomina wtedy bardziej szkolną rozprawkę niż dzieło sztuki, które zmusza do myślenia. To po prostu narzucanie widzowi swojego poglądu, a w filmach wolałbym jednak coś mniej jednostronnego. Z filmu Kubricka czy Coppoli posiadają przesłanie, ale jest to przesłanie, nie odgórnie narzucona mysl przewodnia. Już motyw uzależnienia jest lepiej pokazany w "Człowieku z blizną", główny bohater przez dragi stacza się na dno, ale nikt nie robi z tego łzawej i patetycznej historyjki.
              Może gdyby Aronofsky skupił się na samym wątku matki i go znacząco rozwinął, to powstałoby coś lepszego niż tani wyciskacz łez.

              • adeer
                ocena: 3

                Imo w tym filmie nie chodziło o uzależnienie od dragów, a na pewno nie tylko o to. Uważam, że Aronofsky właśnie bardzo dobrze balansuje na granicy dramatu psychologicznego i teledysku. "Człowiek z blizną" to dobry film, świetnie zagrany, ale zupełnie nie do porównania z "Requiem...", chyba, że po prostu wymieniamy filmy z narkotykami w tle ;) No i patosu w "Człowieku z blizną" to akurat nie brakuje. Mniej epicka muzyka może, ale znowu - jedyny zarzut wobec soundtracku jest taki, że jest popularny, a to nie wina twórców. Raczej sukces. Nie rozumiem natomiast argumentu, że film był łzawy, zupełnie inaczej to odebrałem.

      • licho007

        Boshe.. Jestem alternatywnym gimnazjalistą.... O matko... a już myślałem, że mam wiek nie ten...

        • gowniarz_wyniosly gowniarz_wyniosly

          Nie Boshe, ja pisałem o gimnazjalistach, a nie o ogóle widzów Efektu Motyla czy Requiemy.

      • Aleksandra1880

        i jest też część gimnazjalistów, którzy są indywidualistami i po prostu podobają się im takie filmy, muzyki nie słuchają na pokaz, tylko są sobą, a jak już oceniają pozytywnie film tego typu nie oznacza, że udają.

        • grzegorz_cholewa grzegorz_cholewa

          Super, jedno jest pewne. Z dala od takich. :D

        • gowniarz_wyniosly gowniarz_wyniosly

          zgadza się, bo przecież nikt nie mówi, że alternatywnym jest się tylko na pokaz.

    • Dragit17 Dragit17

      Człowieku jeżeli uważasz że każdy gimnazjalista "jara się" takimi wyłącznie filmami to jesteś niedoinformowany i kierujesz się stereotypami nazbyt przesadzonymi.Sam chodzę do gimnazjum i jakoś nie podniecam się "zmierzchem" , owszem znam kilka takich osób i uważam że oglądają niezbyt ambitne kino, ale... O gustach się nie dyskutuje.Więc proszę daruj sobie pisanie bzdur.Pozdrawiam.

      • Lepkam Lepkam
        ocena: 7

        Nikt się nie jara Zmierzchem, to był specjalnie przerysowany obraz/opinia. To, że dziewczyny czytają mdłe romansidła w tym wieku to nie jest wcale dziwne, one po prostu tak mają. Ale fakt, że osoby jarające się strasznie Fight Clubem, Efektem Motyla, Requiem dla snu i tak dalej uważają się za strasznie alternatywnych, a tak naprawdę nie ma tutaj nic alternatywnego - filmy są popularne, przez zdecydowaną większość uważane za dobre, więc nie ma w tym krzty alternatywy. Moim zdaniem bardziej alternatywne jest oglądanie "Never say never" Biebera. ; D Dużo znasz osób, które go obejrzały? Bo ja żadnej.

