Pierwszy raz widziałam ten film kinie w 2008, byłam wtedy w II gimnazjum i... miałam wielką ochotę na prawdziwy (teraz wiem, że chodziło mi o "renesansowy" ;) ) film Disneyowski. Wiecie, 2D, historia miłosna, śmieszne postaci, trochę wzruszeń.
Pamiętam, że "Zaczarowana" STRASZNIE mnie zirytowała - szczególnie główna...
Urzekła mnie gra konwencją autorów filmu. Oczywistym skojarzeniem jest Śpiąca Królewna, Śnieżka
czy Kopciuszek (nie tylko pantofelek ale szycie z pomocą zwierząt). Wychwyciłam te motyw muzyczny
z Arielki gdy Giselle przygladała się akwarium. Na marginesie: czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć
dlaczego ona wypluwa rybkę...
Fajnie pokazali, jak zachowania księżniczek z typowych filmów Disneya w rzeczywistym świecie byłyby irytujące.
Ale dla mnie w końcu irytujące zaczęło być niemal wszystko.
Robert - na początku deklaruje miłość do swojej dziewczyny, przejmuje się jej humorami, akceptuje pomysł wysyłki kwiatów przez gołębie i zgadza się...
13 lat temu wybrałam się na ten film z kolegą. Myśleliśmy, że będzie to film, hm, mniej dla dzieci. Jakoś przetrwaliśmy ten czas, ale oceniłam go zaledwie na 4.
Dziś wróciłam do niego po kilkunastu latach by obejrzeć wraz z dzieckiem. Teraz film oceniam na 9, jak nie 10. Po latach widzę coś innego, film jest zabawny,...
Bardzo mi się podobała gra naszych aktorów głosowych. Była dopasowana do baśniowej koncepcji i nie była zbyt kreskówkowa. Aneta Todorczuk-Perchuć i Zosia Nowakowska stworzyły postać, która irytuje, ale też zaczyna dawać nadzieję po zapoznaniu się z problemami w prawdziwym życiu. A Damian Aleksander wprost nadaje się do...
więcejJeżeli w rzeczywistym świecie wiewiórka nie mogła mówić, to dlaczego moce złej królowej działały?
Coś mi się tu nie składa.... PS. Jako błąd w filmie można jeszcze dodać fakt, że po scenie pościgu
Giselle i burzenia domku przez trolla, potem w całej okazałości dom jest pokazany bez
jakichkolwiek uszkodzeń.
Film jest uroczy. Kocham to, że Disney nawet parodiując samego siebie, tworzy coś magicznego. Ale dubbing Giselle jest tragiczny. Nie wiem może to tylko moje wrażenie, ale polska Zaczarowana piszczy jak mysz, co jest nieco denerwujące. No i jakoś Patrick Dempsey bez swojego głosu traci znacznie na uroku :)