ARCYDZIEŁO!

genialny film :P
świetna fabuła o której większość horrorów mogła tylko pomarzyć!! :D

kocham ten film <3

7
  • lol

  • Skoro tak to będziesz pewnie wiedział jak to możliwe, że Swink najpierw umarł a potem nagle ratuje kolegę w (prawie) ostatniej scenie... Coś mi chyba umknęło bo za cholerę nie rozumiem jak do tego doszło ;)

  • No ja to tak bym z tym arcydziełem nie przesadzał xD

    • no wiem może przesadziłem ale dla mnie ten film jest arcydziełem odnośnie fabuły :)
      jest inny od reszty filmów :)

      • No fakt. Postać Elżbiety Batory jest bardzo intrygująca, zważywszy na to że miała ona polskie korzenie. To co działo się na zamku w Cachtic, przechodziło wszelkie wyobrażenia o sadyzmie średniowiecza. Co do fabuły, to czemu sądzisz, że jest arcydziełem? xD

        • Odpowiem za niego. Wszystkie horrory obecnie mają non stop tą samą konwencję. Albo demon, albo ludzie ze zniekształconymi pyskami, albo zjawiska paranormalne. W każdym horrorze jest to samo. W dodatku debilizm postaci w każdym filmie z tego gatunku przekracza wszelkie granice. Ten film różni się od każdego innego horroru. Fabuła jest nietypowa i w ten sposób kapitalna. Nigdy nie oglądałem filmu z tak świetnym wykorzystaniem gier komputerowych a oglądałem już m.in "Gamera" czy rosyjskie "Na igre". Dla każdego fana tej domowej rozrywki film będzie w pewnym sensie arcydziełem. Owszem film ma swoje minusy, które są wyłapywane przez ludzi, którym film nie podszedł ale kiedy film jest oryginalny minusy idą na bok, bo w filmie najważniejsza jest fabuła a ta jest świetna. Film czasami potrafi przestraszyć choć nie jest to atut tego filmu. Wolę już takie horrory jak "Oszukać Przeznaczenie" czy właśnie "Stay Alive" niż beznadziejne remake'i remake'ów o tych samych fabułach lecz o podobno "innej wizji" ( hah śmiechu warte)

          • W takim razie, ten horror, raczej nie jest w moim guście. Najbardziej jednak lubię shlasery w stylu "Grupa przyjaciół, fajna miejscówka, zło, walka o przetrwanie, śmierć bohaterów, czasem element final girl" Pozdro!

          • Piszesz ze wiekszosc horrorow jest o tym samym: "Albo demon, albo ludzie ze zniekształconymi pyskami, albo zjawiska paranormalne." - Elzbieta Batory wystepuje w tym filmie jako demon (czy tam duch) o zniekształconym pysku - i jest to postać paranormalna. Tak zeby nie było wątpliwości.

            Ten horror tez ma mało oryginalną konwencje - jest sobie grupka przyjaciół która chce uniknąć niechybnej smierci z rąk czarnego charakteru - a ten wbrew ich woli likwiduje ich po kolei.
            Doprawdy niespotykana linia fabularna.
            Gdyby nie fakt ze gry wideo przewijają sie w tym filmie to byłby to nie odgrzewany kotlet a chyba nawet odgrzewane pyry;p

            Jedyne co mogę powiedziec na temat tego filmu to to, że nie jest to najgorszy film jaki widziałem. To najwiekszy komplement jaki mogę tu użyć.

            • Unikanie niechybnej ,śmierci jak to powiedziałeś jest nawet w filmach akcji, sci-fi , katastroficznych itp, itd. więc twój argument jest inwalidą.

              • hm widze ze srednio z czytaniem.
                no nic wyłoże Tobie drogi Darkadi15 treść poprzedniego posta jak przysłowiowej krowie na rowie:
                nie chodzi mi o SAMO unikanie śmierci które faktycznie jest w wielu gatunkach czasami nawet komediach bohaterowie igrają z śmiercią.

                Ale zestaw 4 wątków fabularnych:
                1. Grupka przyjaciół
                2. Czarny charakter (demon, potwór, psychol)
                3. Powolna likwidacja bohaterów
                4. Zwycięstwo/ucieczka

                znajdziesz TYLKO w horrorach i TYLKO w tych które mają NAJMNIEJ ambitną fabułę.
                Mam nadzieje ze teraz jest już przyswajalne:)

                I proszę nie wyzywać moich argumentów od inwalidów tylko czytać uważnie od początku do końca a nie rzucac pierwszym lepszym komentarzem jaki przychodzi do głowy

                • Chciałbym wiedzieć który horror ma dla ciebie ambitną fabułę. Horrory to typowe filmy robione dla kasy bo twórcom pomysłów non stop brakuje. Tylko tutaj jest od ch.uja remake'ów i odgrzewanych kotletów, które na potwierdzenie swej "oryginalności" mają nową wizję innego reżysera. I to ma być kino ?

                • "Chciałbym wiedzieć który horror ma dla ciebie ambitną fabułę." - właśnie w tym rzecz! w horrorze nie winno podniecac sie fabułą samą w sobie.
                  Faktem jest, że większość horrorów jeśli je sprowadzić do takiego planu z kilku podpunktów jest mało ambitna.
                  Ale to czy horror jest dobry czy kiepski, zalezy w wiekszosci od innych czynników a nie od samej FABUŁY. Przykłady? Miedzy innymi: zdjęcia, gra aktorska, efekty, budowanie napięcia dzwiekiem i obrazem, muzyka, scenografia, odpowiednio wyrezyserowany nastrój, no i oczywiscie historia, która sama w sobie nie powinna być przerysowana, żeby widz mógł wczuć się w rolę bohatera - tylko wtedy będzie się bać. Powinna bazować na naturalnych lękach człowieka.

                  No i wracając do stay alive - czy przy zakupie nowej gry bedziesz sie zastanawiać czy nie jest ona opętana? wątpliwe. Z natury nie boimy się gier video.
                  A czy gdybyś złożył samotną wizytę w środku nocy w Czarnobylu i udał się do ruin szpitala psychiatrycznego - czy w tej sytuacji odczuwane stres i strach nie byłyby naturalne?

                  Przykłady kilku horrorów które uznaje za świetne:
                  Sinister
                  Insidious (czesc 1)
                  Kobieta w czerni
                  Descent (nie polecam dla osób z klaustrofobią)

                • Dla mnie to Zejścia to najlepsze horrory jakie oglądałem, a Stay Alive cenię za oryginalność i nikt tego nie zmieni :)

                • Myślę, że nikt tego zmienić nie chce. Myślę jednak, że tutaj zonkia ma trochę racji.

                  Osobiście żałuję, że film nie był z wyższą kategorią wiekową, może wtedy twórcy mogliby nieco puścić wodze fantazji i wymyślić coś (nie dla dzieci) straszniejszego, bo jako horror trochę mało straszny był film.
                  Połączenie świata rzeczywistego z wirtualnym dla mnie dobrze wyszło, ale na pewno nie powiedziałbym, że fabuła była ambitna czy że jest arcydziełem.
                  Wkurzyła mnie też sprawa z policją, niby są, prowadzą śledztwo, rośnie napięcie między śledczymi a głównym bohaterem i nagle znikają, nie ma już nic o nic, ich śledztwie. A zawsze mogli być dodatkową przeszkodą dla bohaterów, w ostatniej chwili wtrącić się, przez co o mało nikt by nie zginął, taki wzrost napięcia byłby mile widziany.

          • To w ogóle nie jest horror, ale film fajny, muszę się też przyznać, że jestem wymagający, bowiem mało horrorów oceniłem 9+

    • dokładnie, arycydzieło? oj nie..

  • przykro mi to mówić ale ten film jest słaby. sam pomysł na pomieszanie gry i rzeczywistości swietny. ale wykonanie naiwne i słabe. no i gra aktorska leży.
    przykłady:

    pierwsze zabójstwo - kolega po grze schodzi na dół. i przyświeca sobie zapalniczką. prądu nie było? czy specjalnie chciał sie jeszcze bardziej poryć? a może filmowcy przedobrzyli na start z budowaniem klimatu. mogli chociaz prąd wyłączyć i dać mu latarke.

    scena jak grają - gra toczy sie w 5 osób na JEDNYM ekranie. Ciekawy jestem jak oni widzą co kto robi. W filmie raz pokazany jest widok jednej osoby z pierwszej perspektywy a po chwili dwóch osób zza pleców. Zabrakło kasy zeby kazdy z nich mial swojego laptopa i swój ekran i swój widok swojej postaci?? bez sensu totalnie jest to zmontowane w filmie.

    drugie zabojstwo - Phineas. tu aż złapałem sie za czoło. jedzie sobie i nagle ktoś wyskakuje mu przed maske. ledwo udaje mu sie zatrzymac ale cudem sie nie rozbił - więc co robi? wysiada i dzwoni że UTKNĄŁ no wtf? i jeszcze znajomi mówią ze juz po niego jadą. Przeciez nie rozbił auta. Powinien chwile odetchnąć i ruszyć dalej. ale wolał odejść od auta na 20metrów i UTKNĄĆ

    Szarpanina po tym jak Hutch chcial odciagnac policjanta od gry - beznadziejnie zagrana...

    Trzecie zabójstwo - October. Wychodzi na fajke i widzi zjawe w oknie budowanego domu. Jak instynkt podpowiada - wchodzi do środka zeby w pojedynke sie rozprawić z morderczym duchem. Owszem naiwne laski w horrorach sie zdarzaja ale bez przesady. Poza tym przypuszczam, że skoro wyszła zapalić to budowa musiała być obok mieszkania gdzie zostali jej znajomi. Ale oni biegli przez całe osiedle zeby ją znaleźć.

    I to co jeszcze aż razi w oczy to sceny rozgrywające sie w domu pod koniec filmu gdzie Swink gra, a Hutch i Abigail chodzą po domu. Swink prowadzi Hutcha jak ma iść zeby dojsc w rozne miejsca, a przecież sam na bieząco biega w grze. Przewiduje przyszlosc czy moze ma plany budynku? No i oczywiscie Abigail zamiast poczekać grzecznie albo pójsc z Hutchem wolala urzadzić sobie samowolke i poodkrywac sekrety domu.

    film ma MNÓSTWO niedociągnięć. Wg mnie mozna bylo bardziej sie przylozyc do scenariusza.
    Jedyne co mi sie podobało to postać zjawy. Zwlaszcza pod koniec w wieży jak wstaje z łóżka - bardzo dobra, mroczna charakteryzacja.

    • Musisz oglądać uważniej, bo:
      Z tego co pamiętam (choć mogę się mylić) to ten pierwszy, który zginął chciał zapalić lampkę, ale nie włączyła się. Musiało więc nie być prądu. Jednak jestem pewny, że kiedy grali w 5 w jednym pokoju to stało w nim też 5 (jak nie więcej) ekranów. Na początku każdy widział to samo (ten wiersz czy początek gry na dziedzińcu), ale potem jak się rozdzielili to mieli co innego na ekranach.
      Swink w grze poruszał się po domu, który był odwzorowaniem domu hrabiny. Szukał przejścia i podpowiadał. Po za tym wszyscy wcześniej grali w "Stay Alive" więc cała trójka jako tako wiedziała jak się poruszać.

      Zgodzę się, że z tym "utknięciem" to rzeczywiście beznadziejna scena. Mógł zadzwonić i opowiedzieć co się stało, ale żeby zaraz utknąć? Chyba że samochód mu się, delikatnie mówiąc, zepsuł ale nie pokazali tego widzom dokładnie. Podobnie jak ze śmiercią October - wyszła na fajka kilometr dalej.

      Nie mówię, że film jest arcydziełem, albo że z Tobą jest coś nie tak. Jedynie wyjaśniam parę spraw...

    • Jak dla mnie film idealny nie jest, jakoś specjalnie ambitny czy oryginalny też nie i w dodatku pozostaje po nim wrażenie, że powinien być dłuższy, żeby to wszystko było bardziej realistyczne i żeby niektóre wątki (np. policja) nie urywały się bez rozwiązania. A jeśli chodzi o te "zarzuty" to po kolei:

      pierwsze zabójstwo: zgadzam się, moja pierwsza myśl przy tamtej scenie: "kto normalny we własnym domu chodzi po ciemku i świeci sobie zapalniczką..?" No chyba że było tak jak pisze Wookie, chociaż ja tego zapalania lampki nie pamiętam.

      Scena jak grają: w jednym z ujęć jest pokazane, że gra jest odpalona jednocześnie na wielu komputerach i wielu monitorach, późniejsze przeskoki kamery rzeczywiście są chaotyczne i można się nie połapać.

      drugie zabójstwo: też tego nie rozumiem. Samochód był cały, więc powinien był się uspokoić i pojechać, a nie wysiadać i robić sceny. Chyba że wóz nie odpalał, bo gra go unieruchomiła, ale jakoś nie pamiętam, żeby to było jakoś wyraźnie zasygnalizowane.

      October: fakt, że atakowanie zjawy w pojedynkę było bez sensu, ale w horrorach zawsze jest taki ktoś, a poza tym to jest w pewnym sensie wiarygodne dla jej postaci, bo w końcu straciła brata, więc była zrozpaczona i chciała się zemścić, zwłaszcza, że w którejś scenie wcześniej mówiła, że był dla niej bardzo ważny i nie wie jak będzie teraz żyć, stąd lekki zanik instynktu samozachowawczego. Ponadto czuła się "mocna" bo udało jej się wyczytać, jak załatwić ducha, więc myślała, że po prostu potraktuje zjawę gwoździami i będzie po sprawie. A to że jej szukali tak długo to mnie nie zdziwiło, bo zwyczajnie nie wiedzieli, dokąd poszła, a ona sama nie krzyczała aż do ostatniej chwili, więc nie mogli jej od razu zlokalizować, mimo że była blisko.

      Swink: on łaził po domu w grze dłużej, niż oni w realu, więc zdążył wszystko zobaczyć i pamiętał, gdzie co jest. Oni wchodzili ostrożnie i powoli, a on biegał i badał teren, bo w końcu miał robić za przynętę. W dodatku w momencie, kiedy Hutch biegnie na pomoc Abigail wirtualny Swink otwiera mu drzwi kluczem, a jeśli dobrze pamiętam nie było pokazane, jak Swink go znajduje, co popiera moją teorię, że Swink łaził po domu dłużej od nich, chociaż to nie wynika jasno z tych ujęć z gry, które zostają pokazane widzowi.

      Mi się generalnie film bardzo podobał i oglądało mi się go przyjemniej, niż inne horrory na jakie się ostatnio natknąłem, ale arcydziełem bym go z całą pewnością nie nazwał. Ale drugą częścią bym nie pogardził, gdyby ją nakręcili :D

    • Dużo jest prawdy w tym co piszesz. Ja dodam jeszcze od siebie, że tą zjawę mogli jakoś inaczej nazwać. Niby postać autentyczna robi większe wrażenie, tj. taka powoduje większy dreszcz, ale Elżbieta Batory miała z Ameryką tyle wspólnego co nic. Ciekaw jestem jak niby jej ciało miało się znależć w USA...ale to już oczywiście norma, że w tamtejszych filmach wszystko się kręci wokół ich podwórka i sobie przerobili na swoje.

      Co do filmu... średni. Nie najlepszy, ale też widziałem dużo gorsze. Największy minus to naiwność i bezmyślność bohaterów...ale to też norma w takich filmach.

  • Świetnie mi również się oglądało! Mało jest takich horrorów, świetnie zrobiony film! Gorąco polecam! mocne 8/10

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
o