        No, ale Fight Club to w sumie niepotrzebnie w to wmieszaliśmy, to jest świetny film, tak mi się spodobał, że poleciałem po książkę do księgarni. Zawiodłem się na książce, ale najgorsza nie była. :P Poza tym bardzo mnie zmotywował i zmienił lekko światopogląd, oglądałem go naprawdę kilkadziesiąt razy i mógłbym recytować wszystkie ważniejsze teksty z tego filmu na poczekaniu. :)

        • Dragit17 Dragit17

          Co do Biebera to wiele osób się z niego śmieje :)) Jednak potajemnie słuchają jego popowych popier.dółek :)

  • inacomito inacomito

    Coś Ci się pomyliło z Zieloną Milą. :3

  • PaniDod PaniDod
    ocena: 9

    A co ? High school musical może ciekawsze ? Jak się wypowiadasz to uzasadnij, może po prostu nie dorosłeś do takich filmów. C:

  • mee_how333 mee_how333

    a co Ty czlowieku masz do Zielonej Mili, badz Fight Clubu? puknij sie w łeb.

    • grzegorz_cholewa grzegorz_cholewa

      To ma do Zielonej Mili, że ma ją za badziew ( słusznie zresztą ), proste.

      • mee_how333 mee_how333

        ale chyba nie Ciebie pytalem o zdanie - proste.

        • grzegorz_cholewa grzegorz_cholewa

          Odpowiadam za niego. Nie trzeba tu Sherlocka by to wydedukować. No nie?

          • mee_how333 mee_how333

            bystrzak, lol. wiec odpowiedz dlaczego ma ja za badziew ...

            • grzegorz_cholewa grzegorz_cholewa

              http://www.filmweb.pl/film/Zielona+mila-1999-862/discussion/...

              • mee_how333 mee_how333

                nie trolluj mi tu matole.

                • grzegorz_cholewa grzegorz_cholewa

                  Odpowiedziałem ci durny głąbie. Przecież chciałeś, hahahahaa. Co to znaczy trolować przy tak marnej produkcji jak Mila ćwoku, hę? :D

                  • Aleksandra1880

                    "Zielona mila" to trochę ambitniejszy film, więc nie dziwię się, że go nie rozumiesz, grzegorzu_cholewa. a odpowiedź marna, jest to wpis innego użytkownika o beznadziejnym uzasadnieniu.jeśli tylko ma się takie powody do wystawiania marnej oceny dla tak dobrego filmu, to żenada.

                    • grzegorz_cholewa grzegorz_cholewa

                      Dziecko, bo widzę, że piszę do kogoś takiego. Takie pierdoły jak "Zielona Mila" na szczycie rankingu to obraza inteligencji każdego kto ma rzeczywiste pojęcie o filmie. Żenada, że takie śmieci uchodzą za wyjątkowe kino. Społeczeństwo samo sobie wystawia świadectwo. Tobie mogę wybaczyć bo jeszcze gówniara jesteś ale z tego się wyrasta.

                      • Aleksandra1880

                        o gustach się nie dyskutuje. dla mnie osobiście "Zielona mila" podobała się bardzo, zresztą nie tylko mi, ale dla wielu osób DOROSŁYCH. skoro uważasz to za śmieć to jest to tylko Twój problem, skoro nie rozumiesz filmu i zwyczajnie Ci się nie podoba. wyrasta się? no błagam, zależy kto jaki ma gust! ja nie ścierpię horrorów, Ty może filmów takiego pokroju, ale powtarzam- każdy ma inny gust, więc troszkę przesadzasz z nazywaniem tego śmieciem i "obrazą ludzkiej inteligencji", a ludzi broniących - dziećmi i gówniarzami.

                        • grzegorz_cholewa grzegorz_cholewa

                          Ale jacy to dorośli? To przecie nie wykwalifikowani filmoznawcy tylko tacy jak i ty którym do szczęścia potrzeba jak go jakiś familijny filmek poruszy. Gadanie o gustach to dziecinada o której nie chce mi się szczegółowo rozpisywać nawet. I nie pieprz mi tu dziecko o rozumieniu bo to dziecinada jak i ta wyświechtana bzdura o gustach. Ja ci zaraz podam filmy do rozumienia o których nie byłabyś wstanie niczego sensownego napisać więc nie zawracaj mi tu głowy takim gadaniem. I jeszcze raz - twierdzić, że prostacki film familijny to jakieś "wybitne kino" to obraza dobrego smaku - kropka w temacie. I nie zamierzam nawet przestać o nim źle pisać.

                          • Aleksandra1880

                            to widzę, że to ty jesteś tu dzieckiem, skoro tak ciężko jest zrozumieć, że nie wszyscy mają tak spaczony gust jak ty. każdy woli co innego- jeśli tego nie rozumiesz, to ja już więcej tu z tobą dyskutować nie będę, bo to sensu żadnego nie ma. tu już nie chodzi o film, gdyż każdemu podoba się co innego. ta dyskusja ma tak wyglądać- to ja nie będę brała z niej udziału.

                            • grzegorz_cholewa grzegorz_cholewa

                              Dziewczynka lubiąca filmopodobne szmiry ala "Zielona Mila" swoim zwyczajem puściła bąka. Idź i nie grzesz więcej. I nie zawracaj mi dupy tym gównianym filmem, obecnym symbolem ztumanienia mas, hahahaahahaha.

                        • Lepkam Lepkam
                          ocena: 7

                          Co jest ambitnego w "Zielonej Mili"? Ładny film, który wzrusza, nawet ciekawa historia, ale co jest w tym ambitnego? Film do bólu poprawny politycznie (źli biali i dobry, biedny czarny), na dodatek z zakończeniem, które ma z nas wydusić hektolitry łez. Uważam, że przykładowo taka Szkoła uczuć już jest ambitniejsza, ale i tak do TOP AMBITNYCH nie należy. Ja "Zielonej..." dałem 8/10, bo to był pierwszy film, który mną tak wstrząsnął, ale z biegiem lat i obejrzanych filmów zaczynam zauważać, że jest trochę tandetny.

                          • Aleksandra1880

                            owszem, nie jest świetny, ale Ty przynajmniej jesteś osobą, która dała jakiś sensowny powód i nie wyzywała ani osób, ani filmów od "szmir" itp. nie mówię, że jest to świetny film, bo również wolę kryminały, ale żeby tak naskakiwać na ludzi?

    • licho007

      Ale zielona mila 1,2 czy 3?

      • mee_how333 mee_how333

        miliard.

        • licho007

          To tak jak z Rocky 11876. Tam zmutowany Balboa po przeszczepach bicepsów od szympansów walczy z Chuckiem Norisem. Oczywiście wygrywa Usząd Skalpowy, bo panowie za walkę nie odprowadzają podatku. Z automatu mają zlicytowane posiadłości i trafiają do więzienia. Tam biorą udział w nielegalnych walkach z Których dochód przeznaczony jest na ratowanie ostatniej oazy na Saharze. Kiedy moieszkańcy Sahary dowiadują się o tym na wzór arabski robią intifadę i wysyłają komando śmierci na begun północny, oczywiście z zamachami samobójczymi skierowanymi przeciwko pingwinom. W trakcie jednego z takich zamachów z wody wyłania się Ostatni Uboot.. Niemcy patrzą zdziwieni co sie stało i decydują zanurzyć się na kolejne lata. Na szczęście napotykają kapitana Sparrowa, który z piratami dokonuje abordażu na ich pokład gdzie ku swemu wielkiemu zdumieniu znajduje Bursztynową Komnatę. Starając sie odnaleźć kapitana idzie przez kambuz gdzie znajduje jajecznicę z jajek Faberge.. Co prawda z leksza nieświeżych, ale zawsze jajecznica.. C.D.N. :DD poniosło mnie..

          • mee_how333 mee_how333

            czekam za kolejna czescia. :)

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: